NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Silverberg, Robert - "Zamek Lorda Valentine'a" (Solaris)
Wydawnictwo: Solaris
Cykl: Silverberg, Robert - "Majipoor"
Tytuł oryginału: Lord Valentine's Castle
Data wydania: Grudzień 2008
Wydanie: II
ISBN: 978-83-7590-017-0
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 600
Cena: 45,90 zł
Rok wydania oryginału: 1980
Tom cyklu: 1



Silverberg, Robert - "Zamek Lorda Valentine'a"

„Prawdziwy król nie jest żądny władzy,

to poczucie odpowiedzialności żąda od niego, by panował”

Autifon Deliamber („Zamek Lorda Valentine’a”)


Wykreowany w wyobraźni Roberta Silverberga Majipoor to najpewniej – obok Diuny, Śródziemia i Solaris – jeden z bardziej uczęszczanych kierunków wycieczkowych fantastyki.

Silverberg, zadziwiający literacką wyobraźnią od przeszło pół wieku, należy bezdyskusyjnie do najbardziej znanych, docenianych i płodnych twórców science fiction. „Zamek Lorda Valentine’a” otwiera „Kroniki Majipooru”, należące z kolei do nasłynniejszych cykli światowej fantastyki.

„Zamek…” opisuje co prawda daleką przyszłość, ale jest powieścią fantasy, a pewne schematy fabularne i elementy scenografii czynią ją wręcz bliską klasyce gatunku. Choć akcja rozgrywa się na odległej planecie, a w powieści pojawiają się technologie i gadżety rodem z przyszłości, sama opowieść to niemal czystej wody fantasy. Jest drużyna zbierana na szlaku, jest nieco potyczek, odrobina żeglugi, co nieco przygód i potworów takich i owakich.

Fabuła osnuta jest wokół motywu wędrówki – tak w dosłownym, jak i metaforycznym tego słowa znaczeniu. Valentine, którego poznajemy jako nieco zagubionego i naiwnego wędrowca, przyłącza się do grupy wędrownych żonglerów i rozpoczyna podróż ku dalekim krainom, a zarazem podróż w głąb siebie, w poszukiwaniu własnej tożsamości i powołania.

Fabuła, splatana początkowo z kilku pozornie nieistotnych wydarzeń i przyjaźni, zaczyna z wolna nabierać impetu. Wspomniana podróż, jak to w fantasy bywa, nieubłaganie i bez większych niespodzianek zmierza ku finałowi zbudowanemu na odwiecznych motywach – walce dobra ze złem, przeznaczeniu i ucieczce przed nim, prawowitej i bezprawnej władzy. Powieść obfituje też w nieomal tolkienowski patetyzm i sentymentalizm.

Świat powieści naszkicowany został z niezwykłym rozmachem. Silverberg pozwolił sobie na szaleństwa zarówno geograficzne (czyniąc z Majipooru planetę kilkakrotnie większą niż Ziemia i w konsekwencji – zadziwiającą ogromem oceanów i kontynentów), jak i socjologicznie (społeczeństwo stanowi mieszankę ras, które opanowały planetę spychając do rezerwatów tajemniczą tubylczą rasę Metamorfów). Bardzo rozłożysta jest też perspektywa historyczna – trafiamy na Majipoor czternaście mileniów po pierwszych kolonistach, zastając całe bogactwo społecznych form, potężne miasta i ciekawy model władzy politycznej.

Mocną stroną „Zamku…” – a przynajmniej pierwszych ksiąg, na które jest podzielony – są zręcznie nakreślone sylwetki bohaterów. Z naturalnością i swobodą Silverberg opisuje Valentine’a i trupę, do której się przyłącza, zawiązujące się między nimi przyjaźnie i rodzące się konflikty. Postacie stanowią ciekawą układankę charakterów i temperamentów, a ścierające się motywy i życiowe cele nadają opowieści niezwykłej wyrazistości. Niestety, psychologia jest świetna jedynie do czasu. Starannie nakreślone osobowości i ich wzajemne relacje tracą nieco na wiarygodności, gdy stają się jedynie pionkami w prowadzonej z rosnącym rozmachem fabule. Psychologia postaci kilkakrotnie ociera się o naiwność, gdy bieg fabuły odrywa się od solidnego psychologicznego fundamentu, a podejmowane decyzje nie wypływają już z realistycznie umotywowanych wewnętrznych dylematów.

Nie zmienia to faktu, że powieść Silverberga należy do rzadkiego gatunku lektur zarówno obowiązkowych, jak i czytanych z najwyższą przyjemnością. Podróż na „Zamek Lorda Valentine’a”, choćby odbywała się wydeptanymi ścieżkami gatunkowych schematów, jest porywającą opowieścią, w której znajdzie się miejsce i na misternie utkaną intrygę, i epicki fabularny oddech, i na ciekawą przypowieść o powinności i przeznaczeniu.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2009-06-04 19:16:48
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS