NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Kres, Feliks, W. - "Północna granica" (nowa edycja)
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Kres, Feliks W. - "Księga Całości"
Data wydania: Kwiecień 2009
ISBN: 978-83-7480-128-7
Oprawa: miękka
Format: 135x205 mm
Liczba stron: 350
Tom cyklu: 1



Kres, Feliks, W. - "Północna granica"

Otwieram po raz pierwszy „Północną Granicę” i już ze wstępu stylizowanego na list wynika jedna, niesłychanie ważna dla mnie rzecz – autor ma konkretną, całościową wizję swojego świata. Oczywiście żadnych szczegółów owo preludium nie zawiera (czytelnik dostaje raczej więcej pytań), ale daje pewne wyobrażenie o fundamentach książkowej rzeczywistości. Osobiście nie przepadam za dorabianiem świata „po kawałku”, co swego czasu czynił Sapkowski w opowiadaniach i książkach o Wiedźminie i z czego zresztą całkiem zręcznie wybrnął. Demiurgia jest sprawą pierwszorzędną w przypadku fantastyki, dlatego budzi niesmak tak częsty, szczególnie w fantasy, grzech, jakim jest mnożenie bytów ponad potrzebę. Kres będący w tej kwestii schludnym minimalistą, z miejsca wpasował się w moją normę estetyczną. Kwestia Bezmiarów zmusza czytelnika do przyjęcia perspektywy własnego praszczura, któremu o antypodach się nie śniło. Jeśli dołożymy do tego istnienie takich potęg jak Szerń1) czy Aler, które określają rzeczywistość w granicach swoich wpływów, musimy porzucić kryteria myślenia o świecie/światach, do jakich przywykliśmy.
Książka jednak jest wyraźnie umiejscowiona w miejscu i czasie, stąd zasygnalizowana „globalna” problematyka przejawia się tylko w jednym ze swoich aspektów. Surowość świata wynika nie tylko z książkowej scenografii, na którą składają się stepy i lasy; przede wszystkim mam na myśli perspektywę oglądających ten świat, nie filozofów czy uczonych w piśmie, tylko twardych ludzi północy. Jeśli miałbym przyrównać klimat tej książki do czegoś szeroko rozpoznawalnego w popkulturze, byłby to film „Trzynasty wojownik”, na podstawie książki „Zjadacze umarłych” Michaela Crichtona. W „Północnej Granicy” mamy podobny klimat srogiej krainy z rzadka naznaczonej drewnianymi zabudowaniami, które stają się celem wojennych pielgrzymek nieludzkich stworów, dokonujących przy okazji spontanicznej prywatyzacji wieśniaczych dóbr. Byłoby im wspaniale, gdyby nie Legia Armektańska i jej dowódcy oraz nasi bohaterowie, którym takie rozpasanie obcych stworów spod alerskiego nieba wybitnie nie jest w smak.
Kwestia postaci – blurb sugeruje, że głównym bohaterem jest Rawat. W istocie Kres potraktował ten aspekt nieco sztafetowo – fabuła kolejno koncentruje się na innym bohaterze, w rezultacie dając nam trzech głównych bohaterów ex aequo. Wszyscy oni są przekonujący w swoim charakterze i motywacjach; wszyscy w swych przeciwieństwach dopełniają się, ukazując archetyp dowódcy. Jest to w istocie sedno książki – nie jest to literatura heroiczna, ale – zaryzykuję to określenie – trepowa za wszystkimi tego konsekwencjami: od marznięcia na patrolu, przez stosunek do cywilów, po kwestię awansu społecznego. Przykładowo z początku zaskoczył mnie nieco pomysł funkcjonowania kobiet w armii i narosły we mnie wątpliwości, które autor dużo później, gdy już o nich zapomniałem, nagle i bez ostrzeżenia rozwiał w rozmowie dwóch bohaterów. Zabieg literacki o tyle wyborny, że faktycznie z perspektywy jednego z bohaterów tego problemu nie było i gdy ja już również nawykłem do tej sytuacji, pisarz mnie zaskoczył. Wizja służby w armii nie jest tu pokazana ani po szwejkowemu, ani jako „wspaniała męska przygoda” – jest przedstawiona realistycznie, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Miejscami ten realizm nieco nuży, ale autor dysponuje świetnym wyczuciem literackim i zaraz po tym, gdy wydaje się, że napięcie zaczyna spadać, utwór nabiera dynamiki. W połączeniu z przeskokami czasowymi i zmieniającymi się (w określonym acz miękkim porządku) bohaterami, daje to podstawy do bardzo pozytywnego ocenienia całości kompozycji. Tego wrażenia nie zmienia zejście do skali mikro, to jest języka powieści – książkę czyta się bez zgrzytów, a opisy dostarczają wyobraźni wszystkiego co potrzebne do należytej plastyki treści. Jeśli do czegoś miałbym się przyczepić, to takim zagadnieniem będzie kwestia „ras” (jak ja nie lubię tego wyrażenia) innych niż ludzkie – chodzi zarówno o szererskie koty, jak i o alerskie antagonistyczne plemiona. Kres stara się akcentować ich odmienność z ludzkiej perspektywy, ale często zatrzymuje się na poziomie bardzo suchego opisu, nie wykorzystując sugestywnych środków artystycznych, które pasowałyby tu jak ulał. W rezultacie trudno mi było uchwycić kocią specyfikę – w moim odczuciu bardziej przypominały one, mimo wszystko, ludzi w kocich formach, niż przekonujące, inteligentne kocie istoty. Szerń i Aler obdarzając inteligencją podległe sobie stworzenia, nie zaszalały z różnorodnością, a szkoda.
Podsumowując, „Północna Granica” to profesjonalnie napisana książka fantasy, posiadająca treść nieopierającą się jedynie o schemat ganiania bohaterów za magicznym mieczem czy innym cudem na kiju. Jednocześnie brak łopatologicznej wykładni tej treści sprawia, że promieniuje ona z masy książkowych szczegółów (co zwykło się nazywać „klimatem”). Żołnierska dola nie jest tu tematem zrealizowanym odkrywczo czy olśniewająco – jest zrealizowana solidnie i na tyle interesująco, żeby zająć czytelnika nie-militarystę. Wszystko to ujęte w bardzo – nie mam się do czego przyczepić – zgrabną formę. Mój niedosyt wynika z tego, nad czym rozwodziłem się w pierwszym akapicie – jeśli ktoś chciałby poznać szerzej konstrukcje Szereru, to musi wyglądać następnych części „Księgi Całości”, bowiem „Północna Granica” tylko skromnie sygnalizuje pewien potencjał. Z pewnością książka spełnia większość wyjściowych wymagań, jakie stawiam fantastyce oraz, szerzej, literaturze – i nie jestem pewien, czy mogę jej wytykać fakt, że daleko poza zasięg spełnienia tych standardów nie wyszła. Innymi słowy „Północna Granica” to genialnie zrealizowane nic nadzwyczajnego.



1) Pisząc gdzie indziej o Łozińskim, wyszło już, że jestem entuzjastą niewykluczania z dyskursu fantasy słówek o genealogii słowiańskiej, jak robi to spora część polskiego fandomu, stąd swojska nazwa „Szerń” to dla mnie taka mała radość.



Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2009-06-02 11:40:33
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Yans - 15:15 02-06-2009
Szerń brzmi dobrze, może trzeba mieć talent do takich rzeczy i Kres go ma, a pan ł nie. (celowo z małej litery ;)

Maeg - 19:37 03-06-2009
Jedna jaskółka wiosny nie czyni. ;) Można by się uprzeć i wskazać jeszcze Bezmiary czy Złą Krainę ale Aler, Dartan, Armekt, Gromberlad, Garra i wiele więcej nazw nie brzmi "słowiańsko" , dlatego według mnie trochę nietrafiona analogia z Łozińskim. Poza tym, o dziwo mogę się zgodzić z tobą Ł.

Ł - 22:55 05-06-2009
Magiel - toż napisałem że mała radośc a nie łorgazm. :wink:

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS