NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

Weekes, Patrick - "Cesarstwo masek"

Ukazały się

Douglas, Ian - "Star Carrier. Światłość"


 Ziębiński, Robert - "Piosenki na koniec świata"

 Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

 Pilipiuk, Andrzej - "Przeszłość dla przyszłości"

 antologia - "Wigilia pełna duchów"

 Chesterton, Gilbert Keith - "Człowiek, który był Czwartkiem"

 Węcławek, Dominika - "Skoczkini. Zapiski z międzygwiezdnego lotu"

 Rusnak, Marcin - "Diabły z Saints"

Linki

Brzezińska, Anna - "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" (wyd. 2)
Wydawnictwo: Runa
Cykl: Brzezińska, Anna - "Babunia Jagódka"
Data wydania: Marzec 2009
Wydanie: 2 poprawione
ISBN: 978-83-89595-50-8
Oprawa: miękka
Format: 125×195 mm
Liczba stron: 384
Cena: 29,50 zł
Ilustracja na okładce: Daniel Grzeszkiewicz



Brzezińska, Anna - "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny"

Tekst nagrodzony w konkursie na recenzję książki Anny Brzezińskiej.


Po drugiej stronie lustra,

czyli bajki dla (nie)najmłodszych


Babunia z lekką nutką dekadencji. Pryzmat wszelkich niezwykłych wydarzeń, które odmieniają życie mieszkańców Wilżyńskiej Doliny. Jest jak splątane miejsce wielkiej rybackiej sieci, jak mały wir co kręci wodę w rzece – wpływa na wszystko, co dzieje się wokół. Przyciąga do siebie nieodpartą siłą. Jedni uchodzą odmienieni. Inni nie wracają już nigdy. Jagódka, bez której życie mieszkańców rzeczonej doliny byłoby być może krótkie i tragiczne. A może przeciwnie – wtedy mówiono by o nich „...i żyli długo i szczęśliwie”. Oni nigdy się tego nie dowiedzą, a wy nieraz czytając pomyślicie, że życie potrafi zrobić paskudną niespodziankę. Zastanówcie się dwa razy, nim zajrzycie w karty tych opowiadań.
Historie napisane stylizowanym językiem tworzą niezwykłą atmosferę. Językiem, który nie męczy, lecz bawi. Podkreśla iście pratchettowską groteskę i śmieszność, ale też – paradoksalnie – prawdziwość opisanych żywotów. Żywotów ludzi prostych. Język jest zatem prawdziwy. Nie szlachecki i wzniosły, lecz prosty i frywolny, a czasem wręcz wulgarny. Jak w życiu. Zachowuje przy tym niezwykłą lekkość. Zwodzi czytelnika, pozwalając mu czasem do ostatniej chwili mieć nadzieję, że królewicz poślubi piękną i niewinną księżniczkę i że szczęśliwa para, chowając gromadkę dzieci, będzie mądrze rządzić królestwem. Jednak tym razem dowiemy się, jak to naprawdę jest z tymi księżniczkami, a i królewicz nieco straci przy bliższym poznaniu. Grasanci zyskają zupełnie nowy wymiar, a szczęśliwa odmiana losu biednego świniopasa okaże się mniej szczęśliwa, niż by sobie tego życzył. Bo czasem największym zagrożeniem stają się nasze własne życzenia, a dobre chęci to idealny budulec piekielnych apartamentów. I tylko zgryźliwy humor osłoni nieco gorzkie refleksje na temat ludzkiej natury i tego, że zawsze ktoś staje się kozłem ofiarnym, lecz nie zawsze jest nim ten zły. Często nutka goryczy wybrzmiewa długo, a kozłem można się stać w znacznie bardziej dosłownym znaczeniu, niż by się chciało. Na szczęście wszystkie opowiadania, co do jednego, wprost tryskają wielobarwnym humorem, którym przesycone są dialogi oraz ironiczna, a nierzadko zjadliwa narracja, humorem, który bywa przyczyną długotrwałego przykurczu mięśni twarzy i „zakwasów” mięśni brzucha. Lektura „Rzyci niewieściej” z pewnością ten stan jeszcze pogłębi.
Warto sięgnąć po książkę i doznać feerii wrażeń, które przeskakują, czasem między skrajnościami, jak w kalejdoskopie. Dobre i złe, mądre i głupie, proste i pokrętne, smutne i wesołe, po prostu – ludzkie. Barwni bohaterowie, na własnej skórze odczuwają silną rękę demiurga niepodzielnie panującego w Wilżyńskiej Dolinie, za nic sobie mając przywódcze ambicje władyki i plebana. Bo tylko jeden może rządzić twardą ręką, nie stroniąc od jałowcówki i okazji do poswawolenia nie przepuszczając. Mówić ze zgryźliwą szczerością i kląć jak szewc, za nic sobie mając zdanie innych, nie wykazując ani odrobiny hipokryzji, subtelnie i z boku kierując życie mieszkańców na właściwe tory. Właściwe oczywiście dla siebie. Stara i pokraczna, samotna właścicielka rozpadającej się posiadłości leśnej, z nieodłączną „kapką” u nosa, o pseudonimie operacyjnym Babcia Jagódka.
Babcia jest postacią spajającą wszystkie opowiadania tego zbioru, dzięki niej tworzą one jedną opowieść. Wszystko jest w nich niemal swojskie, bliskie przez wykorzystanie znajomo brzmiących nazw miejsc i imion postaci, zdarzeń i historii (te bajkowe w to włączając, choćby opowieść o zbójcach zaklętych w kamienie). Ale równocześnie całość aż skrzy się od magicznego blasku drugiego dna, od świata pod powierzchnią, który okazuje się nie tylko niezwykły, ale i – co rzadkie w fantastyce – zaskakujący i nieprzewidywalny. W tym świecie zawodzi wszelka intuicja i nic nie kończy się tak, jak wedle wszelkich zasad powinno. Zdradzić choćby kawałek tajemnicy byłoby zbrodnią wobec czytelnika, dość więc jeśli wspomnę, że ta lekkość i swojskość opowiadań – sprawiająca, że raz zaczynając ciężko się od kart książki oderwać – to sposób na nadanie właściwego dystansu do zawartej w nich mrocznej rzeczywistości. Dzięki temu nieraz poczujecie, jakbyście czytali zapis własnych myśli. To będzie „wasza” dolina i „wasza” wioskowa wiedźma.
Stopniowo poznacie ich przerażające sekrety i niebłahą historię. Oraz ostre kontrasty, podkreślające niebanalne prawdy zagrzebane pod powierzchnią każdego z opowiadań. Nieważne za jak niepozorną i pospolitą Jagódka chce uchodzić. Szybko zrozumiecie, że ten mały świat należy do niej. A w nim nic nie będzie takie, jakie się wydaje, i nieraz zdziwicie się, jak zaskakująco różny przebieg mogły mieć znane wam bajki. Tu poznacie historię Gronostaj, wioskowej ladacznicy i żywego dowodu na to, że „szczęśliwe zakończenie” zależy często od punktu widzenia i nie zawsze jest końcem historii.
Druga strona bajek, historia prawdziwa – oto co oferuje nam Anna Brzezińska w „Opowieściach z Wilżyńskiej Doliny”. Przeczytałem książkę z wielką przyjemnością i polecam z czystym sumieniem wszystkim miłośnikom nieszablonowej fantasy z dużą zawartością groteskowego, ironicznego humoru.


Autor: Piotr Sikora
Dodano: 2009-05-19 23:15:48
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Świąteczny konkurs z Rebisem i Szmidtem


Świąteczny konkurs z Warcraftem


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Cherezińska, Elżbieta - "Wojenna korona"


 Raduchowska, Martyna - "Fałszywy Pieśniarz"

 Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"

 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS