NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wizna"


 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

 Hill, Joe - "Strażak" (2020)

 Hill, Joe - "NOS4A2" (2020)

 Hill, Joe - "Dziwna pogoda" (2020)

 Faber, Adam - "Dom Wiedźm"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

Linki

Nowakowski, Rafał - "Rdza"
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: Czerwiec 2008
ISBN: 978-83-247-1056-0
Oprawa: miękka
Format: 12,5 x 20 cm
Liczba stron: 272
Cena: 24,90 zł



Nowakowski, Rafał - "Rdza"

Rafałowi Nowakowskiemu nie można odmówić jedynie ambicji. W debiutanckiej powieści postanowił nakreślić „apokaliptyczną wizję Warszawy pod rządami azjatyckiej sekty”, a przy okazji upchnąć jeszcze tuzin innych, nie mniej ciekawych pomysłów, którymi można by obdzielić średniej wielkości instytut futurologii.

Na dodatek wydawca zapowiedział książkę jako „futurystyczną powieść w duchu Philipa K. Dicka i Matrixa”. Wszystko to jest – na poziomie samej koncepcji – najprawdziwszą prawdą. Problem w tym, że debiutanckie pióro Nowakowskiego najzwyczajniej nie podołało spiętrzonym ponad miarę wyzwaniom.

Miało być i o inwazji azjatyckiej cywilizacji, i o zepchnięciu zadufanej w sobie Europy na margines świata, i o degradacji zamożnej białej cywilizacji do roli zubożałej prowincji Chin. W historię – pomiędzy swojskie dziś i rok 2056, w który przenosi czytelnika „Rdza” – upchnął autor wielką wojnę, upadek Stanów Zjednoczonych, zamach terrorystyczny na niewyobrażalną skalę, globalne ocieplenie i atak elektroszarańczy („zmutowanych węglowych tranzystorów”). Jeśli dodać do tego wielowarstwową rzeczywistość, trudno nie poczuć zawrotu głowy.

Cóż z tego, że jest tu nieco dających do myślenia refleksji, parę naprawdę zgrabnych scen i metafor tudzież sporo intrygujących gadżetów. Wszystko to na nic, skoro sama konstrukcja powieści zapada się pod ciężarem ambitnych pomysłów. Autorowi ewidentnie zabrakło odrobiny umiaru i konsekwencji – bo summa summarum „Rdza” nie jest ani dobrym science fiction (trudno oprzeć się wrażeniu, że w wizji przyszłości brakuje spójności), ani solidną fantastyką socjologiczną (mało wiarygodnie wygląda obraz społeczeństwa w zestawieniu z katastrofami, przez które przeszło), ani też niepokojącą antyutopią (choć pewne tropy prowadzą ku tej konwencji).

W powieści Nowakowskiego pretekstowa fabuła i papierowi bohaterowie sprawiają wrażenie zaledwie nośników różnorakich refleksji i rozważań. Kolejne rozdziały aż ciężkie są od monologów i pseudo-dialogów, kipią od filozoficznych interpretacji świata i uczonych wyjaśnień opisywanych zjawisk i wynalazków. Wśród akapitów pełnych publicystyki tylko z wielkim trudem można wypatrzyć sylwetki bohaterów i wyśledzić ich poczynania.

A jednak, pomimo rozlicznych wad, trudno nie docenić odwagi autora, biorącego się za bary ze światem, który – gdy podnieść wzrok znad gazety – nieśmiało wyłania się już zza horyzontu. Trudno też przejść obojętnie obok sugestywnej wizji Warszawy – opanowanej przez Azjatów, topograficznie zmienionej przez rozlewiska Wisły, a architektonicznie zdewastowanej przez pauperyzację i społeczną dekompozycję.

Gdyby Rafał Nowakowski debiutował z nieco mniejszego kalibru, otrzymalibyśmy pewnie kawałek literatury obowiązkowej dla każdego, kto z ciekawością zerka w przyszłość. Tymczasem „Rdza” – nieco nieprzemyślana, przeciążona pomysłami i skażona naiwnością właściwą debiutantom – jest zaledwie egzotyczną ciekawostką.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2009-05-12 23:01:13
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Ł - 17:15 13-05-2009
"Rdza" nie jest ani dobrym science fiction [...] ani solidną fantastyką socjologiczną
<< i wyszło na to że z socjologii to żadna science jest.

RaF - 21:11 13-05-2009
Bo nie jest :)

toudi 21 - 00:16 14-05-2009
Socjologia nie jest Nauką? Pewnie tak samo jak Filozofia czy Psychologia ?

nosiwoda - 08:48 14-05-2009
toudi 21 pisze:Socjologia nie jest Nauką? Pewnie tak samo jak Filozofia czy Psychologia ?
:P :shock: :D Haahahahahah, no, nie mogłem się powstrzymać. Oj, tu mi łezka.

A konkretnie: nauki humanistyczne (w tym psychologia i socjologia) a nauki ścisłe to dwie zupełnie różne pary kaloszy. I wcale się nie dziwię, że ci od nauk ścisłych odmawiają naukom humanistycznym miana NAUKI. Nie zgadzam się, ale rozumiem.

MadMill - 09:06 14-05-2009
Nie od dziś w końcu wiadomo, że humanista to człowiek, który nie potrafi liczyć. ;)

Mały_czołg - 09:33 14-05-2009
MadMill pisze:Nie od dziś w końcu wiadomo, że humanista to człowiek, który nie potrafi liczyć. ;)

Z powodu takich rzeczy Newton się w grobie przewraca, dwa razy szybciej niż PSR J1748-2446ad.

toudi 21 - 09:52 14-05-2009
Filozofia tez jest nauką bo spełnia założenie :

Nauka – autonomiczna część kultury służąca wyjaśnieniu funkcjonowania świata, w którym żyje człowiek.


Dla starożytnych nie było różnicy między politologią a botaniką,



I Fizyka kwantowa i Socjologia to nauka i tyle

MadMill - 09:58 14-05-2009
Mały_czołg pisze:
MadMill pisze:Nie od dziś w końcu wiadomo, że humanista to człowiek, który nie potrafi liczyć. ;)

Z powodu takich rzeczy Newton się w grobie przewraca, dwa razy szybciej niż PSR J1748-2446ad.

Zombi? o_O

RaF - 10:27 14-05-2009
toudi 21 pisze:Filozofia tez jest nauką bo spełnia złożenie

Nauka – autonomiczna część kultury służąca wyjaśnieniu funkcjonowania świata, w którym żyje człowiek.

Ej, to pan Henio też jest naukowcem, bo jak się upije to opowiada o polityce! :D

Aż chce się przywołać inny temat, w którym dyskutowaliśmy o filozofii a nauce: http://forum.nast.pl/viewtopic.php?t=4341.

Ale zwracam uwagę na użycie słowa "science", które ma trochę inną wymowę niż polskie "nauka" - konkretnie jest ono ściślej związane z naukami przyrodniczymi (niekoniecznie ścisłymi, jak nosiwoda powiedział) niż humanistycznymi.

toudi 21 - 11:45 14-05-2009
Opowiadanie o fizyce kwantowej nie czyni mnie naukowcem i pana Henia też.

Filozofia dla mnie jest Nauką i jak widzę nie tylko dla mnie. Nosiwoda po prostu z Nauką nie za pan brat to się śmiał.

Maeg - 11:47 14-05-2009
Nie od dziś w końcu wiadomo, że humanista to człowiek, który nie potrafi liczyć.

I to mówi człowiek, którego kierunek zalicza się do nauk społecznych? :twisted:

MadMill - 12:27 14-05-2009
Maeg pisze:
Nie od dziś w końcu wiadomo, że humanista to człowiek, który nie potrafi liczyć.

I to mówi człowiek, którego kierunek zalicza się do nauk społecznych? :twisted:

W sumie to ja nie wiem kim jestem przez swoje studia... nikim? xD

toto - 19:39 14-05-2009
Aj, bo wy wszyscy mieszacie i mataczycie. ;)

W Polsce totalnie miksujemy pojęcia, przynajmniej jeśli chodzi o fantastykę (nie wiem jak na wschodzie i zachodzie, ale pewnie też tak mają). Wiele osób wymiennie stosuje zwroty science fiction, hard science fiction, fantastyka naukowa, twarda fantastyka naukowa, fantastyka i pewnie jeszcze jakieś inne. Czasem stosowane są do książek autorów takich jak Egan (wszystkie), a czasem do takich autorów jak Strugaccy (tu to już raczej bez przymiotników hard i twarda, po prostu fantastyka, sf). Nie ma żadnej reguły (przynajmniej przestrzeganej przez ogół), która by rozgraniczała stosowność używania tych pojęć.
Z powodu używania przez fantastów w swoich tekstach tzw. miękkich nauk, jak i przeinaczania tzw. nauk twardych, proponowano kiedyś zastąpienie słowa science na speculative, co się nie przyjęło. A te słowo o wiele lepiej pasowałoby do określenia całości zjawiska jakim obecnie jest sf (właściwie jaka jest od kilkudziesięciu lat).

toudi 21 pisze:Opowiadanie o fizyce kwantowej nie czyni mnie naukowcem i pana Henia też.
Ale pisanie o fizyce kwantowej sprawia, że pan Henio (jeśli to robi) może zostać nazwany autorem hard science fiction. ;) I nie trzeba być naukowcem, żeby pisać hard sf.

Ł - 22:00 31-05-2009
nosiwoda pisze:A konkretnie: nauki humanistyczne (w tym psychologia i socjologia) a nauki ścisłe to dwie zupełnie różne pary kaloszy. I wcale się nie dziwię, że ci od nauk ścisłych odmawiają naukom humanistycznym miana NAUKI. Nie zgadzam się, ale rozumiem.

Ja też rozumiem i nie zgadzam się, a nawet potępiam i oram gdzie mogę (stąd mój komentarz). Zresztą podobne działanie w drugą stronę czyli odmawianie ścisłowcom miana intelektualistów przez niektórych humanistów.

toudi 21 pisze:Filozofia tez jest nauką bo spełnia założenie :Nauka – autonomiczna część kultury służąca wyjaśnieniu funkcjonowania świata, w którym żyje człowiek.

Toudi cytujesz Marksa? on miał problemy z odróżnieniem filozofii od nauki. ;) Odwrotnie - naukowość jest jednym z rodzajów narracji filozoficznej; filozofia nie jest nauką - z tej prostej przyczy że nie każdy/rzadko który system filozoficzny spełnia wymogi metody naukowej.

Spriggana - 01:34 01-06-2009
toto pisze:Z powodu używania przez fantastów w swoich tekstach tzw. miękkich nauk, jak i przeinaczania tzw. nauk twardych, proponowano kiedyś zastąpienie słowa science na speculative, co się nie przyjęło. A te słowo o wiele lepiej pasowałoby do określenia całości zjawiska jakim obecnie jest sf (właściwie jaka jest od kilkudziesięciu lat).

Erm, o ile wiem to rozwinięcie sf jako speculative fiction jest Standardowa Odpowiedzią na larum pt. „co tu robią jakieś bzdety fantasy skoro w nazwie [nagrody, grupy, forum, etc] jest sf!?”

Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"


 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS