NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Zelazny, Roger - "Pan Światła" (Zysk i S-ka)

Ukazały się

Kozak, Magdalena - "Minas Warsaw"


 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Hufflepuff)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Gryffindor)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Slytherin)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Ravenclaw)

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

 Roanhorse, Rebecca - "Wyścig do słońca"

Linki

Ishiguro, Kazuo - "Nie opuszczaj mnie"
Wydawnictwo: Albatros
Tytuł oryginału: Never Let Me Go
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Data wydania: Październik 2005
ISBN: 83-7359-273-3
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 320
Seria: Pi



Ishiguro, Kazuo - "Nie opuszczaj mnie"

Idylla czy koszmar?


Na pierwszy rzut oka „Nie opuszczaj mnie” to wspomnienia dzieciństwa i młodości Kathy H., kronika pierwszych miłości i konfliktów z rówieśnikami, nota bene bardzo wiarygodnie przedstawiona, bogata w niuanse, dygresje, świetnie oddająca nastrój nastoletnich rozmów. Narratorka, zagłębiając się we własnej przeszłości, bardzo dokładnie analizuje wydarzenia, koncentruje się na szczegółach, próbuje dociec przyczyn, które determinowały jej ówczesne postępowanie. Zatem, na pierwszy rzut oka, można by sądzić, że to książka obyczajowa, poświęcona dorastaniu w elitarnej szkole z internatem, szkole, w której najważniejsze jest zdrowie uczniów i wykazywana przez nich kreatywność.
Wydawałoby się, że absolwenci tej szkoły to naprawdę przyszła elita społeczna, że przy takim modelu kształcenia mają ogromną szansę wyrosnąć na znanych sportowców lub artystów. Najlepsze prace plastyczne są eksponowane „na zewnątrz”, w Galerii prowadzonej przez tajemniczą Madame. Ale ich dalszy los jest nieznany – do uczniów nie docierają żadne recenzje. Żaden ekscentryczny bogacz nie składa ofert kupna, żaden mecenas sztuki nie proponuje stypendium, choć wystawiane prace „mają duszę”. Hierarchia szkolnych przedmiotów wydaje się być co najmniej dziwna – najlepszy piłkarz wcale nie jest obdarzany przez rówieśników podziwem. Przeciwnie, jako uczeń obdarzony silnym temperamentem i nie stroniący od rywalizacji, a jednocześnie słaby w „kreatywności”, ma wyraźne kłopoty z odnalezieniem swojego miejsca w grupie. Takich zaskakujących drobiazgów, przedziwnych karykatur naszej rzeczywistości, wreszcie niedopowiedzeń jest w książce znacznie więcej, a ich obecność prowokuje do snucia domysłów: w jakim świecie toczy akcja tej opowieści?
Ponadto zastanawiające stają się braki, tematy, których się nie porusza. Uczniowie nie jeżdżą do domu na wakacje, do nikogo nie przyjeżdżają w odwiedziny rodzice. W żadnym momencie narracji nie pojawia się list – ani od rodziny, ani od przyjaciół. Szkoła sprawia wrażenie enklawy, wyspy odizolowanej od świata zewnętrznego. Czytelnik zaintrygowany kolejnymi zaskakującymi, pozornie sprzecznymi szczegółami, zaczyna dociekać prawdy, z maleńkich okruchów informacji mozolnie buduje spójny obraz. I im bardziej zagłębia się w tekst, tym bardziej krąg szkolnej „dziwności” wydaje się rozszerzać, powieściowa rzeczywistość staje się mniej idylliczna, a zewnętrzny świat, w który wkrótce mają wkroczyć uczniowie opuszczający szkołę – bardziej okrutny.
Uczniowie Hailsham wiedzą, że są inni. Zdają sobie sprawę, że ich życie potoczy się inaczej niż życie innych dzieci, dzieci „z zewnątrz”. Ale całej prawdy nie znają, zresztą ta jest im przedstawiana w małych dawkach. Teoretycznie nauczyciele odpowiadają na każde zadane pytanie. Teoretycznie. Tyle tylko, że udzielane odpowiedzi są niepełne, często pozbawione kontekstu, obfitujące w dygresje zręcznie omijające sedno sprawy. A wszystko w trosce o młode umysły. Uczniowie nie mają szans poznania prawdy – omotani są bowiem subtelną siecią półprawd, niedomówień, informacji o odwróconej hierarchii ważności. W efekcie powstają szkolne legendy, krążą najfantastyczniejsze plotki, których nikt nie dementuje. Wieloletnia indoktrynacja eliminuje bunt wychowanków. Uczniowie akceptują swój los, ba – nawet są wdzięczni za wszystko, co otrzymali.
Jedynie Kathy i jej partner, Tommy, próbują zmienić przeznaczenie. Ale, o ironio, ich bunt nie jest tak naprawdę buntem – w głębi duszy Kathy i Tommy akceptują narzucone im konieczności, jedynie próbują negocjować odroczenie. Spośród wielu szkolnych mitów decydują się przetestować ten, w którym wielka miłość odsuwa w czasie wyrok losu. Wierzą, że mają szansę na kilka lat wspólnego życia, jeśli udowodnią ogrom łączącego ich uczucia. Ale jak udowodnić osobom postronnym, że jest się zdolnym do odczuwania miłości? I cóż to za społeczeństwo, które takiego dowodu wymaga?
Ryszard Kapuściński pisał, że żądając od „innych” potwierdzenia posiadania uczuć wyższych, de facto odbiera się im człowieczeństwo, kwestionuje możliwość posiadania duszy, zamienia się „innego” w nie-człowieka. I wtedy łatwo już można traktować „innych” przedmiotowo, czuć do nich odrazę i pogardę, wykorzystywać bez cienia wątpliwości, bez wahania, bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia. To już się w historii zdarzało – wystarczy wspomnieć wojny religijne, niewolnictwo, Holokaust… Wprawdzie w „Nie opuszczaj mnie” przyczyny klasyfikacji bohaterów jako „innych” nie mają natury stricte rasowej, kulturowej, finansowej czy religijnej, ale skutki upowszechnienia takiego podziału wcale nie są przez to mniej przerażające.
Chociaż słodka różowo-biała okładka oraz książkowa notka wydania kieszonkowego sugerują, że „Nie opuszczaj mnie” jest opowieścią o miłości, nie należy dać się zwieść. Nie uważam, aby można było uznać powieść Kazuo Ishiguro za romans czy melodramat – moim zdaniem to antyutopia, tym bardziej poruszająca, że tylko nieznacznie różniąca się od świata, w którym żyjemy. Warto ją przeczytać, zanurzyć się w alternatywnej rzeczywistości, utożsamić z bohaterami. Warto rozważyć przedstawiony problem, aby pewnego dnia nie obudzić się w samym środku powieściowej wizji autora. A przecież tak łatwo przekroczyć granicę…


Autor: Beata Kajtanowska


Dodano: 2009-04-25 21:53:09
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Bitwę bliźniaków"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"


 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - "Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS