NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

Ukazały się

Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"


 antologia - "Opowieści niesamowite z języka niemieckiego"

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Zagubiona przyszłość" (reedycja)

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Proxima" (reedycja)

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Kosmiczni bracia" (reedycja)

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper" (2020)

 Caldecott, Andrew - "Miasteczko Rotherweird"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

Linki

Foryś, Robert - "Za garść czerwońców"
Wydawnictwo: SuperNOWA
Data wydania: Kwiecień 2009
Wydanie: 1
ISBN: 978-83-7578-018-5
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 372
Cena: 29,00



Foryś, Robert - "Za garść czerwońców"

Nad folwarkiem rozlegało się żałobne ujadanie psów.
Dwóch jeźdźców przemknęło pod łukiem pochyłej bramy i wstrzymało konie przed dworem.
Na ganku oczekiwał ich szlachcic o pomarszczonym obliczu i srebrnych, obwisłych wąsiskach. Towarzyszył mu drab uzbrojony w rusznicę. Z zaciętych twarzy mężczyzn wyzierało przerażenie.
– Bogu dziękować, mości instygatorze, żeś przybył bez zwłoki – wykrzyknął z ulgą szlachcic, wychodząc na rzęsisty deszcz.
Joachim Hirsz uspokoił wierzchowca, zeskoczył z siodła, rozpryskując błoto. Skinął głową na powitanie i wskazał gestem swego towarzysza.
– Mój wachmistrz, Tomasz Mroczek.
– Michał Wolski. – Szlachcic pokłonił się nisko. – Zarządca u pana Piotra Brodowskiego.
Oficer zmierzył starego czujnym spojrzeniem.
– Waszmość posłałeś gońca do pana starosty?
– Ja – potwierdził stary.
– Gdzie oni?
Wolski wskazał kciukiem za plecy.
– Wewnątrz, panie oficerze.
– Ruszaliście ciała?
Wolski spojrzał na porucznika z mieszaniną niedowierzania i lęku.
– Nie, panie oficerze. Kazałem jeno otworzyć okna, aby przegonić fetor i muchy.
– Muchy?
– Lepiej będzie, jak sam waszmość zobaczysz.
– Doskonale. Zatem chodźmy.
Stary z dostrzegalnym ociąganiem obrócił się na pięcie.
Weszli na ganek i przystanęli przed solidnymi drzwiami. Na wysokości oczu porucznika wywiercono otwór strzelniczy, mogący służyć za wizjer.
– Pozwolisz, że sam otworzę? – zapytał Hirsz.
Wolski obrzucił oficera niepewnym wzrokiem i usunął się na bok.
Porucznik rozwarł drzwi. Zbadał wzrokiem framugę, rygle oraz kute zawiasy. Nigdzie nie dostrzegł śladów włamania.
– Drzwi były zaryglowane, gdy ich znaleziono?
Wolski nerwowym ruchem potarł wąsiska.
– Nie, waszmość. Jeno przytrzaśnięte.
Oficer z wachmistrzem przekroczyli próg i zatrzymali się w niewielkiej sieni. Dopiero po chwili porucznik się zorientował, że Wolski wciąż stoi w progu. Cały drżał.
Teraz, gdy deszcz nie zalewał mu oczu, Hirsz dostrzegł ledwie zatarte plamy na kontuszu zarządcy. Ten człowiek niedawno i gwałtownie wyrzucił z siebie treść żołądka.
Hirsz ponaglił szlachcica wzrokiem. Wolski uniósł pobladłe oblicze.
– Dalej nie pójdę – wymamrotał żałośnie. – Znałem panicza od kołyski. Drugi raz tego widoku nie wytrzymam.
Joachim westchnął.
– Kim są pozostałe ofiary? – zapytał.
– To panowie Mirski i Korubski. Obaj wynajęci do straży przybocznej. Ci dwaj są w pierwszej izbie. Panicza znajdziecie w sypialni – dodał łamiącym się głosem.
Porucznik pchnął drzwi i wszedł do słabo oświetlonej izby.
Pierwszy strażnik leżał na podłodze, dwa kroki od wejścia. Był to barczysty mężczyzna o twarzy naznaczonej blizną. Nienaturalnie przekręcona głowa nie pozostawiała wątpliwości co do rodzaju śmierci.
Hirsz podszedł do drugiego strażnika.
Wysoki szlachcic leżał pod stołem. Twarz miał siną, napuchniętą. Palce prawej ręki wciąż zaciskał kurczowo na kolbie masywnego pistoletu. Nieużywana szabla spoczywała na blacie.
Porucznik wyjął zza pasa nóż, przykucnął. Ostrzem podważył sękate palce. Wyłuskał pistolet z uścisku i zajrzał do lufy.
– Nabity – poinformował wachmistrza.
Wyprostował się i ruszył do sypialni. Wachmistrz podążał krok za nim.
W przejściu zamiast drzwi wisiała ciężka kotara. Porucznik odchylił zasłonę i wsunął się do wnętrza.
Przywitał go fetor.
Zrobił kilka głębszych wdechów, by znieczulić zmysł węchu. Jednocześnie nieustannie rejestrował szczegóły.
Niewielkie pomieszczenie nie miało drugiego wyjścia. Okno chroniły masywne okiennice, teraz rozwarte na oścież. W kącie stało łoże o wysokich drewnianych poręczach, wyłożone grubym siennikiem.
Denat, obdarty z ubrania, leżał na plecach. Ręce i nogi miał rozkrzyżowane, przywiązane sznurami do poręczy.


Dodano: 2009-04-19 23:39:52
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Imię boga"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Pullman, Philip - "Bursztynowa luneta"


 Vonnegut, Kurt - "Recydywista"

 Atwood, Margaret - "Testamenty"

 Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

 Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Fragmenty

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

 Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS