NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

Kozak, Magdalena - "Minas Warsaw"

Ukazały się

McDonald, Ed - "Upadek Wron"


 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 World of Warcraft: Kronika. Tom II

 Muller, Xavier - "Erectus"

 Lingas-Łoniewska, Agnieszka - "Obrońca noc"

 Herbert, Frank - "Dzieci Diuny" (2020)

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Doyle, Arthur Conan - "Igranie z duchami"

Linki

Starobiniec, Anna - "Schron 7/7"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: Ubieżiszczie 3/9
Tłumaczenie: Ewa Skórska
Data wydania: Wrzesień 2008
ISBN: 978-83-7469-850-4
Oprawa: miękka
Format: 142mm x 202mm
Liczba stron: 336
Cena: 29,90 zł



Starobiniec, Anna - "Schron 7/7"

Koszmarne nie(po)(z)rozumienie


Na wstępie przyznam otwarcie: nie przepadam za horrorami, czy to filmowymi, czy literackimi. Czasem jednak zdarza mi się po takowe sięgnąć i nawet w niektórych przypadkach przygoda kończy się pozytywnie dla obu stron – ja mam poczucie dobrze spędzonego czasu, a poddawany obdukcji obiekt trafia nieuszkodzony bezpiecznie na półkę. Zwykle przechodzę obok powieści grozy raczej obojętny – przeczytam, zapomnę. Bywa jednak i tak, że horror godny jest swojej nazwy i podczas zapoznawania się z takowym cierpię rzeczywiście katusze, a moje ręce tylko siłą woli są powstrzymywane przed rozerwaniem książki na strzępy. W przypadku „Schronu 7/7” Anny Starobiniec znacznie bliżej było tego drugiego stadium. A zaczęło się tak pięknie...

...gdyż Starobiniec pisze bardzo sprawnie. Kilka pierwszych wersów, kilka stron – wrażenia jak najbardziej pozytywne, ładnie budowane zdania, umiejętne operowanie frazą. W tekście jest pewne piękno, budzą się w umyśle skojarzenia z innymi pisarzami (pierwsze: Tokarczuk, choć ciężko mi powiedzieć dlaczego). Po jakimś czasie do głosu dochodzi fabuła, a w zasadzie jej pozorny brak. Autorka opisuje pewne wydarzenia, które sprawiają wrażenie chaotycznych i wynaturzonych wizji. Dopiero później odnajduje się w nich jakąś nić przewodnią, jakiś punkt, do którego wszystko zmierza. Jednakże w tym momencie początkowa fascynacja przemija, zaczyna się żmudna praca. Kolejne strony nie niosą przyjemności, nie dają zadowolenia.

Jak przystało na horror – chciałoby się powiedzieć „wizualny”, który w moim odczuciu jest znacznie mniej frapujący dla czytelnika – w „Schronie 7/7” dużo jest opisów plugastw i okropieństw. Świat realny i baśniowy mieszają się i prześcigają w wynaturzeniach. Granica między jawą a snem się zaciera, koszmary przenikają do rzeczywistości. I pytam się tylko: co z tego? Przechodzi się obok kolejnych scen obojętnie, bez zainteresowania. Nie ma w zasadzie znaczenia, że wydarzenia potoczyły się akurat w taki sposób, próżno szukać logicznego uzasadnienia. Dopiero finalny zwrot fabularny trafia do świadomości, ale jego ładunek nie jest na tyle mocny, by spowodować u odbiorcy jakieś odczucia. Pod względem makabry „Schron 7/7” porównałbym na przykład do „Błędów” Małeckiego – tyle, że w tym tekście, słabszym literacko, jest jednak ogromny ładunek emocji, którego u Starobiniec zabrakło.

Wizualizacja koszmarów za pomocą słowa to zbyt mało, by uznać „Schron 7/7” za chociaż poprawny horror. Zabrakło przede wszystkim lepszego wglądu w człowieka, w jego wewnętrzne odczucia, przeżycia. Nie znalazłem w powieści również przewodniego wątku, który wskazywałby celowość tej makabrycznej osnowy. Czegoś, co nadałoby sens, pozwoliłoby doszukać się przesłania. A może coś takiego znajduje się w książce Starobiniec, ale nie potrafiłem tego wyłapać w morzu okropności? By znaleźć odpowiedź na to pytanie, czytelnik musiałby sam zapoznać się ze „Schronem 7/7”. A to szczerze odradzam; jeśli nawet kryje się w nim jakieś drugie dno, to dno pierwsze, fabularne, jest na tyle zniechęcające, że szkoda wysiłku na przebijanie się przez nie. I gdyby nie umiejętności techniczno-pisarskie autorki, prawdopodobnie w ogóle nie byłoby to możliwe. Koniec końców horror Starobiniec należałoby zatem sklasyfikować jako koszmarne... nieporozumienie.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2009-04-18 23:42:58
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

kurp - 14:19 19-04-2009
Czyli to nie tylko moje wrażenie, że z tą powieścią jest coś nie tak... ;)

Komentuj


Konkurs

Wygraj drugi Kroniki World of Warcraft


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi"


 Dick, Philip K. - "Druciarz Galaktyki"

 Flint, Eric & Weber, David - "1633"

 Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem"

 Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

Fragmenty

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS