NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi" , część 1 (twarda okładka)

Wroczek, Szymun - "Piter. Bitwa bliźniaków"

Ukazały się

Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"


 Henry, Christina - "Alicja"

 Stonawski, Michał - "Paranormalne. Prawdziwe historie nawiedzeń"

 Masterton, Graham - "Żebrząc o śmierć"

 Jadowska, Aneta - "Egzorcyzmy Dory Wilk" (SQN)

 Liziniewicz, Maciej - "Mroczny zew"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Kozak, Magdalena - "Minas Warsaw"

Linki

Dębski, Eugeniusz - "Z powodu picia podłego piwa"
Wydawnictwo: Wydawnictwo SR
Cykl: Dębski, Eugeniusz - "Hondelyk"
Data wydania: 1997



Dębski, Eugeniusz - "Z powodu picia podłego piwa"

„Z powodu picia podłego piwa” Eugeniusza Dębskiego, to drugi zbiór opowiadań (po niezłej „Królewskiej roszadzie”, a przed kiepskim „Tropem Xameleona”) z cyklu o dwóch nierozłącznych przyjaciołach, poszukiwaczach przygód – Hondelyku i jego słudze Cadronie. Jeśli chodzi o klasyfikację gatunkową – zaszufladkować wypadnie to jako fantasy, aczkolwiek niewielka domieszka science fiction jest tu również zauważalna. Książka składa się z mikropowieści „O włos od serca” oraz dwóch opowiadań: „Niepotrzebnej twierdzy” i tytułowego „Z powodu picia podłego piwa”.

Hondelyk, bohater, którego paranormal activities pełnią kluczową rolę w fabule kolejnych utworów, posiada zdolność mimikry, jest Xameleonem, co oznacza ni mniej ni więcej, że potrafi w krótkim czasie przemienić swą postać, kształt, stając się na pozór kimś zupełnie innym. Ów fakt sprawia, że o głównych bohaterach w żadnej mierze nie da się powiedzieć, że mają nudne życie. Inna sprawa, jak nam, czytelnikom, autor owe, wymyślone życie „sprzedaje”...

„O włos od serca” stanowi niemal 3/4 całej 200-stronicowej książki. Największym - i bardzo wymownym - atutem tego tekstu jest możliwość poznania przeszłości głównych bohaterów (w szczególności jednego z nich), która w „Królewskiej roszadzie” pozostawała okryta tajemnicą (albo też autor nie miał jeszcze w tej sprawie ostatecznie wykrystalizowanej koncepcji). A przeszłość okazuje się, jeśli spojrzeć kompleksowo, dość sztampowa; choć jednocześnie przyznać trzeba, że ma swój urok. To jednak cokolwiek niewiele jeśli wziąć pod uwagę fakt, że tekst jest niedopracowany i niespójny. W niektórych miejscach aż prosi się by coś wytłumaczyć, przedstawić jaśniej, gdzie indziej natomiast mamy do czynienia z bezsensownym, zupełnie zbędnym nadymaniem niewielkiego literacko balonika. Autor osobliwie ma problemy z odpowiednim przekazem własnych wizji, zdarzają się niejasne, mało plastyczne opisy, po których czytelnik nie jest w stanie powiedzieć: CO, a przede wszystkim JAK się stało. To skutecznie psuje odgórnie zakładaną przy tego typu literaturze, przyjemność wypływającą z lektury; dlatego, mimo że niektóre wątki poprowadzono całkiem zręcznie oraz zawarto w nich kilka ciekawych, wartych uwagi pomysłów, to tekst pozostaje nieudany.

Opowiadanie „Niepotrzebna twierdza” - tytuł, jeśliby zamienić „twierdza” na „historia”, byłby dla czytelnika świetną wskazówką - jest już niestety porażką autora na całej linii. Bo co z tego, że pomysł niezły, kiedy realizacja fatalna. Eugeniusz Dębski miał, jak się zdaje, koncept na początek i zakończenie tekstu, lecz całkowicie nie wiedział, jak do tego miejsca sensownie, zajmująco dotrzeć. Efekt: od „Niepotrzebnej twierdzy” prozaicznie wieje nudą, a kolejne sceny rażą przede wszystkim nienaturalnością.

Ostatnie, tytułowe opowiadanie, jest najlepsze – proste, bezpretensjonalne, stosunkowo treściwe, z dobrymi dialogami. Szkopuł w tym, że tekst objętościowo stanowi zaledwie 1/10 książki... Zatem nijak nie jest w stanie zatrzeć negatywnego wrażenia, powstałego po tym, co już szczęśliwie udało się przeczytać i - niemal - zapomnieć.

Reasumując: druga książka o Hondelyku i Cadronie jest w porównaniu z wcześniejszą, też nierewelacyjną, wyraźnie słabsza. Dlatego chętnym do zapoznania się z twórczością Eugeniusza Dębskiego radzę zacząć od „Królewskiej roszady”. Jeśli się spodoba, wówczas można spróbować coś jeszcze, np. cykl o Owenie Yeatesie lub polecaną przez samego autora – jako jego najlepszą – powieść „Aksamitny Anschluss”. Ale lekturę tegoż tomiku odradzam zdecydowanie. Prócz może tych spośród Was, którzy czują się fanami przygód Hondelyka i Cadrona, i chcieliby, nie zważając na jakość prozy, dowiedzieć się czegoś więcej o swych ulubionych bohaterach. W innym przypadku: „nie” – nie ma powodu pić podłego piwa.




Ocena: 3/10
Autor: Mateusz Wodyk
Dodano: 2006-01-27 14:44:05
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Bitwę bliźniaków"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem"


 Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS