NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Crouch, Blake - "Rekursja"

Bardugo, Leigh - "Oblężenie i nawałnica"

Ukazały się

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"


 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy", część 1

 Cervantes, J.C. - "Posłaniec burzy"

 Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

Linki

Sedia, Ekaterina - "Tajemna historia Moskwy"
Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: The Secret History of Moscow
Tłumaczenie: Maria Frąc
Data wydania: Październik 2008
ISBN: 978-83-7480-101-0
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 289
Cena: 29,99
Rok wydania oryginału: 2007



Sedia, Ekaterina - "Tajemna historia Moskwy"

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że coś jest nie w porządku z tą naszą fantastyką i szerzej – z literaturą popularną – bo nie jesteśmy w stanie przebić się do świadomości obywateli Zachodu. Od dłuższego czasu obserwuję, że coraz więcej europejskich powieści nieanglojęzycznych jest wydawanych za Wielką Wodą, a także w Wielkiej Brytanii – silną reprezentację wystawili do boju Finowie, promujący energicznie swoją literaturę na blogach i w popularnych antologiach; okazjonalnie zaczynają pojawiać się Francuzi. Poza tym – oczywiście Rosjanie. Można się spierać, czy jeśli autor wyemigruje ze swojego kraju i zacznie pisać po angielsku, to automatycznie przestaje należeć do ojczyzny. Ja twierdzę, że nie. Potocki, chociaż pisał po francusku, jest zaliczany do najważniejszych polskich autorów.

Nie mogę zrozumieć, czemu – poza Krajewskim i może Masłowską – współczesna polska literatura popularna nie jest w stanie przebić się na rynki anglojęzyczne i odnieść tam sukcesu tak komercyjnego, jak i artystycznego? Z czego wynika ta nieobecność? Asumpt do rozważań dostarczyła debiutancka powieść Ekateriny Sedii, „Tajemna historia Moskwy”, która ukazała się nakładem wydawnictwa MAG. Reklamowana jako połączenie prozy Gaimana, Bułhakowa i Bóg jeden wie, czego jeszcze, a polecana przez Sheparda okazała się książką średnią, mocno średnią.

Początkowo nic nie wskazywało na to, że otrzymamy kalekiego kuzyna twórczości Neila Gaimana, literackiego bastarda pretendującego do tronu królewskiego po kądzieli i z odległego miejsca, nie po mieczu. Pierwsze strony wciągają, opisywana jest Moskwa taką, jaka młoda Sedia zapamiętała przed wyjazdem do Stanów – dramat zwykłych mieszkańców, którzy zaczynają coś przeczuwać, znika siostra bohaterki... Problem polega na tym, że równie dobrze można by pisać o Pcimiu Dolnym. Nie byłem nigdy w Moskwie, ale zabieg literacki użyty przez autorkę, czyli nałożenie na świat rzeczywisty świata mitów i baśni, nie tylko nie zachęcił do odwiedzin, ale zmusił do postawienia kolejnego pytania: co wyróżnia akurat Moskwę spośród tysiąca miast poza pochodzeniem autorki?

Podejrzewam, że taką samą książkę można napisać – i wydać w Stanach – o każdej większej, egzotycznej (dla Amerykanina) metropolii. O Wrocławiu, na przykład. Skoro Amerykanom nie przeszkadzały ani rosyjskie imiona, ani klimacik moskiewski, z początku ładnie zarysowujący się, więc czemu polska literatura nie miałaby zostać dobrze przyjęta? Też mamy „słowiańską duszę”, a taki „Święty Wrocław” mógłby przemówić do wyobraźni Amerykanów równie głośno i wyraźnie, co rusałki i krowy Sedii.

Tym bardziej, że Sedia nie wysiliła się za bardzo, i za to mam do niej największy żal, bo zamiast szukać oryginalnych rozwiązań fabularnych, konstrukcyjnych i nawiązywać do przebogatej rosyjskiej literatury, autorka kopiowała Gaimana. Permutacja mitologii to najgorsze, co może przytrafić się debiutantce, gdyż wyraźnie widać, że autorce po prostu się nie chciało myśleć i poszła po linii najmniejszego oporu. Fabuła zresztą też opiera się na schemacie prostym, jak konstrukcja cepa: jest zagadka (zniknięcie siostry Galiny) i jest quest...

Dużo ciekawiej wychodzi taka zabawa Gaimanowi, który i pisze lepiej, i ma ciekawsze pomysły fabularne – i nawet jeśli opisuje zmagania mitologicznych bóstw, robi to, jak na artystę przystało. Albo taki Michał Studniarek, też pisze lepiej, dużo lepiej. Ktoś powie, że jestem niesprawiedliwy porównując debiut młodej autorki z prozą starego wygi, jakim jest Gaiman? A dlaczego nie? Zawsze mogę porównać do Bułhakowa, nawet sprawiedliwiej będzie, „Mistrz i Małgorzata” też jest o Moskwie. Nie trzeba było porównywać na okładce do Gaimana i nie rozdmuchiwać oczekiwań.

U Sedii szwankuje nie tylko sam pomysł (podejrzewam wręcz, że testu Lema autorka by nie przeszła). Pęka w szwach konstrukcja. Zamiast powieści otrzymujemy kolaż poszczególnych scen, kolejne iteracje podań ludowych i baśni. Sytuacji nie ratuje nawet szybkie przejście do podziemnego świata „ukrytej (tajemnej, tajemnej!) Moskwy”, bo autorka skupia się bardziej na dramacie bohaterów drugoplanowych, co zresztą jej wychodzi dużo lepiej, niż tworzenie postaci pierwszego planu. Więcej mnie obchodzi wstrząsająca historia Anglika, który dostał się w tryby historii i został przez nie zmielony, niż Jakowa.

W ogóle, mnóstwo w tej książeczce cierpienia. Cierpi bohaterka mająca problemy z rodziną, wspomniany Anglik, Jakow i cała Moskwa, Żydzi i Cyganie, cierpią i cierpią przez te wszystkie krwawe lata dziewięćdziesiąte – a wraz z nimi cierpi czytelnik. Gdyby tylko ci bohaterowie byli ciekawi, gdyby ciekawe były relacje między nimi. Wishful thinking. Nieciekawi bohaterowie pierwszoplanowi, między którymi zaledwie w kilku momentach iskrzy, coś się dzieje, rozwiązujący nieciekawą zagadkę – taka jest „Tajemna historii Moskwy”. Znęcam się? Znęcam. Co nie znaczy, że książka nie ma zalet. Jest bardzo krótka, prosta, lekka w odbiorze. Język Sedii nie razi, widać przy tym, że autorka pisać potrafi, chociaż też – nie jest to arcydzieło stylu, daleko do Mount Everestu.

I tak sobie myślę, że lepiej Sedia by zrobiła, gdyby napisała zwykłą powieść obyczajową, bez elementów fantastycznych, inaczej rozłożyła akcenty. Tematy do takiej książki są – na ile się orientuję, lata dziewięćdziesiąte w Moskwie były bardzo interesujące. Przemiany społeczne zachodzące w kraju, krwawe porachunki mafijne (polecam chociażby „Kryminalną Rassiję”)... Aby opisać ten świat, nie potrzeba fantastyki.

Na początku tekstu postawiłem tezę, że nasza literatura popularna, zwłaszcza fantastyka, nie potrafi przebić się do świadomości czytelnika Zachodu. I nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Sedia udowodniła, że można zaistnieć jako autor i edytor antologii, chociaż napisała powieść ledwie przeciętną. Wydaje mi się, że na sukcesie autorki zaważyła egzotyka moskiewska, w miarę uniwersalna opowieść, i to, że Rosjanie mają już ugruntowaną pozycję na Zachodzie – przebił się Łukjanienko, wcześniej przebili się inni. Tymczasem w Polsce istnieje co najmniej kilku kandydatów do wydania na Zachodzie, którzy pisarsko stoją o klasę wyżej od Sedii, a poruszają podobną tematykę („Tajemna historia... [wstaw nazwę miasta]”). Jakub Ćwiek (przerabia Gaimana) czy Łukasz Orbitowski (opisuje „Tajemną historię...”) śmiało mogliby zawalczyć z Sedią na Zachodzie.


Autor: Jan "Żerań" Żerański


Dodano: 2009-04-13 19:19:39
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS