NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Chiang, Ted - "Wydech"

Pullman, Philip - "Bursztynowa luneta"

Ukazały się

Jordan, Robert - "Smok Odrodzony" (2020)


 James, Henry - "O duchach"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 antologia - "Opowieści niesamowite z języka niemieckiego"

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Zagubiona przyszłość" (reedycja)

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Proxima" (reedycja)

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Kosmiczni bracia" (reedycja)

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper" (2020)

Linki

Orbitowski, Łukasz & Urbaniuk, Jarosław - "Pies i klecha. Tancerz"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Orbitowski, Łukasz & Urbaniuk, Jarosław - "Pies i Klecha"
Data wydania: Październik 2008
ISBN: 978-83-7574-037-0
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195
Liczba stron: 400
Cena: 29,99
Tom cyklu: 2



Orbitowski, Łukasz & Urbaniuk, Jarosław - "Pies i klecha. Tancerz"

Tańcując z literaturą


Utwory o Ence i Gilu Łukasz Orbitowski i Jarosław Urbaniuk piszą już od dobrych kilku lat, ale stosunkowo niedawno ukazała się pierwsza powieść cyklu – „Przeciwko wszystkim”. Książka nieszczególnie przypadła mi do gustu, lecz nie zaważyło to na decyzji o kontynuowaniu czytelniczej przygody z tymi dwoma dosyć oryginalnie zestawionymi protagonistami. I słusznie, bo druga powieść z cyklu, „Tancerz”, znacznie bardziej trafiła w moje gusta.
O przewadze „Tancerza” nad „Przeciwko wszystkim” decyduje rozmach fabularny obu powieści. Nowsza z książek jest pod tym względem znacznie bardziej kameralna, a wydarzenia nadprzyrodzone nie są przedstawione na zbyt szeroką skalę. W tym przypadku powiedziałbym, że ich skala jest dostosowana do rozmiaru i możliwości intrygi. A ta z pozoru prezentuje się banalnie: w Polsce w straszliwy sposób giną osoby związane ze środowiskiem literackim. Wkrótce okazuje się, że w grę wchodzą dziwne rytuały, w których kluczową rolę odgrywają fragmenty ostatniego, zaginionego dzieła Adama Mickiewicza. W tym momencie dla Enki i Gila zaczyna się poważny problem; by go rozwiązać, odbędą podróże do Paryża i Stambułu, a na ich drodze stanie wiele osobliwych indywiduów.
Z racji natury wydarzeń, nie może w tym przypadku być mowy o potworze wchodzącym na Pałac Kultury i Nauki, ani też o obłędzie ogarniającym cały szpital, nomen omen, psychiatryczny. I bardzo dobrze, bo dzięki temu uwaga czytelnika nie ucieka gdzieś w bok, podążając za fabularnymi gadżetami, a koncentruje się na głównej, i co warto nadmienić, zajmującej intrydze.
Powiem jednak szczerze, że to nie fabuła czy postaci podobają mi się najbardziej w powieści Orbitowskiego i Urbaniuka. Przede wszystkim na uwagę zasługuje udane odwzorowanie klimatu początku lat 90. ubiegłego wieku, oddanie problemów, z jakimi stykało się nasze społeczeństwo w okresie transformacji. Dla młodszych czytelników niektóre sceny mogę wydać się niezrozumiałe lub śmieszne, ale inni odnajdą w nich prozę ówczesnego życia. Autorzy nie byliby jednak sobą, gdyby niektórych rzeczy nie pokazali w krzywym zwierciadle, wyolbrzymiając lub zniekształcając w celu podkreślenia pewnych elementów.
Nie obyło się również bez licznych mrugnięć do czytelnika. Przynajmniej kilkukrotnie Enka i Gil wypowiadają kwestie, można by rzec profetyczne, dotyczące wizji świata za kilkanaście lat – jednym słowem współczesnej rzeczywistości. I jak to z wyroczniami bywa, nie zawsze rację mają. Innym dość zabawnym elementem są sceny w Paryżu – bazując na opowieściach autorów z konwentów i spotkań, wnioskuję, że bardzo wiele z opisanych tam wydarzeń (rzecz jasna tych niefantastycznych) było udziałem duetu Urbi et Orbi podczas zbierania materiałów do książki w stolicy Francji.
Uczynienie elementem przewodnim powieści prozy narodowego wieszcza, zaważyło również na stronie formalnej książki. W „Tancerzu” pojawiają się fragmenty twórczości romantyków, a czytelnikowi udaje się przynajmniej musnąć ducha tamtych czasów. Istotne, że zostało to umiejętnie wkomponowane w treść i nie tworzy dysonansu z „prostym” językiem środowisk, w których obracają się Enka i Gil.
Czy czegoś zabrakło? Osobiście marzyłoby mi się rozbudowanie postaci, rzucenie snopa światła na ich przeszłość – przynajmniej w takim stopniu, jak to miało miejsce w przypadku Gila w „Przeciwko wszystkim”. Przypuszczam jednakże, że i na to przyjdzie czas, w końcu plany autorów co do „Psa i klechy” są ambitne. Pozostaje jedynie kibicować, by progres następował w dotychczasowym tempie.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2009-04-02 18:08:35
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Imię boga"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Wolfe, Gene - "Cień i Pazur"


 Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"

 Pullman, Philip - "Bursztynowa luneta"

 Vonnegut, Kurt - "Recydywista"

 Atwood, Margaret - "Testamenty"

 Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

Fragmenty

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

 Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS