NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi" , część 1 (twarda okładka)

Haldeman, Joe - "Wieczna wojna" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Bradbury, Ray - "Green Town"


 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Hufflepuff)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Gryffindor)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Slytherin)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Ravenclaw)

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

 Roanhorse, Rebecca - "Wyścig do słońca"

 Miller, Frank; Wheeler, Thomas - "Przeklęta"

Linki

Gaiman, Neil - "Koralina" (twarda oprawa)
Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: Coraline
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Data wydania: Luty 2009
Wydanie: III
ISBN: 978-83-7480-118-8
Oprawa: twarda
Format: 115 x 225 mm
Liczba stron: 176
Rok wydania oryginału: 2002



Gaiman, Neil - "Koralina"

Groza dla (naj)młodszych


„Koralina” Neila Gaimana po raz pierwszy w Polsce ukazała się dobrych kilka lat temu i jest w związku z tym pozycją rozpoznawalną, znaną szerszej grupie odbiorców. Jednakże nie wszystkie osoby zainteresowane twórczością Gaimana (w tym gronie i ja) miały okazję zapoznać się z tą pozycją. Mimo że nowe wydanie (a w zasadzie nawet dwa) „Koraliny” ma na celu przede wszystkim wykorzystać promocję, jaka wiąże się z wejściem adaptacji książki na ekrany kin, to jest to również szansa na zapoznanie się z tekstem Gaimana dla osób niezainteresowanych ekranizacją.

Tytułowa bohaterka gaimanowskiej noweli (nazwać „Koralinę” powieścią byłoby przesadą) to dziewczynka ciekawa otaczającego ją świata. Zatem gdy przeprowadza się wraz z rodzicami do nowego domu, znajduje się w swoim żywiole. Z zapałem bada otaczające ją tereny, rozmawia z nieco ekscentrycznymi sąsiadami. Podczas deszczu ciężko jednak zwiedzać okolicę. Wtedy jej uwagę przyciągają wiecznie zamknięte drzwi w mieszkaniu. Przejście przez nie wydaje się wielce kuszące, toteż w końcu Koralina decyduje się to zrobić. I wtedy zaczynają się jej problemy, a dziewczynka musi wykazać się nie lada odwagą i mobilizacją, by przezwyciężyć przeciwności oraz odkręcić to, co zapoczątkowała przechodząc przez drzwi.
„Koralina” utrzymana jest w baśniowej konwencji, wykorzystuje zabiegi znane z wielu wcześniejszych powieści opartych na podobnym schemacie. Mam jednak wrażenie, że Gaiman czerpał nie tylko z klasyki literatury dziecięco-młodzieżowej, nie zawahał się również użyć narzędzi typowych dla horroru. Z tego połączenia wyszła interesująca mieszanka.
Jak przystało na baśń, nie mogło zabraknąć morału dającego się sprowadzić do zdania, że najważniejsza jest rodzina, a to co się na pozór błyszczy, w końcu nie musi wcale okazać się najlepsze dla nas. Nie jest to specjalnie wyszukane przesłanie, ale wciąż warte powtarzania; szczególnie współcześnie, kiedy wskutek licznych absorbujących nas rzeczy relacje z najbliższymi ulegają rozluźnieniu.
„Koralina” nie wyróżnia się specjalnie spośród innych utworów Gaimana. W noweli panuje typowy dla tego autora nastrój niepokoju, poczucia zagrożenia, który jest osiągany nie przez to, co zostało napisane, a raczej dzięki temu, co pozostało niedopowiedziane. Dzieje się tak też dzięki prostocie historii.

Z jednej strony nie da się ukryć, że jest to książka przeznaczona dla młodszych czytelników (którzy będą w stanie w pełni poczuć nastrój, jaki stworzył Gaiman), ale i dorosły, gruboskórny i przyzwyczajony do horrorów dorosły odbiorca, będzie w stanie wyczuć przynajmniej cień grozy, której doświadcza główna bohaterka. Dla niego lektura będzie oznaczać krótki wieczór z przyjemną, sprawnie spisaną historią. Przypuszczam jednak, że im młodsza osoba, tym większe wrażenie zrobi na nim „Koralina”. Zatem rodzice, jeśli więc chcecie troszeczkę nastraszyć swoje dzieci (a te wbrew pozorom czasem lubią się bać), poczytajcie im książkę Gaimana do snu.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2009-03-30 23:20:06
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"


 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - "Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS