NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Golden, Christie - "Narodziny hordy"

Naam, Ramez - "Apex"

Ukazały się

Butcher, Jim - "Drobna przysługa"


 Žamboch, Miroslav - "Ostatni bierze wszystko"

 Hodgson, William Hope - "Szalupy z „Glen Carrig”"

 Larson, B.V. - "Rój"

 Maszczyszyn, Jan - "Hrabianka Asperia"

 Rochala, Paweł - "Ballada o czarownicy"

 Staveley, Brian - "Ostatnia więź"

 Komuda, Jacek - "Czarna szabla" (wyd. 3)

Linki


Relacja z Pyrkonu 2009

Ostatnia aktualizacja: godz. 13.30 (1 kwietnia 2009 r.)

W dniach 27-29 marca 2009 r. odbywa się Pyrkon, jeden z największych konwentów w Polsce. Swój udział zapowiedzieli liczni goście, a wśród nich wielu popularnych pisarzy. Jak to zwykle bywa na tego rodzaju imprezach, podczas spotkań autorzy niejednokrotnie zdradzają swoje plany literackie, uchylają rąbka tajemnicy dotyczącej treści czy daty wydania długo oczekiwanej przez czytelników książki. Również podczas paneli dyskusyjnych można się dowiedzieć czegoś ciekawego odnośnie spojrzenia danego pisarza na literaturę.
W takim miejscu rzecz jasna nie mogło zabraknąć członków redakcji Katedry. Do Poznania udaje się ich troje, by relacjonować przebieg konwentu. Nie będzie to jednak typowa relacja, jakich wiele. Postanowiliśmy przygotować dla naszych czytelników relację na żywo. Niniejszy artykuł będzie kilkakrotnie aktualizowany, by zdobyte informacje i wrażenia z imprezy jak najszybciej trafiały na stronę.

27 marca 2009 r.
godz. 11:00
Wyprawę na Pyrkon zaczęliśmy na Dworcu Centralnym w Warszawie. Dzięki zawodności PKP nasz wyjazd opóźnił się o godzinę (ach te zapachy i przenikliwy ziąb na peronie), więc prawdopodobnie spóźnimy się na otwarcie konwentu. Mamy nadzieję, że dalsza podróż będzie przebiegała już bez przykrych niespodzianek.


godz. 15:30
Poznań przywitał nas ulewą, która na szczęście już przeszła. Podróż z dworca na Pyrkon odbyła się bezproblemowo, zamieszczenie na stronie konwentu fotograficznej dokumentacji drogi dojazdu to całkiem niezły pomysł.
Na miejscu zaczął się ziszczać czarny sen konwentowicza: do akredytacji wielometrowa kolejka, a pobliska knajpa zamknięta. Cóż, idziemy się zakwaterować, a potem wypada odstać swoje w ogonku...


godz. 17:45
Po odstaniu półtorej godziny w kolejce (patrząc na rosnący ogonek i tak mieliśmy szczęście) udało nam się przebrnąć przez akredytację. Pierwszym, połowicznie zaliczonym punktem programu było spotkanie z Piotrem Rogożą. Autor skończył już powieść młodzieżową, więc są szanse, że w najbliższych miesiącach książka trafi do księgarń nakładem Powergraphu.

godz. 18:00
Na dworze rozpoczęły się symulacje walk rycerskich. Trup ściele się gęsto, ale na razie pojedynki przebiegają bezkrwawo.


godz. 18:30
Rozmowa z Marcinem Przybyłkiem jak zwykle zeszła na psychologię, autor poruszył wiele ciekawych tematów. Demonstrował również na prowadzącym zasady masażu relaksacyjnego polegającego na zadawaniu bólu i kontrolowaniu oddechu (zdjęcie). Autor zdradził również, że druga część trzeciego tomu "Gamedeca" ukaże się najprawdopodobniej dopiero w maju.


godz. 20:00
Spotkanie z Łukaszem Orbitowskim zostało niemal w całości zdominowane przez "Święty Wrocław", z niewielkimi dygresjami na temat "Tracę ciepło" czy "Popiela Armeńczyka". Było humorystycznie i prześmiewczo, ale o planach pisarskich mówiono w zasadzie niewiele, jedynie powtórzone zostały już wcześniej znane informacje.


godz. 20:45
Byliśmy na spotkaniu z Marcinem Mortką, podczas którego omówiony został cały, całkiem już pokaźny dorobek pisarski autora. Mowa była przede wszystkim o inspiracjach i wydarzeniach, które wpłynęły na powstanie konkretnych książek. Autor z uśmiechem przyznawał się do błędów, z przymrużeniem oka podchodząc do swojej twórczości. Zapowiedział również, że drugi tom "Miecza i kwiatów" ukaże się najprawdopodobniej w maju lub czerwcu tego roku. Po zakończeniu tej serii Mortka chciałby zmierzyć się z dark fantasy, literaturą na której się wychował.


Z innej beczki - kolejki do rejestracji już nie ma, a knajpa została otworzona... choć można tam jedynie usiąść, w prowiant trzeba zaopatrzyć się na własną rękę.

28 marca 2009 r.
godz. 9:30
Pobudka. To najmniej przyjemna część uczestnictwa w konwencie, szczególnie po niecałych pięciu godzinach snu. A wcale nie ostatni poszliśmy spać. Impreza w pomieszczeniu po restauracji hotelowej szybko przeniosła się do holu hotelu, ale nikomu to nie przeszkadzało. Nagromadzenie pisarzy na jeden metr kwadratowy było wysokie, a rozwiązanie z własnym zaprowiantowaniem okazało się niezłe, tym bardziej, że od czasu do czasu ruszały zorganizowane wycieczki po uzupełnienia.

godz. 10:15
W konwentowej rejestracji pustki, można śmiało przyjeżdżać. Śladu po wczorajszym piekle nie ma. Wspomnę za to o bardzo irytującym pomyśle organizatorów. Każdy uczestnik musi nosić niezdejmowalną opaskę, która drapie, ściska i jest strasznie niewygodna. A jak się ją zepsuje, zakładają nową. Mam nadzieję, że pierwszy i ostatni raz wprowadzono takie rozwiązanie.


godz. 11:00
Spotkanie z Jakubem Ćwiekiem przyciągnęło tłumy, na razie chyba największe. I to z samego rana. Pogratulować. W związku z tym prowadzący się nudzi, bo padają głównie pytania z sali do autora. Choć nie ujawniono zbyt wielu planów, to wiadomo, że na pewno w zbiorze "Gotuj z papieżem" znajdzie się nieopublikowane do tej pory opowiadanie o dzieciach kwiatach. Podobno zaplanowano jeszcze projekcję filmu "Hi 2, 3-6", ale raczej nie zostaniemy. Wybieramy się na prelekcję o poganach-Słowianach. Będzie mrocznie.


godz. 11:30
Nie udało nam się wejść do sali z prelekcją dotyczącą Słowian. Podobnie stało się w przypadku wykładu o prawach fizyki w science fiction. Już w zeszłym roku popularność Pyrkonu przerastała możliwości lokalowe szkoły w której się odbywa, a w tym roku jest pod tym względem chyba jeszcze gorzej. Wygląda na to, że na prelekcje trzeba przychodzić punktualnie i walczyć o miejsce. Dla spóźnialskich nie ma litości. W związku z tym zajęliśmy się rozmowami kuluarowymi w oczekiwaniu na kolejne spotkania.

godz. 12:45
Spotkanie z Markiem Huberathem było bardzo interesujące. Autor stymulowany pytaniami z sali rozważał dylematy spowodowane współistnieniem nauki i wiary. Zaczęło się od nawiązań do twórczości, ale dyskusja szybko zeszła na tematy bardziej ogólne.
Autor wyjawił, że pisze obecnie powieść hard sf, która prawdopodobnie ukaże się w tomie z dwoma wcześniej wydanymi opowiadaniami utrzymanymi w tej konwencji. Również nadal planowane jest wznowienie "Drugiej podobizny w alabastrze", także z jakimiś dodatkowymi tekstami. Pierwszy projekt być może doczeka się publikacji jeszcze w tym roku, ale natłok pracy zawodowej powoduje, że projekty literackie cały czas się opóźniają.


godz. 13:00
Przejście z sali do sali to nie lada wyzwanie. O pełnych godzinach, kiedy następuje zmiana programu, na korytarzach poczuć się można jak w warszawskim metrze w godzinach szczytu...

godz. 13:30
Wit Szostak zdradził, że powieść o magicznym Krakowie wreszcie weszła w fazę realizacji. Część opowieści została już napisana, ale prace jeszcze trochę potrwają, gdyż będzie to prawdopodobnie jego najdłuższa książka.
Pytania z sali zostały zdominowane przez Michała Centarowskiego, który drążył powody i obsesje Szostaka, które mają wpływ na powstawanie tekstów, z "Oberkami do końca świata" na czele. Dyskusja nadal trwa...


godz. 16:00
Po przerwie regenerującej (pizzę dowożą równie długo jak w zeszłym roku, czyli bliżej dwóch godzin niż obiecywanej godziny) wróciliśmy na konwent.
Rafał Kosik w najbliższym czasie będzie się zajmował wyłącznie kolejnymi tomami "Feliksa, Neta i Niki". Kolejne części ukażą się w maju i listopadzie. Dopiero wtedy autor rozpocznie pracę nad nową książką dla dorosłego czytelnika.
Odbył się również panel prezentujący nagrodę imienia Żuławskiego. Zostały przedstawione główne założenia nagrody i jej - na razie - krótka historia. Później Andrzej Zimniak, Edyta Rudolf i Antoni Smuszkiewicz przez chwilę zastanawiali się czym jest fantastyka i czy można ją wprost zdefiniować.


godz. 17:00
Kolejnym punktem programu był panel pt.: "Duszne problemy". Szczepan Twardoch, Marek Huberath, Jarosław Urbaniuk, Wojciech Szyda i Lech Jęczmyk zaczęli od wizji piekła - także w swoich utworach - ale szybko dyskusja przeniosła się na bardziej metafizyczne tematy. Rozmowa się rozwijała i była bogata w interesujące dygresje. Szkoda, że na panel przeznaczono tylko godzinę, bo poruszana tematyka została tylko lekko naruszona.


godz. 18:00
Jesteśmy po dyskusji Macieja Parowskiego i Michała Cetnarowskiego, dotyczącej nowej fali w naszej fantastyce. Za punkt wyjścia posłużyła antologia "Nowe idzie" i przedłożona w niej charakterystyka nowo wchodzących na rynek autorów. Redaktorzy toczyli spór, który od jakiegoś czasu przewija się na łamach prasy. Mam jednak wrażenie, że obaj mają dosyć zbieżne spojrzenie na literaturę, tylko różnią się trochę w poszukiwaniu określonej stylistyki i rozłożeniu akcentów. Za przykłady do omawiania różnic posłużyły pisarskie sylwetki Piotra Rogoży i Jakuba Małeckiego.


godz. 19:00
W meczu Irlandia Północna - Polska jest 1:1, ale wynik znacznie lepszy niż gra. Jak łatwo wywnioskować, konwent na razie przegrał z (wątpliwej jakości) emocjami sportowymi. A ponieważ w programie Pyrkonu jakby mniej interesujących nas pozycji, to i nie szkoda. No i oglądamy w towarzystwie przynajmniej jednego pisarza.

29 marca 2009 r.
godz. 9:15
I znowu pobudka, w dodatku wskazówki zegarów trzeba było przesunąć do przodu. Odbyło się to prawie bezboleśnie, bo o drugiej w nocy byliśmy jeszcze na nogach. Wczorajszego wieczoru pochłonęły nas nieoficjalne punkty programu. W centrum Poznania odbywał się Piwokon - cykliczna impreza organizowana przez forum "SFFiH". Po raz kolejny zdarzyło mi się dyskutować z Michałem Centarowskim o różnicach między krytykiem a recenzentem, a także o różnych spojrzeniach na literaturę. Może warto by było kiedyś to spisać?

godz. 10:30
Jesteśmy na prelekcji o Bronisławie Malinowskim prowadzonej przez Pawła Majkę i Piotra Rogożę. Prelegenci skupiają się głównie na omówieniu przedstawienia obcej kultury, zastanawiają się, jak bardzo nasz punkt widzenia wpływa na jej postrzeganie oraz przedstawiają stosowne przykłady z prac Malinowskiego. Następnie temat został przeniesiony na grunt literatury fantastycznej i prelegenci podjęli próbę odpowiedzi na pytanie, jak pisarz powinien opisywać swoje światy, by obcość naprawdę była obca.


godz. 12:00
Zakończyło się spotkanie z Maciejem Parowskim. Teoretycznie miało dotyczyć "Czasu Fantastyki", ale zajęło to jedynie połowę czasu. Druga część była poświęcona pisanej właśnie przez Parowskiego powieści (spotkanie na ten temat miało się odbyć w sobotę, ale autor nie dojechał). Maciej Parowski zdradził sporo z fabuły (III Rzesza szybko przegrała wojnę i w Polsce panuje radość po zwycięstwie; przewija się w niej wiele postaci historycznych z kraju i ze świata, mierzących się z tą niebyłą rzeczywistością), przeczytał fragmenty.


godz. 13:00
Jesteśmy po panelu pod tytułem "Epoka poLodowcowa", czyli polska literatura po premierze powieści Dukaja. Konkluzji nie było, ale celna wydaje się uwaga Wita Szostaka, który stwierdził, iż główną zaletą "Lodu" jest fakt, że obecnie pisarze fantastyki w Polsce nie będą się mogli tłumaczyć z powierzchownej fabuły tym, że konwencja fantastyczna na to nie pozwala.


godz. 14:00
Dziś nastawiliśmy się na panele i właśnie wysłuchaliśmy kolejnego (i ostatniego, bo pora ruszać na dworzec). Wit Szostak (dziś dyżurny panelista), Maciej Guzek, Łukasz Orbitowski, Szczepan Twardoch i Jakub Ćwiek rozmawiali o polskości i Polsce w literaturze. Autorzy zgodzili się, że Polska jako sceneria jest znacznie mniej interesująca niż nasz kraj jako temat.


Na tym kończymy relację na żywo z tegorocznego Pyrkonu. Dziękujemy naszym Reporterom za przesłane informacje, a P.T. Czytelnikom za wytrwałe śledzenie kolejnych aktualizacji.


Podsumowanie Pyrkonu 2009

Kilka dni po zakończeniu konwentu można już na chłodno, z dystansem dokonać podsumowania. Jeśli chodzi o liczbę uczestników konwent był z pewnością wielkim sukcesem. Brak jest jeszcze oficjalnych danych, ale pogłoski mówią o liczbie przekraczającej 2500 osób, co czyni Pyrkon 2009 największym konwentem fantastycznym (nie licząc zlotu fanek Witch) w historii polskich zjazdów fantastów. Wiąże się to jednak także z wieloma uciążliwościami, o których pisaliśmy w relacji na żywo. Przy takiej popularności konieczna jest moim zdaniem zmiana lokalizacji, gdyż pojemność dwóch szkół została już przekroczona. Warto również będzie pomyśleć o jakichś usprawnieniach przy akredytacji, by rozładować piątkowe kolejki. Z doświadczenia jednak wiem, że to chyba najtrudniejsze do realizacji; inaczej już by na jakimś konwencie zostało wprowadzone w życie.
Popularność i chęć ściągnięcia jak największej liczby fantastów sprawiła również, że program został częściowo podporządkowany największym atrakcjom. Nas oczywiście interesował przede wszystkim blok literacki i niektóre prelekcje, nie będące - jak sądzę - główną osią zainteresowania konwentowiczów. Niemniej i tu doszło do pewnych przetasowań. Najbardziej popularni autorzy dostali spotkania w najlepszym czasie, czasem trwały one nawet dwie godziny. Rozumiem takie podejście ze względów marketingowych, ale czasem aż szkoda było, że jakiś interesujący panel trwa tylko godzinę i kończy się w momencie, kiedy prelegenci dopiero zaczynają się rozkręcać i zmierzać do sedna omawianego zagadnienia.

Wbrew jednak powyższym narzekaniom uważam, że tegoroczny Pyrkon był udany, choć może jednak nieco słabszy od zeszłorocznego. Kluczem, jak chyba przy okazji każdego konwentu, jest nie tyle udany program (choć istotny), ale to, co się dzieje dookoła. Atmosfera wytworzona przez organizatorów, gości i uczestników, rozmowy na korytarzach w przerwach między spotkaniami, czy wieczorne dysputy z pisarzami i znajomymi z całej Polski, są równie ważne, co panele i prelekcje. Pod tym względem poznańska impreza (nawet mimo początkowej wpadki z knajpą) udała się w stu procentach i pozostaje jedynie żałować, że najbliższy Pyrkon dopiero za rok.



Autor: Katedra


Dodano: 2009-03-27 08:29:53
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

jar_pen - 11:44 27-03-2009
Cyknielibyście chociaż fotkę Tego domku kulturki albo złotych karasiów będących koło dworca :P

romulus - 16:12 27-03-2009
PKP rulez...

MadMill - 06:54 28-03-2009
Czyli po 21 to była tylko knajpa. :D

Galvar - 09:12 28-03-2009
Albo Shadowowi redakcja tekstu z powodu poplątania nie przyjęła. ;)

jar_pen - 10:22 28-03-2009
Ej no chociaż by relację z upchania w budynku b napisali i kto ile wypił w barze z trojga osób relacjonujących w końcu nie miała to być zwykła relacja z pyrkonu :P

Shadowmage - 10:51 28-03-2009
Upchania świadkiem nie byliśmy, bo zakwaterowaliśmy się w hotelu. Ha! A co do piwa, rachunki są sprzeczne :D

jar_pen - 11:41 28-03-2009
Shadowmage podskocz do szkoły wieczorem i cyknij ten ścisk chociaż dla zobrazowania tego co jest tam i jak ciasno a nie jak burżuj w hotelu by tylko siedział :P

romulus - 20:58 28-03-2009
Sport? Wstydu nie macie tracić czas na wątpliwą rozrywkę w polskim wykonaniu :)

Jander - 13:23 29-03-2009
Wow, nawet tematy etnologiczne.

Asturas - 16:14 29-03-2009
"(...)jest fakt, że obecnie pisarze fantastyki w Polsce nie będą się mogli tłumaczyć z powierzchownej fabuły tym, że konwencja fantastyczna na to nie pozwala."

Że niby co? Mam rozumieć, że do tej pory polscy pisarze ogólnie pojętej fantastyki kojarzyli ją tylko ze Stargate'ami i Star Trekiem? Gdzie oni byli jak ludzie na całym świecie czytali Asimova, Silverberga, Herberta czy Simmonsa.

Shadowmage - 20:14 29-03-2009
W przedszkolu? :D

A bardziej chodzilo raczej o to, że ktoś pokazał tu i teraz, w naszych warunkach. Że pisać można, wydać można, i jeszcze sprzedać można.

Sharin - 18:10 31-03-2009
"Podobno zaplanowano jeszcze projekcję filmu "Hi 2, 3-6", ale raczej nie zostaniemy" - podobno można było zobaczyć filmik podczas Castingu do Musicalu ale nie jestem pewien. Podczas spotkania z Jakubem Ćwiekiem nie udało się zobaczyć filmiku z powodu zbyt jasno oświetlonej sali :P

Shadowmage - 18:16 31-03-2009
Zgadza się - informacje o odwołaniu pokazu też do mnie dotarły. Ale zgodnie z powyższym nie zostaliśmy by się o tym dowiedzieć. W zamian staraliśmy się wejść do przepełnionych sal na interesujące nas prelekcje. Bez powodzenia :P

Komentuj


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Delaney, Joseph - "Rytuał"


 Golden, Christie - "Assassin's Creed"

 Atwood, Margaret - "Rok Potopu"

 Gaiman, Neil - "Mitologia nordycka"

 Brennan, Marie - "Historia naturalna smoków"

 Aczel, Amir D. - "W poszukiwaniu zera"

 Łukawski, Jacek - "Grom i szkwał"

 Tregillis, Ian - "Mechaniczny"

Fragmenty

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

 Sanderson, Brandon - "Idealny stan"

 Sanderson, Brandon - "Legion"

 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 Liu, Cixin - "Problem trzech ciał"

 Clare, Cassandra i inni - "Opowieści z Akademii Nocnych Łowców"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS