NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Aaronovitch, Ben - "Księżyc nad Soho"

Kloos, Marko - "Natarcie"

Ukazały się

Dukaj, Jacek - "Katedra" (2017)


 Day, David - "Atlas Tolkienowski"

 Smith, Guy N. - "Przeklęci"

 Martin, George R.R. - "Rycerz Siedmiu Królestw" (wyd. ilustrowane)

 Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"

 Douglas, Ian - "Star Carrier. Mroczny Umysł"

 Mull, Brandon - "Smocza straż"

 Lovecraft, H.P. - "Nienazwane"

Linki



Castle, Mort - "Księżyc na wodzie"
Wydawnictwo: Replika
Tłumaczenie: Ewa Wojtczak
Data wydania: Grudzień 2008
Wydanie: I
ISBN: 978-83-60383-83-4
Oprawa: miękka
Format: 120×200mm
Liczba stron: 277
Cena: 29,90



Castle, Mort - "Księżyc na wodzie"

„Księżyc na wodzie” opatrzony jest aż dwoma przedmowami, które przedstawiają Castle’a jako mistrza krótkiej formy, a samą książkę – jako zbiorek, do którego trafiły jedne z najlepszych opowiadań autora (co dla polskiego czytelnika jest o tyle ważne, iż Mort Castle nie jest u nas ani szczególnie znanym, ani często wydawanym autorem). Ponadto we wspomnianych tekstach podkreślono jak trudną sztuką jest pisanie opowiadań. Myślę, że można zgodzić się bez dyskusji, iż napisanie przyzwoitej powieści jest łatwiejsze niż napisanie przyzwoitego zbioru opowiadań o podobnej wielkości. Zbiorek wymaga większego stężenia pomysłów na stronę; nie można sobie pozwolić na ucieczkę w fabularne interludia. Wspominając o tym, mam na myśli ten czysty rodzaj fabularnego „pomysłu na”, a nie kolejny szkic potwora czy opis pejzażu. Z kolei blurb informuje, iż jedno z opowiadań zbiorku, „Jeśli weźmiesz mnie za rękę mój synu”, zostało zaliczone do „Top Terror Tales of All Time” obok tekstów takich pisarzy, jak H.G. Lovecraft czy Clive Barker. To podsuwa myśl, że w środku książki czekają na nas zjawiska nie z tej ziemi. Czekają?

Z pewnością nie jest to konwencja horroru w domyślnym tego słowa znaczeniu. U Castle’a często jest to horror codzienności, gdzie bohaterowie skonfrontowani zostają z chorobą, nałogiem, trudnymi relacjami rodzinnymi czy brakiem pracy. Tego rodzaju dramat obyczajowy występuje obok opowiadań-makabresek, trochę w stylu Rolanda Topora. Elementy fantastyczne nie są stałym punktem repertuaru prezentowanych opowiadań – a jeśli już występują, to częstokroć w formie niedopowiedzenia (omam czy rzeczywistość?) bądź pod postacią realizmu magicznego (opis klubu i jego bywalców w „Bird nie żyje”). Warto w kontekście tego akapitu zwrócić uwagę na przedostatnie opowiadanie „Historia Dani”. Jeśli ktoś nie ma indukcyjnego zacięcia, to właśnie tutaj, niemal pod sam koniec, autor niejako spowiada się z tego, czym dla niego jest HORROR i na pewno nie jest to „trochę wyobraźni, dorzuć wampira i masz!”. Ukazuje jednocześnie napięcie twórcze i emocjonalne w procesie tworzenia takiej historii – napięcie, które można również poczuć, gdy się tę historię poznaje. Jeśli oglądając horror klasy B kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wygląda HORROR klasy A, to po lekturze już będziecie wiedzieć.

Opowiadania są autonomiczne względem siebie, ale można zauważyć też stałe motywy, łączące większość prezentowanych tekstów – muzykę jazzową, środowisko robotniczo-górnicze USA, strachy i frustracje dzieci, nałogowców, ludzi wyalienowanych ze społeczeństwa. Pod tym względem Castle potrafi zaprezentować panoramę kultury amerykańskiej (z całą jej amerykańskością) równie dobrze jak Stephen King – od wielkich metropolii do zapadłych mieścin, od problemów Ameryki lat dwudziestych, do rock’n’rollowej rewolucji. Czasem w trakcie czytania tego czy innego opowiadania wydawało mi się, że może zbyt wiele tu takich kulturowych anegdot, ale ostatecznie puenta z siłą pioruna pokazała mi ostrość rozumowania i klarowność estetyki autora (to się łączy, to wynika!). Z pewnością Castle to mistrz mocnego zakończenia, a zakończeń w tym zbiorku mamy grubo ponad dwie garście.

Godna docenienia jest różnorodność form literackich zbiorku – każdy utwór różni się nie tylko miejscem akcji i fabułą, ale i sposobem opowiadania. Występują kolejno tradycyjne narracje, gawędziarskie stylizacje, literackie przekładańce, gdzie proza przeplata się z innymi środkami wyrazu, jak i odważne eksperymenty z formą, przykładowo bardzo liryczna powiastka „FDR: Historia miłości” czy autoanalityczna „Historia Dani”. Obcowanie z tego rodzaju wyćwiczonym w rozmaitości piórem to prawdziwa gratka dla koneserów słowa; nie sposób się znużyć. Jeśli chodzi o długość poszczególnych utworów, właściwie mało które przekracza próg trzydziestu stron, natomiast sporo otrzymujemy miniatur. Nigdy właściwie nie mogłem być pewien, czy autor już na następnej stronie nie zakończy opowiadania. Była to niepewność z rodzaju intrygująco-przyjemnych.

Jak dotąd same superlatywy, prawda? Są i wady, wynikające bezpośrednio z samej konstrukcji zbiorku – to w końcu ponad dwadzieścia autonomicznych opowiadań. Siłą rzeczy nie wszystkie reprezentują ten sam poziom. Szczególnie ostatnie opowiadanie „Stary człowiek i zmarli” wydaje się niesłychanie przeciętne (a jest jednym z dłuższych). Uderzyła mnie również (raz) powtarzalność – opowiadania „Miejsce Hendersona/Dziewczyna o oczach w kolorze lata” i „Nienawiść, miłość i piękne morze złomu” są do siebie uderzająco podobne. Jednak powyższe mankamenty w żadnym razie nie psują ostatecznej, bardzo wysokiej oceny tego zbiorku. Być może powinienem wymienić te utwory, które wywarły na mnie szczególne wrażenie, ale nie chcę przepisywać połowy spisu treści i sugerować czegokolwiek czytelnikowi. Z pewnością zarówno ogólny poziom opowiadań, jak i ich różnorodność sprawią, że każdy doceni ten zbiorek z własnej perspektywy, niekoniecznie w korelacji z moimi typami. Zdecydowanie polecam i czekam na kolejne polskie wydania tego autora.


Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2009-03-21 18:07:03
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Cameron, Miles - "Straszny smok"


 Lotz, Sarah - "Dzień czwarty"

 Weitz, Chris - "Młody świat"

 Avoledo, Tullio - "Krucjata dzieci"

 Weir, Andy - "Artemis"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Adams, Douglas - "Restauracja na końcu wszechświata. Życie, wszechświat i cała reszta"

 Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"

Fragmenty

 Gromyko, Olga; Ułanow, Andriej - "Plus/minus"

 Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #3

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #2

 Bardugo, Leigh - "Język cierni"

 Aaronovitch, Ben - "Szepty pod ziemią"

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #1

 Bourne, J.L. - "Więcej niż wygnanie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS