NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Aaronovitch, Ben - "Księżyc nad Soho"

Kloos, Marko - "Natarcie"

Ukazały się

Dukaj, Jacek - "Katedra" (2017)


 Day, David - "Atlas Tolkienowski"

 Smith, Guy N. - "Przeklęci"

 Martin, George R.R. - "Rycerz Siedmiu Królestw" (wyd. ilustrowane)

 Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"

 Douglas, Ian - "Star Carrier. Mroczny Umysł"

 Mull, Brandon - "Smocza straż"

 Lovecraft, H.P. - "Nienazwane"

Linki



Dębski, Eugeniusz - "Tamta strona czasu"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Owen Yeats
Data wydania: Październik 2008
ISBN: 978-83-7574-021-9
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195
Liczba stron: 344
Cena: 27,99
Seria: Asy polskiej fantastyki



Dębski, Eugeniusz - "Tamta strona czasu"

Dębski wybrał bardzo dobrą formułę kontynuacji przygód Owena Yeatsa. Pierwsze strony właściwie z miejsca rzucają nas w wir wydarzeń, nie dając żadnych wskazówek o początku historii. Dopiero później cofamy się i widzimy akcję aż do punktu książkowego prologu. Powieść można spokojnie czytać bez znajomości pierwszej części1), którą „Tamta strona czasu” umiejscawia raczej w dalszej niż bliższej przeszłości. Odwołania naturalnie występują, ale bez pozbawienia „Tamtej strony czasu” autonomiczności fabularnej. W związku z czym brak tu jakiekolwiek tasiemcowatości i jeśli ktoś miałby ochotę zacząć ten cykl od części drugiej – droga wolna. Same odwołania mają jednak często charakter autorskiego mrugnięcia okiem, smakowitych rodzynków. Dlatego choćby po to warto trzymać się chronologii.

Mimo iż druga część bazuje na bardzo podobnym schemacie historii jak pierwsza, czyli detektyw kontra wielki spisek, scenariusz jest tu rozegrany lepiej warsztatowo – spójniejszy, z wyraźnym, unikającym przestojów tempem. Sam wstęp, którego charakter opisałem wyżej, spełnia swą rolę lepiej niż dość leniwy początek części pierwszej. Łatwiej się też utożsamić z bohaterem, który w przeciwieństwie do pierwszej części występuje bardziej w roli atakowanego niż atakującego (który nie z każdego swojego pomysłu spowiadał się przed czytelnikiem). Mimo wszystko i tak w rezultacie otrzymujemy podobnie poprowadzoną i rozwiązaną fabułę. Gdyby opisywana historia była koniem, który ciągnie ten wózek, to tę paralelność uznałbym za wielką wadę. Poza tym cały plan książkowych szwarccharakterów, podobnie jak w przypadku części pierwszej, również sprawia wrażenie nieco zbyt naiwnego. Ale powtarzając za recenzją „Tamtej strony świata” – to na osobistym uroku Owena Yeatsa opiera się książka.

A Yeatsowi z ksiązki na książkę humor się wcale nie stępił – ba, chyba nawet mamy do czynienia z odwrotną tendencją. Jego komentarze, występujące częściej w przemyśleniach niż w dialogach, nieraz wywoływały mój autentyczny uśmiech. Dębski z jeszcze większym dystansem podchodzi do konwencji, w jakiej tworzy. Poprzez usta książkowych postaci, nawet samego Yeatsa, padają słowa na temat tego, jak postać detektywa-twardziela ma się do rzeczywistości. Ma się nijak, przeczy statystyce. Wszystko to jednak podane z wielką swobodą, bez dramatów wewnętrznych za to z lekko cynicznym półuśmiechem. Nic dziwnego, że autor sam mocno utożsamia się z głównym bohaterem2) – zawadiackość, beztroska, upór i poczucie humoru wykazywane także w perspektywie rychłej śmierci to stałe atrybuty chłopięcego wanna-be. I dziewczęcego wanna.

Podsumowując – „Tamta strona czasu” jest książka lepszą od poprzedniej części (którą oceniłem pozytywnie), ale z drugiej strony ów postęp przejawia się w drobnym ulepszeniu poszczególnych elementów książki z osobna, nabraniu dystansu do konwencji, nie ma natomiast żadnych przełomów. Nazwałbym tę powieść na swój sposób niezobowiązującą, ale w innym sensie niż zazwyczaj chrzci się tym przymiotnikiem różnorakie czytadła. Dębski nie zobowiązuje nas wymyślnym światem czy karkołomną fabułą. Od razu pokazuje nam się od najlepszej strony gawędziarza, który stroni od inteligenckich spekulacji, nie szczędząc jednak inteligentnych, życiowych uwag. Snuje gangsterską historię i nie eksperymentując, prezentuje się na każdej stronie jak najlepiej potrafi. W związku z czym jest to książka, do której chce się wrócić, mimo bycia świadomym braku jakiekolwiek innowacyjności z jej strony w stosunku do części pierwszej, i szerzej – całego gatunku kryminałów SF.



1) Co by się nie powtarzać, odsyłam do swojej poprzedniej recenzji.

2) „Owen Yeats” to również pseudonim pisarza, którym sygnowane były jego niektóre wczesne wydawnictwa.



Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2009-01-22 20:55:04
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Cameron, Miles - "Straszny smok"


 Lotz, Sarah - "Dzień czwarty"

 Weitz, Chris - "Młody świat"

 Avoledo, Tullio - "Krucjata dzieci"

 Weir, Andy - "Artemis"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Adams, Douglas - "Restauracja na końcu wszechświata. Życie, wszechświat i cała reszta"

 Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"

Fragmenty

 Gromyko, Olga; Ułanow, Andriej - "Plus/minus"

 Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #3

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #2

 Bardugo, Leigh - "Język cierni"

 Aaronovitch, Ben - "Szepty pod ziemią"

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #1

 Bourne, J.L. - "Więcej niż wygnanie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS