NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Mammay, Michael - "Przestrzeń"

Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Siła złego na jednego"

Ukazały się

Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"


 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

Linki

Ćwiek, Jakub - "Kłamca 3. Ochłap sztandaru"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Kłamca
Data wydania: Listopad 2008
ISBN: 978-83-7574-014-1
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 272
Cena: 27,99
Tom cyklu: 3
seria: Asy polskiej fantastyki



Ćwiek, Jakub - "Ochłap sztandaru"

Ochłap powieści


Seria o Kłamcy Jakuba Ćwieka zyskała sobie wielu czytelników, głównie dzięki udanemu połączeniu elementów humorystycznych z licznymi popkulturowymi odwołaniami/nawiązaniami. Łatwa i przyjemna w odbiorze, oferowała łatwą i przyjemną, niezobowiązującą rozrywkę na kilka godzin. „Kłamca” i „Bóg marnotrawny” były zbiorami opowiadań, natomiast „Ochłap sztandaru” jest pierwszą powieścią w serii – choć, moim zdaniem, na to miano nie zasługuje, i to co najmniej z dwóch powodów. O tym jednak później; najpierw przedstawię ogólny zarys fabularny książki.

Początkowo wydaje się, że główną oś tekstu będą stanowić relacje Lokiego z Jenny. Jednakże autor bardzo szybko sprowadza akcję na inny tor, później tylko od czasu do czasu rzucając uwagę na ten temat. Na scenę wkracza Lucyfer i rozpętuje apokalipsę. Na świecie szerzy się głód, zaraza i wojna, a eskadry aniołów walczą z pogańskimi bóstwami. Świadkiem tego jest m.in. Jenny zmuszona do obrony kamienicy przed stadami zombie. Tymczasem Loki, w poszukiwaniu antychrysta, udaje się do krainy rządzonej przez Oberona.

Według mnie siłą cyklu Ćwieka było dotychczas skupianie się na wydarzeniach w mikroskali. Rozumiem, że dłuższa forma wymusza nieco zwiększenie areny działań, ale moim zdaniem w „Ochłapie sztandaru” nastąpiła znacząca przesada. Autor najwyraźniej dał się porwać popularnemu w fantastyce trendowi, który stanowi, iż każdy kolejny tom cyklu musi opowiadać historię o jeszcze większym rozmachu, a najlepiej opowiadającą o bliskiej zagładzie i ratowaniu świata. Ile można? W apokalipsie gdzieś zatraciła się specyfika przygód Lokiego – być może również dlatego, że nie jest już on postacią centralną, a występuje tak naprawdę tylko w jednym z wątków; w pozostałych jest niejako w domyśle, pojawia się w myślach postaci, fizycznie jednak obecny nie jest.

Zwykle uważam, że wielowątkowość jest pozytywną cechą powieści, lecz w przypadku „Ochłapu sztandaru” tak nie jest. Odnoszę wrażenie, że autor nie miał pomysłu, jak wzbogacić i rozwinąć początkowy pomysł, przez co sztucznie go napompował nieznaczącymi nic scenami, wątkami. A i tak rezultat objętościowy jest co najwyżej mierny: dwieście siedemdziesiąt stron dużą czcionką, z znaczną interlinią i takimi marginesami – ot, trzy godziny czytania. Całość jest monotonna i mało urozmaicona. Stosowane często humor sytuacyjny, mrugnięcia okiem do czytelnika nie spełniają swojej roli, tym bardziej, że ze strony na stronę jest ich mniej i stają się bardziej dosłowne i nachalne. Tak na wszelki wypadek, jakby się ktoś nie zorientował, czasem podkreślane są nawet dwa razy. Oczywiście w książce jest też sporo bardziej subtelnych aluzji i nie wątpię, że części nie udało mi się wyłapać. Jednego Ćwiekowi nie można odmówić: rozeznania we wzorcach popkulturowych i umiejętności ich kompilacji.

Jeżeli nie można było rzetelnie nakreślić tła, to może trzeba było trochę ograniczyć? Tym bardziej, że książka nie jest zamkniętą całością, a jedynie preludium do dalszych wydarzeń. Fabuła urywa się w środku, wątki są pozamykane na łapu-capu; w zasadzie to nawet nie tyle pozamykane, co doprowadzone do punktów zwrotnych – ale i tak odniosłem wrażenie, że koniec książki nastąpił w losowym momencie. Nawet wprowadzone cliffhangery nie spełniły swojej roli i jakoś nie pobudziły mojego zainteresowania dalszym ciągiem historii. Naprawdę można było dopisać drugą część i wydać całość w jednym tomie. Odbyłoby się to z korzyścią i dla książki, i dla czytelnika. Skoro już musiała być apokalipsa, to niechby była zakończona, a nie urwana w połowie. Gdy zebrać wszystko razem, wychodzi, że otrzymujemy ochłap powieści, a nie pełnowartościowy produkt.

Choć moim zdaniem „Ochłap sztandaru” wypada bardzo blado, być może są jakieś okoliczności łagodzące. Być może Ćwiek nie chciał stworzyć klasycznej opowieści, a raczej coś w rodzaju pulpowego slapsticka? W książce można doszukać się symptomów takiego zamiaru (przytłoczonych jednak przez główny wątek fabularny). Czy istotnie autor miał taki plan? Nie wiem, musicie ocenić sami. W każdym razie według mnie nazywanie Ćwieka polskim Gaimanem jest zdecydowanie na wyrost.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2009-01-03 22:49:32
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS