NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Jordan, Robert - "Oko Świata" (wersja filmowa)

Zelazny, Roger - "Aleja Potępienia" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

Żamboch, Miroslav - "Mroczny zbawiciel", tom 1
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Żamboch, Miroslav - "Mroczny zbawiciel"
Data wydania: Październik 2008
ISBN: 978-83-7574-092-9
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 312
Cena: 29,99
Seria: Obca krew



Żamboch, Miroslav - "Mroczny zbawiciel", tom 1

Kiedy trzy lata temu na naszym rynku pojawił się Miroslav Žamboch, został okrzyknięty przez wydawcę czeskim odpowiednikiem Andrzeja Sapkowskiego. I chociaż nie można odmówić pisarzowi zza naszej południowej granicy sporej dozy talentu, do poziomu prezentowanego przez ASa bardzo mu daleko. Przewidywalna intryga, nieskomplikowani bohaterowie i prosty język, w którym brak miejsca na jakiekolwiek zabawy słowem, takie są podstawowe różnice. Niejako w zamian czytelnicy dostają mnóstwo akcji i wartko toczącą się fabułę.

Pierwsza część „Mrocznego zbawiciela” to wzorcowy przykład prozy Žambocha. Wyrazisty bohater, mocno przypominający Blysa czy Koniasza, mnóstwo przygód, liczne sekwencje walki, prosta fabuła. Innymi słowy powtórka z rozrywki. Nie oznacza to jednak, że czeski pisarz nie potrafi już niczym zaskoczyć swoich czytelników.

Największe novum to umieszczenie akcji powieści w postapokaliptycznym świecie, jakby żywcem wziętym z „Fallouta” czy serii filmów o Mad Maksie. Jednakże w odróżnieniu od nich punktem wyjścia nie jest zagłada nuklearna, ale ukrzyżowanie Chrystusa. Ten drugi raz. Szkoda tylko, że autor, przynajmniej w tym tomie, nie pociągnął dalej wspomnianego wątku i w rezultacie czytelnik porusza się w świecie książki po omacku. Owszem, w trakcie lektury znajdziemy jeszcze kilka smakowitych tropów (bitwa o Sewastopol), ale zaostrzają one raczej apetyt niż zaspakajają głód informacji.

Uniwersum stworzone przez Žambocha to połączenie świata magii i techniki, gdzie równie skuteczne są strzały z granatnika jak rzucone zaklęcia. Inna sprawa, że w celu zwiększenia skuteczności tych pierwszych do konwencjonalnego ładunku dodaje się srebro, relikwie lub inne magiczne ingredienty. Nikogo tutaj nie dziwią mechaniczne konie, cyborgi, wampiry czy demony; a w jednym mieście obok siebie mogą wznosić swe modły chrześcijanie, jak i wyznawcy pogańskich bóstw. „Cywilizowany” świat składa się z pojedynczych osiedli ludzkich – raz są to wsie, raz większe miasteczka. Z sugestii znalezionych w książce można wywnioskować, że gdzieś istnieją także duże metropolie, ale jak do tej pory akcja toczy się wyłącznie na prowincji. Pomiędzy osiedlami rozciągają się lasy, pustkowia, gdzieniegdzie resztki zrujnowanych miast, fabryk. Teoretycznie jest to ziemia niczyja – w praktyce żyją tu najgorsze potwory.

O przeszłości głównego bohatera, R.C., nie wiemy za dużo – on sam zresztą też. Ma świadomość sięgającą jedynie kilku lat, ale kim lub czym był wcześniej, nie wiadomo. Ta niewiedza stanowi główny motor napędowy jego działań – w poszukiwaniu prawdy o sobie nie cofnie się przed niczym. Nawet przed najbardziej niebezpiecznym zadaniem.

R.C. to istota będąca połączeniem człowieka i robota: w jego głowie tkwi mechaniczne oko, a jedna z rąk to mechaniczne szczypce. Do tego dochodzi nadludzka siła i zwinność. Jest praktycznie niezniszczalny. Najbardziej spektakularny opis stanowi jego „zmartwychwstanie” po uprzednim przecięciu na pół, złamaniu kręgosłupa i wysadzeniu w powietrze. Z charakteru R.C. stanowi wierną kopię bohaterów z poprzednich książek Žambocha – na zewnątrz twardziel , w środku czuła istota gotowa pomóc innym; zwłaszcza tym, którzy okazali mu przyjaźń. Owa miękkość nie przeszkadza mu jednak, aby w chwili zagrożenia lub zemsty obrócić w pył całe miasto. Ciekawy wyróżnik stanowi za to „coś” zamieszkujące jego umysł. Ciemna (prawdziwa?) strona osobowości bohatera?

Sama fabuła „Mrocznego zbawiciela” jest bardzo prosta. W kolejnych rozdziałach, mogących funkcjonować jak samodzielne opowiadania, R.C. przybywa do jakiejś mieściny, gdzie wpada w tarapaty. Niekiedy świadomie – najmując się jako najemnik, innym razem to kłopoty doganiają jego. Niestety ten schematyzm (kolejna misja, prawie pokonany bohater zbiera się do kupy i mści się, odpłacając za swoje nieszczęście) stanowi o słabości powieści. Co to za przyjemność czytać książkę, której zakończenie można odgadnąć po lekturze dwóch, góra trzech kartek? Dużym mankamentem jest także brak choćby jednego wyrazistego bohatera drugoplanowego. Nie licząc bowiem samego R.C. i jego rumaka, nie ma tu żadnej postaci, która pojawiłaby się na dłużej. A szkoda, bo w swoich poprzednich powieściach, zwłaszcza w „Na ostrzu noża”, czeski pisarz pokazał, że potrafi zbudować ciekawe postaci.

Najnowsza książka Miroslava Žambocha powinna przypaść do gustu przede wszystkim wielbicielom jego poprzednich książek. Pomijając zmianę scenerii z fantasy na postapokaliptyczną, znajdą oni w niej wszystko, za co zdążyli już polubić jego twórczość. Nie oznacza to jednak, że inni czytelnicy będą zawiedzeni – o ile szukają prostej opowieści o niezniszczalnym herosie. Natomiast na pewno nie poleciłbym „Mrocznego zbawiciela” osobom, które szukają w literaturze czegoś więcej niż wartkiej akcji i mało skomplikowanych bohaterów. Dla nich czas poświęcony na lekturę tej powieści będzie stracony.


Ocena: 6/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2008-12-13 19:06:44
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Ł - 21:35 13-12-2008
Ale okładka to już jawne podpinanie się pod Fallouta - pseudopipboy, font a'la 50's. Co do postapokaliptycznego świata to "Sierżantowi" do takich klimatów nie było daleko.

Lord Turkey - 22:22 13-12-2008
Sierżant postapokaliptyczny? Pewnie tak, ale w nieco innej konwencji niż sposób, w jaki zwykle można sobie wyobrazić taki świat. Niby mamy pseudo ziemie chaosu i ludzkość skupioną w ostatnim bastionie (pomimo jego rozmiarów) - ale to nie to samo, co taki Fallout.

Shadowmage - 09:35 14-12-2008
Jak już porównujemy do gier, do "Sierżantowi" bliżej do Arcanum było moim zdaniem.

Lord Turkey - 10:00 14-12-2008
Zdecydowanie - zwłaszcza ujęcie magii i techniki.

Ł - 19:48 14-12-2008
Postapokaliptyczne to mogą być i realia fantasy (np. Earthdawn) - Fallout natomiast jest na pewno postnuklearny. Ale jak Tigana pisze o granatnikach wspomaganych relikwiami, to bliższe skojarzenia mam z realiami Sierżanta niż Fallouta.

Tigana - 22:06 14-12-2008
Ł pisze:Ale jak Tigana pisze o granatnikach wspomaganych relikwiami, to bliższe skojarzenia mam z realiami Sierżanta niż Fallouta.

Czytając "Sierżanta" nie czułem klimatu a'la "Fallout", w wypadku "Mrocznego zbawiciela" jak najbardziej: porozrzucane osiedla, tajemnicze sekty, mutanty zamieszkujące pustkowia, dziwne rodzaje broni własnej produkcji.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Ostatniego strażnika"


Wygraj "Nawiedzenia"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS