NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Ukazały się

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"


 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

 Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

 Porter, Max - "Lanny"

 Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)

 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

Linki

Gorelikowa, Ałła - "Korund i salamandra"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Tytuł oryginału: Корона: Корунд и саламандра
Data wydania: Sierpień 2008
ISBN: 978-83-7574-017-2
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195
Liczba stron: 360
Cena: 29,99
Rok wydania oryginału: 2006
Seria: Obca krew



Gorelikowa, Ałła - "Korund i salamandra"

„Korund i Salamandra” przemknęły przez rynek zupełnie niepostrzeżenie. Nieznana autorka, mało chwytliwy tytuł, brak jakiejkolwiek promocji, nieliczne recenzje, pretensjonalna okładka i jeszcze bardziej pretensjonalny blurb, zapowiadający „wojnę ludzko-nieludzką, magię, intrygi, honorowych bohaterów czar…”. Jakby tego było mało – wydawca pozwolił sobie na potknięcia w korekcie i składzie. Skoro już nawet Fabryka Słów, która najmarniejsze przejawy pisarskiego talentu okrzykuje literacką rewelacją i czyni wokół nich szum godzien lepszej sprawy, opublikowała „Korunda…” niejako wstydliwie i ukradkiem – trudno nie być pełnym obaw o zawartość książki…

Tymczasem czytelnika, który na spotkanie z Gorelikową idzie pełen sceptycyzmu i obaw, czeka miła niespodzianka. „Korund…”, choć nie jest (nawet nieoszlifowanym) kamieniem szlachetnym, nie jest też na poły amatorską papką, o którą tak łatwo na księgarskich półkach.

Powieść opowiada losy kilku postaci z najwyższych sfer sąsiadujących królestw. Autorka prowadzi główny wątek w gąszczu intryg, osobistych dramatów oraz rodzinnych i politycznych powiązań obu dworów. Nienaturalnie przejaskrawione cechy niektórych postaci tudzież niedobór odcieni szarości (charaktery są tu tylko czarne lub szlachetne) niebezpiecznie upraszczają powieściowy świat, ale Gorelikowa sprytnie uniknęła pułapki nudy i przewidywalności, opowiadając historię z różnych perspektyw.

Po pierwsze, zamiast całkowicie przenieść narrację w przeszłość, sięga w tę przeszłość z poziomu innego wątku. Błażej, klasztorny nowicjusz, czyta zapisy kronik i konfrontuje je z wizjami, w których ogląda przeszłość. Jego przemyślenia i podejrzenia, złożone motywacje kronikarza oraz powiązania przeszłości z teraźniejszością – tworzą razem intrygującą mozaikę pełną pytań i niedopowiedzeń. Płaskie postacie i fabularne naiwności nabierają barw i trzeciego wymiaru, stając się wciągającą opowieścią.

Dla każdego, kto czytałby „Korund i Salamandrę” z odpowiednią dozą krytycyzmu, rażące muszą się wydać polityczny infantylizm, psychologiczne uproszczenia, moralizatorski ton i historyczne przekłamania. Rzecz w tym, że powieść trudno czytać krytycznie, gdyż jest czytadłem, które, usypiając zmysł krytycyzmu, po prostu wciąga.

Niestety, każdemu, kto nazbyt zasłucha się w opowieść, grozi rozczarowanie. Na końcu wędrówki czekają aż nazbyt szeroko otwarte drzwi do dalszych części. O literackich planach zakrojonych na większą skalę świadczy też wątek podziemnego świata gnomów, który ciągle nie doczekał się rozwinięcia. Nie opowiedziano też do końca dziejów sympatycznego Siergieja i Walerka, których przywiodła Gorelikowa dopiero na ostatnie karty książki, a którzy zdają się być doskonałym materiałem na sequelowych bohaterów. Potencjał i perspektywy, które autorka może jutro przekuć w zalety kolejnych części, dziś stanowią wadę, będąc niewykorzystaną szansą i czyniąc z „Korunda…” opowieść wciągającą, ale wyraźnie pozbawioną puenty.

Czy – wobec powyższych wątpliwości – warto? Jeśli szukasz czegoś na półce z lekką prozą, lubisz fantasy nie przeładowane gatunkowym sztafażem i nie boisz się autorów, którzy, wciągając cię w opowieść, zamierzają uraczyć kolejnymi tomami – nie powinieneś przejść obok Gorelikowej obojętnie.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2008-12-06 19:11:36
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS