NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Pullman, Philip - "Delikatny nóż"

Ukazały się

Szostak, Wit - "Fuga" (Powergraph)


 Andrews, Ilona - "Magia zmienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Dotąd dobrze"

 Hobb, Robin - "Przeznaczenie Skrytobójcy"

 Paolini, Christopher - "Widelec, Wiedźma i smok"

 Flanagan, John - "Powrót Temudżeinów"

 Bloch, Robert - "Psychoza"

 Campbell, John W. - "Coś"

Linki

Pratchett, Terry - "Blask fantastyczny" (komiks)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: Świat Dysku
Tytuł oryginału: The Light Fantastic
Tłumaczenie: Elżbieta Gepfert, Piotr W. Cholewa
Data wydania: Październik 2008
ISBN: 978-83-7469-861-0
Oprawa: miękka
Format: 163mm x 235mm
Liczba stron: 128
Cena: 29,00 zł
Ilustracje: Joe Bennet, Steven Ross



Pratchett, Terry - "Blask fantastyczny" (komiks)

Komiksowa adaptacja „Koloru magii” Terry’ego Pratchetta nie wzbudziła mojego entuzjazmu. Bezbarwne rysunki Stevena Rossa kłóciły się z moim wyobrażeniem Świata Dysku, a opowiadana historia zatraciła gdzieś żartobliwy klimat powieści. W rezultacie dostaliśmy brzydko narysowany i mało zabawny komiks. Tymczasem pojawił się kolejny album – „Blask fantastyczny Terry’ego Pratchetta”.

Na początek dobra wiadomość dla wszystkich wielbicieli „Świata Dysku” – dokładnie w połowie albumu następuje zmiana rysownika. Miejsce Stevena Rossa, który, w moim odczuciu, „nie czuł” świata stworzonego przez Pratchetta, zajął Joe Bennet. Wprawdzie nowy grafik nie wprowadza jakichś zasadniczych zmian w dotychczasowej koncepcji komiksu, ale album i tak dużo zyskuje. Kobiety stają się znacznie bardziej powabne, Cohen Barbarzyńca przestaje przypominać zasuszonego karła, trolle wyglądają jak trolle, a twarze bohaterów w końcu wyrażają jakieś uczucia. Szkoda tylko, że w części rysowanej przez Benneta nie występuje już Śmierć, bo z chęcią zobaczyłbym jego wizję Ponurego Kosiarza. Na zmianie rysownika korzysta także sam Świat Dysku, który przestaje być płaski, zyskuje głębię. Wystarczy porównać, jak do tej pory wyglądało Ankh Morkpork czy Niewidzialny Uniwersytet, by zauważyć różnicę. Nie oznacza to jednak, że wszystko się udało. Największe zastrzeżenia budzi we mnie wygląd czarodziejów z Niewidzialnego Uniwersytetu, którzy przypominają wyrośnięte krasnoludki w jajowatych czapkach. No i sam Rincewind ubrany w damską podomkę i przydługą szlafmycę.

W porównaniu z „Kolorem magii” lepszy jest także scenariusz. I chociaż do oryginału nadal mu daleko, to scenarzyście, Scottowi Rockwellowi, udało się tym razem przemycić do komiksu większą dawkę pratchettowskiego dowcipu. Sama historia jest opowiedziana sprawnie, czyta się ją z przyjemnością. Tak jak w poprzednim komiksie mamy tutaj bodajże wszystkie najważniejsze wydarzenia z książki, a dzięki skorzystaniu wydawcy z usług Elżbiety Gepfert i Piotra W. Cholewy odnajdziemy większość żartów znanych z kart powieści. Niestety scenarzysta nie ustrzegł się kilku błędów. Na podstawie tylko i wyłącznie komiksu trudno jest zrozumieć, kim są sztukmistrzowie i dlaczego podążają śladem Rincewinda i Dwukwiata, zaskakuje również niespodziewanie urwany wątek Herreny Hennowłosej Harridan. Być może obie te kwestie mają uzasadnienie w powieści, ale w jej rysunkowej adaptacji próżno szukać wytłumaczenia.

Na pochwałę zasługuje jakość polskiej edycji komiksu. Wydawca nie pożałował pieniędzy na kredowy papier, a i natężeniu barw nie można niczego zarzucić. Czcionka w dymkach jest wyraźna i nikt nie powinien mieć kłopotów z jej odczytaniem. Nie rzuciły mi się w oczy żadne literówki, co dobrze świadczy o korekcie.

„Blask fantastyczny Terry’ego Pratchetta” to krok w dobrym kierunku. Zmiana rysownika i solidna praca scenarzysty zaowocowały komiksem, który cieszy zarówno oko, jak i umysł. Nie zmienia to jednak mojej opinii, że jeśli ktoś chce poznać Świat Dysku, musi sięgnąć po książkę. Nawet najlepszy komiks nie jest w stanie oddać w pełni kolorytu, a przede wszystkim – humoru twórczości Terry’ego Pratchetta.


Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2008-12-03 21:07:48
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Mutanta"


Wygraj "Dragon Age: Cesarstwo masek"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Nim zawisną"


 Baxter, Stephen - "Ultima"

 Abercrombie, Joe - "Ostrze"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Komuda, Jacek - "Westerplatte"

Fragmenty

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS