NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Butcher, Jim - "Zmiany"

Mammay, Michael - "Planeta"

Ukazały się

Hobb, Robin - "Przeznaczenie Skrytobójcy"


 Paolini, Christopher - "Widelec, Wiedźma i smok"

 Flanagan, John - "Powrót Temudżeinów"

 Bloch, Robert - "Psychoza"

 Campbell, John W. - "Coś"

 Hoffman, Alice - "Zasady magii"

 Butorin, Andriej - "Mutant"

 Paolini, Christopher - "Eragon" (2019)

Linki

Moore, Christopher - "Ssij, mała, ssij"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Moore, Christopher - "Love Story"
Tytuł oryginału: You Suck: A Love Story
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Data wydania: Wrzesień 2008
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7480-102-7
Oprawa: twarda z obwolutą
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 348
Cena: 35 zł
Rok wydania oryginału: 2007
Wydawca oryginału: William Morrow
Tom cyklu: 2



Moore, Christopher - "Ssij, mała, ssij"

To już moje trzecie spotkanie z Mr. Moorem. Ponownie bardzo przyjemne, że tak krótko powiem. Znajdziecie w „Ssij, mała, ssij” wszystko to, co podobało się wam w poprzednich. Czytając książkę w autobusach, tramwajach, będziecie śmiali się, nie zwracając uwagi na karcące spojrzenia współpasażerów. Styl wyrobiony, poziom zachowany. To dobra wiadomość dla wszystkich tych, którzy polubili Christophera Moore’a, a zła dla tych, których nie wciągnęły jego powieści. A może jednak „Ssij, mała, ssij” przekona tych drugich? Cóż, śmiem w to wierzyć. Powód prosty: jest zabawnie, jest uroczo, jest pozytywnie! Autor ani razu nie obniża lotów, jeżeli chodzi o żarty. Na mojej prywatnej skali dobrego smaku porusza się w absolutnie bezpiecznych rejonach, a jeżeli chodzi o moją prywatną skalę dobrego żartu, dobiegł ów pan do górnej jej części.
Mamy tutaj młodego chłopaka, który z zaskoczeniem odkrywa, że stał się wampirem. W ten stan wprowadziła go jego dziewczyna, nieco starsza, ale nie idzie tutaj o skalę wampirycznego wieku. Dziewczyna też jeszcze nie zdążyła za dużo „powampirzyć” – w sumie jest nowicjuszką. A tu taka odpowiedzialność! W końcu nauka bycia wampirem to nie przelewki, oboje jeszcze sporo muszą się nauczyć o swoich nowych mocach. Poza tym nie do końca uśmiecha się im zabijanie i wysysanie. No i ten cały problem ze światłem dziennym. Same kłopoty. Tommy i Jody muszą znaleźć sobie pomagiera, który w dzień będzie załatwiać ich sprawy. Ogromne szczęście stawia na ich drodze bezczelną miłośniczkę gotyku, Abby Normal, która, jak każda porządna szesnastoletnia cwaniara, potrafi zdziałać cuda. Zafascynowana swoimi nowymi mrocznymi Mistrzami wspiera ich w całej tej historii, choć w jej wybujałej wyobraźni nie mieści się fakt, że wampiry mogą być takie… niedoświadczone i lekko swoją naturą zdziwione. A żeby było ciekawiej, trzeba jeszcze pozbyć się Elijaha – prawdziwego, starego wampira, autora przemiany Jody, który chce naprawić swój błąd. Aha, no i jeszcze parę kłopotów sprawia zgraja wiecznie zamroczonych Zwierzaków oddających cześć i wszystkie pieniądze pewnej błękitnej prostytutce z Las Vegas – byłej księżniczce sera cheddar z Fond du Lac w stanie Wisconsin. Ech, to nie będą przelewki.
Jeśli w tej literackiej kreacji chcielibyście odnaleźć kopię twórczości Terry’ego Pratchetta, przygotujcie się na rozczarowanie. Jedynymi rzeczami, jakie Moore czerpie z dorobku Brytyjczyka są skłonność do narracyjnych żartów i radość z kreowania nieporadnych postaci, mających dość osobliwe cechy. Reszta to już autorskie osiągnięcia. Zatem spokojnie, Christopher potrafi pisać po swojemu. Nie musi bawić się w kopiowanie. Mnie wciąż dziwi, że autor pochodzi – jak by nie patrzeć – z krainy, gdzie żarty lubią być ciężkie i orbitujące wokół genitaliów i sedesu. A tutaj już trzecia książka i nie bardzo można taki zarzut postawić autorowi. Chyba, że ja ślepy, albo autor sprytny i dobrze to zakamuflował. Jeżeli tak, to „szacun” dla niego. Ogólnie, po prostu: polecam.


Autor: Jakub Cieślak
Dodano: 2008-11-07 20:30:40
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Dragon Age: Cesarstwo masek"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Ostrze"


 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Komuda, Jacek - "Westerplatte"

 Crouch, Blake - "Rekursja"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Fragmenty

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS