NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Bardugo, Leigh - "Cień i kość" (Mag)

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Szmidt, Robert J. - "Apokalipsa według Pana Jana"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: Maj 2008
Wydanie: 2
ISBN: 978-83-7574-008-0
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195
Liczba stron: 400
Cena: 29,90 zł



Szmidt, Robert J. - "Apokalipsa według Pana Jana"

Powieść Roberta Szmidta to solidne czytadło. Typowo męskie: z naciskiem położonym na militaria, akcję i „brudny” klimat. Mimo drobnych potknięć w niektórych aspektach, oceniając „Apokalipsę…” w kategoriach rozrywkowych, nie potrafię wymienić poważnych błędów.

Napięta sytuacja międzynarodowa (zwłaszcza w krajach azjatyckich) zmotywowała polską generalicję, która, chcąc wykorzystać okazję, liczyła na „krótką, zwycięską wojenkę” ze wschodnim sąsiadem. Wojna może okazała się krótka, ale pozostawiła po sobie ruiny, jakich nikt w najgorszych snach się nie spodziewał – Ukraina odpaliła głowice pozostałe jej z czasów sowieckich. Wkrótce nuklearny konflikt ogarnął cały świat.
Główną postacią powieści jest tajemniczy Pan Jan. Podczas gdy całe państwa leżą w ruinach, w odbudowywanym Wrocławiu ten jegomość snuje plany stworzenia IV Rzeczpospolitej – państwa mocarstwowego, nowego europejskiego hegemona. Wcześniej jednak musi się uporać z opornym Poznaniem, co nie będzie łatwe – w świecie po wojnie atomowej nie ma szans na produkcję nowego sprzętu wojskowego. Zwycięsko z obecnego konfliktu wyjdzie ten, kto pierwszy odnajdzie stare zapasy militarne.
Na stronach powieści czytelnik znajdzie wątki zakrojone na mniejszą skalę (których głównymi bohaterami są żołnierze), a także te dotyczące wielkiej polityki, powiązanej przede wszystkim z osobą charyzmatycznego Pana Jana.

Realia nawiązują do opowiadania „Autobahn nach Poznań” Andrzeja Ziemiańskiego – co prawda jego akcja rozgrywa się kilka wieków później, jednak powieść Szmidta w bardzo dużym stopniu odziera z tajemniczości wizję mocarstwowej Rzeczypospolitej – dowiadujemy się, w jaki sposób mapa polityczna (i przede wszystkim geofizyczna) świata kształtowała się do stanu znanego z opowiadania. Ciekawiło was, kim jest ledwie wspomniany w „Autobahn nach Poznań” Pan Jan, twórca potęgi państwa polskiego? „Apokalipsa według Pana Jana”, zgodnie z tytułem, wyjaśni to w pełni.
Niewiele rzeczy w „Apokalipsie…” można uznać za wady, pod warunkiem przyjęcia za fakt, że to książka czysto rozrywkowa. Mnie drażniła jedynie maniera autora, polegająca na wplataniu w rozmowy bohaterów dyskusji o filmach i licznych cytatów ze srebrnego ekranu. Miałem wrażenie, że to wepchnięty na siłę element, który chyba miał na celu nadać dialogom potoczności. Ostatecznie jest tylko niepotrzebnym czytelnikowi świadectwem filmowych pasji autora.
Zastanawiający jest sposób, w jaki Szmidt przedstawił sytuację polityczną i „wyższe sfery”: wrednych generałów, pragnących szybko i łatwo odebrać wschodnim sąsiadom „święte miejsca naszej ojczyzny” (bez względu na, jak to w wypadku tępych generałów bywa, krytyczne głosy rozsądku) w dzisiejszych czasach trudno potraktować poważnie. Trudno mi powiedzieć, jak sprawa wygląda, czy sam Szmidt pisał to z lekkim przymrużeniem oka, czy zwyczajnie kiepsko mu rzecz wyszła. Można się zastanawiać nad kolejnymi elementami: przebiegiem konfliktu, tym, co stało się potem i wszystkimi tego konsekwencjami. Można, ale na dobrą sprawą przy tej książce nie ma to sensu.

„Apokalipsa według Pana Jana” jest bez wątpienia najlepszą książką Szmidta. Choć nie jest kultową, jak życzyłby sobie tego wydawca na czwartej stronie okładki, można ją przeczytać z przyjemnością taką samą, z jaką ogląda się dobrze zrobiony film sensacyjny. A co się z tym wiąże i co trzeba wyraźnie powiedzieć: miłośnicy „czegoś więcej” nie powinni po „Apokalipsę według Pana Jana” sięgać.


Autor: Vampdey


Dodano: 2008-11-06 21:30:25
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Ł - 10:02 10-11-2008
Akurat cytat z seksmisji "światło, światło widzę" rzucony w chwilii upuszczania schronu, moim zdaniem idealnie się wpasował. ; ) Chyba jeszcze Psów tam cytują? Aż tak wielu tych smaczków nie wyłapałem.

Zgadzam się z recką, miałem podobną opinie po przeczytaniu. Książka dla postapokaliptycznych wojaków.

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS