NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Banks, Iain M. - "Wspomnij Phlebasa" (2019)

Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Ukazały się

Gwynne, John - "Zgliszcza"


 Bardugo, Leigh - "Oblężenie i nawałnica"

 Przechrzta, Adam - "Gambit Wielopolskiego" (Fabryka Słów)

 King, Stephen - "To" (druga okładka filmowa)

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Zahn, Timothy - "Ostatni rozkaz"

 Sanderson, Brandon - "Legion. Kłamstwa patrzącego"

 Johnson, Daisy - "Pod powierzchnią"

Imprezy

Copernicon 2019
Od: 2019-09-13
Do: 2019-09-15

Linki

Aldiss, Brian W. - "Wiosna Helikonii"
Wydawnictwo: Solaris
Cykl: Aldiss, Brian W. - "Helikonia"
Tytuł oryginału: 1982
Tłumaczenie: Marek Marszał
Data wydania: Wrzesień 2008
ISBN: 978-83-89951-95-9
Oprawa: twarda
Liczba stron: 480
Cena: 49,00 zł
Seria: Klasyka SF
Tom cyklu: 1



Aldiss, Brian W. - "Wiosna Helikonii"

Trylogia Helikonii to jedno z najbardziej znanych dokonań Briana W. Aldissa, stanowiące koronny dowód bogactwa jego wyobraźni. Wydawca wskazuje, bez większej przesady, że podobnie jak Diuna i Hyperion, Helikonia jest planetą, której nie można nie uwzględnić w planach literackich wędrówek.

Helikonia krąży wokół dwóch gwiazd, z których jedna odpowiada za następowanie po sobie dnia i nocy, a druga tworzy unikalny cykl pór roku trwających po kilka stuleci. Na tak przygotowaną scenę Aldiss wprowadza dwie wrogie sobie rasy – ludzi i fagory. Helikońska zima jest czasem panowania fagorów, a wiosna, której nadejście opisuje powieść, oznacza powolne budzenie się człowieka po nocy barbarzyństwa i zezwierzęcenia oraz otwarcie drogi do odbudowy kultury i cywilizacji.

„Wiosna Helikonii” to właściwie saga, prologiem sięgająca w daleką przeszłość, a następnie opowiadająca o losach kilku pokoleń. Przez pryzmat ich życia Aldiss opisuje mechanizmy daleko wykraczające poza losy jednostek – ukazuje złożoną maszynerię układu planetarnego, którego częścią jest Helikonia, oraz roztrząsa w socjologicznej i historycznej skali kwestie narodzin i upadku cywilizacji, relacji między kulturą i naturą.

Ów monumentalny projekt z ledwością mieści się w niedostatecznie pojemnej formule trylogii. Obserwując dzieje niewielkiej ludzkiej społeczności na przestrzeni pokoleń, trudno nie odnieść wrażenia skrótowości pewnych fragmentów, pobieżnego streszczenia niektórych epizodów, powierzchownego opisu zjawisk i przemian, których wiarygodność cierpi z uwagi na niedostatek szczegółów. „Wiośnie…”, choć porównywana bywa do arcydzieł literatury fantastycznej, daleko do tej wyrazistości wizji, jaką osiągnęły „Diuna” czy „Władca Pierścieni”. Styl należałoby chwalić raczej za dziennikarską rzetelność niż literacką urodę, a sylwetki bohaterów nie grzeszą psychologiczną głębią – być może z uwagi na skrótowość epizodów, których są bohaterami.

Nie znaczy to, że Trylogia Helikonii jest projektem nieudanym. Wręcz przeciwnie – Aldiss wyjątkowo umiejętnie uchwycił wiele fascynujących zjawisk i problemów takich, jak mierzenie się cywilizacji z potężnym żywiołem czasu, przemiana dzisiejszych wydarzeń w jutrzejsze legendy, rewolucyjny klimat poszukiwania wiedzy i podważania dogmatów, wpływu natury i środowiska na kulturę, kruchości kulturalnej otoczki, której delikatność wychodzi na jaw w chwilach kryzysów i katastrof. Aldiss opisuje kulturę, która – jak można domniemywać z niektórych fragmentów książki – świadoma nadciągającej zimy, próbowała wyprawić swoich potomnych w podróż przez mroki barbarzyństwa i zbudować kulturowe wehikuły, mające na celu przetrwanie i przeniesienie ku wiośnie depozytu wiedzy.

Największą zaletą Helikonii są niewiadome. Czytelnik wkracza w świat powieści, który ma już swoją złożoną historię, mechanikę, prawa nim rządzące. W czasie lektury odkrywa kolejne tajemnice, a ze strzępków informacji i domysłów składa z wolna coraz pełniejszy obraz tego, co się wydarzyło w przeszłości i co stać się może niebawem. Istotne, że choć procesy, jakie zachodzą w skali makro, wydają się proste i oczywiste – lektura „Wiosny Helikonii” nie wyjaśnia do końca ani prahistorii, ani nie sposób przewidzieć tego, co nadejdzie. Aldiss wiąże w ten sposób punkt widzenia czytelnika z punktem widzenia bohaterów, a jednocześnie otwiera pole do spekulacji i domysłów, czyniąc z lektury fascynujące poszukiwanie, nie zawsze osiągalnych, odpowiedzi.

Uczucia, jakie pozostawia w czytelniku „Wiosna Helikonii” przypominają satysfakcję i podekscytowanie, jakimi rozkoszować się można w teatralnym foyer, gdy – po doskonałym pierwszym akcie – uświadamiamy sobie, że to, co widzieliśmy, to dopiero początek, a najlepsze ciągle przed nami.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2008-10-29 18:12:32
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

nosiwoda - 12:12 30-10-2008
No tak, to tak jak ze słowem "Bóg". Zamień kilka literek, dodaj kilka i co Ci wychodzi? "SZATAN"! Prawie to samo.

ASX76 - 11:33 30-10-2008
nosiwoda pisze:"Prawie" robi różnicę :D


Nie tak wielką, jak mogłoby Ci się wydawać. :P

nosiwoda - 11:26 30-10-2008
"Prawie" robi różnicę :D

ASX76 - 09:29 30-10-2008
Dobre ręce... i ASX - prawie synonim. :P

Napocząłem pierwszą część, jednak pierwej muszę skończyć "Asfaltowy saloon". :D

nosiwoda - 08:42 30-10-2008
Jeśli o mnie chodzi, to wolę "Helikonię" od "Non stop". Większy rozmach, to chyba główny powód. I fagory.

Aha, przedwczoraj upolowałem stare wydanie "Wiosny Helikonii" w antykwariacie za 4 zeta :) Nie dla siebie, oczywiście, sprezentuję w dobre ręce, które już są określone.

Shadowmage - 07:42 30-10-2008
Dobrze :) Przyjamniej pierwsze dwa tomy. Choć scenerią bliżej do takiego "Świata Rocannona".

MadMill - 23:06 29-10-2008
"dzieł" by lepiej wyglądało chyba.

A w porównaniu z "Non stop" jak wypada?

kurp - 22:49 29-10-2008
Fakt.

toto - 19:09 29-10-2008
"Trylogia Helikonii należy do najbardziej znanych powieści Briana W. Aldissa".
Czy nie uważacie, że w tym zdaniu jest błąd?

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"


 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

 Ziębiński, Robert - "Stephen King. Instrukcja obsługi"

 Dukaj, Jacek - "Po piśmie"

 Banks, Iain M. - "Wspomnij Phlebasa"

 Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"

Fragmenty

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS