NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Erikson, Steven - "Cena szczęścia"

Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

Ukazały się

Abercrombie, Joe - "Ostrze" (oprawa twarda)


 Komuda, Jacek - "Bohun" (wyd. 5)

 Larson, B.V. - "Rebelia"

 Lee, Edward - "Zgroza w Innswich" (wyd. 2)

 Lee, Edward - "Diabelskie nasienie"

 Klonowski, Jarosław - "Zimna fala"

 Kańtoch, Anna - "Zabawki diabła" (Powergraph)

 Saulski, Arkady - "Serce lodu"

Linki

Haldeman, Joe - "Kamuflaż"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Tytuł oryginału: Camouflage
Tłumaczenie: Iwona Michałowska
Data wydania: Marzec 2008
ISBN: 9788324585953
Format: 130x205
Liczba stron: 311
Cena: 24,90
Rok wydania oryginału: 2004



Haldeman, Joe - "Kamuflaż"

Pamiętacie film „The Thing” w reżyserii Johna Carpentera? Zaczynał się świetną sceną, gdy psa uciekającego po arktycznym pustkowiu goni helikopter ze snajperem próbującym ustrzelić najlepszego przyjaciela człowieka. Naturalnie później okazało się, że to Coś miało tylko wygląd najlepszego przyjaciela człowieka. Wcześniej zostało przygarnięte przez załogę stacji amerykańskiej arktycznej. Zaczęły dziać się dziwne rzeczy, niektórzy badacze przestali zachowywać się typowo, każdy mógł być Czymś…

Dlaczego przywołuje akurat ten film? To pierwsze skojarzenie, jakie miałem, gdy zacząłem czytać „Kamuflaż” Haldemana. Z nieba spada statek/artefakt ze zmiennokształtnym obcym na pokładzie. Ten wypełzła i zaczyna przybierać kształty zwierząt i ludzi, by pozostać w ukryciu, nie wahając się zabijać. Wśród ludzi panuje atmosfera niepewności i wyalienowania – poddajemy w wątpliwość autentyczność towarzyszy, nie jesteśmy pewni swojej. Czy o tym jest „Kamuflaż”? Nie.

Zastanówmy się teraz jak wygląda to wszystko z perspektywy przybysza z innej planety – sam jak palec, „obcy w obcym kraju”, spadł na jakąś planetę z nadwyżką tlenu, w dodatku zamieszkaną przez ciekawskie naczelne, które zaraz po znalezieniu jego statku próbują go rozebrać na części, zanalizować, a obcego najchętniej zamknęłyby w klatce, by go kłuć i ciąć. Co robi taki kosmita, jak myśli? O tym właśnie traktuje książka.

Akcja zaczyna się w dwóch miejscach oddalonych od siebie prawie 100 lat. W latach 20. XX wieku widzimy istotę, która przybierając ludzki kształt, wychodzi z morza. Natomiast w niedalekiej przyszłości roku 20191) poznajemy perypetie grupy badawczej wydobywającej artefakt niewiadomego pochodzenia z dna morskiego. Postacie ludzkie są raczej kreślone nijako – długo nie mogłem ich rozróżnić. Dużo ciekawsze wydawały mi się kolejne eksperymenty, jakie naukowcy przeprowadzali na artefakcie – Haldeman trzyma nas w zasięgu bardzo twardej, by nie powiedzieć, realistycznej, SF.

Pierwsza linia fabularna pokazuje kosmitę, zwanego przez narratora „uzurpatorem”, starającego się zrozumieć ludzi, co nie przychodzi mu jednak łatwo. W ludzkim ciele popełnia wiele… gaf. To troszkę eufemistyczne określenie, bowiem rozchodzi się o zabójstwo i gwałt. Jednocześnie popełnia te czyny nie ze złej woli, raczej z niewiedzy i zimnej ciekawości badawczej. Z czasem socjalizacja wtórna kosmity postępuje. Trwa to latami, ale obcy uczy się ludzkiego sposobu myślenia, uwrażliwia się na piękno, określa nawet własną seksualność. Jednocześnie z powodu amnezji, świadom(a) swej inności, próbuje odnaleźć własną tożsamość. Jest to chyba najciekawszy aspekt Kamuflażu. Heldeman nie wdaje się w przekrojowe analizy, nie każe postaciom rozwodzić się nad sobą – wszystkie przemyślenia oddane są raczej w opisach i zachowaniach..

Ale żeby nie było tak prosto, autor wprowadza trzecią postać – kameleona, który podobnie jak uzurpator, jest zmiennolicym obcym, z tą jednak różnicą, że żyje na ziemi od prawieków. Przypadła mu rola głównego antagonisty – cynicznej istoty, niszczącej wszystko, co może zagrozić jej statusowi, i oddającej się takim rozrywkom, jak asystowanie dr. Mengele w Oświęcimiu. Kreacja ta wydała mi się nieprzekonująca. Jest to po pierwsze mnożenie założeń ponad potrzebę, po drugie autor wcale nie eksploruje tematu. Trudno zrozumieć motywacje kameleona, brak mu wiarygodności obcej, złej, starożytnej istoty. Przypomina bardziej prymitywnego rzezimieszka.

Te trzy linie fabularne są prowadzone autonomicznie, by w końcu spleść się w jednym czasie i miejscu. Zakończenie mnie rozczarowało. Jaki główny antagonista, takie rozstrzygające starcie. W dodatku im bliżej końca, tym bardziej zaczyna przebijać klimat „E.T. phone home” w wersji dla dorosłych. Mając na uwadze, że film ten był niemal przeciwieństwem „The Thing” 2), daje to w rezultacie mocno dyskusyjną mieszankę. „Kamuflażowi” nie można odmówić jednak tego, że przez większą część tekstu nie nudzi – ba, wciąga. Obserwowanie dwóch równoległych procesów – ludzi próbujących zrozumieć obcy artefakt oraz obcego próbującego zrozumieć ludzi, daje szeroką wizję tematu. Szkoda, że to wszystko już gdzieś było.



1) W moim egzemplarzu chochlik drukarski próbował mnie oszukać i zmienił datę na rok 2029, ale mając na względzie inne daty, nie dałem się.

2) Ciekawostka: oba kultowe dziś filmy wyszły w jednym roku w odstępie dwóch tygodni i rywalizowały ze sobą, prezentując diametralnie różne wizje przybysza z innej planety.



Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2008-10-25 19:15:39
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Jander - 00:28 26-10-2008
Nic dodać, nic ująć. A zakończenie jest naprawdę rozczarowujące, prawie westernowe.

ajsber - 10:05 26-10-2008
Naiwne i beznadziejne napisane. Niestety nie zgadzam się z opinią Recenzenta, że powieść :"nie nudzi - ba, wciąga". "Kamuflaż" odrzuca. Po Haldemanie należało się spodziewać czegoś o niebo lepszego a wyszedł - gniot.

Shadowmage - 10:12 26-10-2008
Ajsber - a to nie jest tak, że Haldeman jest autorem jednej wybitnej książki? Przyznam się, że wiele jego nie czytałem, ale z zasłyszanych opinii mam wrażenie, że wyszła mu tak naprawdę tylko "Wieczna wojna".

Vampdey - 11:48 26-10-2008
"Kamuflaż" jest dobry, psuje go sporo polski przekład i redakcja.

Nie mniej z opinią Łaka się zgadzam, moja recka czekająca na sprawdzenie jest całkiem podobna.

Tigana - 13:52 26-10-2008
Shadowmage pisze: Przyznam się, że wiele jego nie czytałem, ale z zasłyszanych opinii mam wrażenie, że wyszła mu tak naprawdę tylko "Wieczna wojna".

"Wieczna nadzieja" - słabiutkie - szczególnie wydumana końcówka. Nie polecam. Nieco lepiej ma się rzecz z "Wiecznym pokojem", ale idea książki to prawdziwe science-fiction, nawet jak na science-fiction.

Ł - 14:03 26-10-2008
Ajsber - mnie się wydaje, że książka nie jest gniotem literackim - ale osadzając to w kontekście SF, faktycznie nie widać, żeby wyszła spod ręki człowieka, który powinien mieć jakąś orientacje w tych rejonach. Chodzi głównie o jechanie na sprawdzonych pomysłach i mnożenie założeń ponad potrzebę.

Co do westernowego zakończenia - "i odjechali w stronę słońca"? Coś w tym jest. ; ))

ajsber - 21:12 26-10-2008
Shadowmage- też mi się wydaje, iż najlepsza była "Wieczna Wojna". Po niej, każda książka, łącznie z "Wiecznym Pokojem" była już tylko drugorzędną lekturą.
W tym kontekście "Kamuflaż" jest na miejscu n-1. Gdyby to było napisane trzydzieści lat temu i to przez Clarke`a to pewnie dałoby się swobodnie czytać. Dziś już nie. Odradzam.

Achmed - 22:55 26-10-2008
Vampdey pisze:Nie mniej

"Niemniej".
Tigana pisze:"Wieczna nadzieja"

?

Vampdey - 22:57 26-10-2008
Dokładnie, niemniej :)

Tigana - 23:14 26-10-2008
Achmed pisze:
Tigana pisze:"Wieczna nadzieja"

?

"Wieczna wolność" - pisałem z pamięci, bo mi się nie chciało na półkę spojrzeć (o,5 m. od głowy) i oto rezultaty.

Shadowmage - 07:39 27-10-2008
Hehe, a ja wziąłem to za dobrą monetę myśląc, że to któryś tam tom, o którym jeszcze nie słyszałem.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Serce lodu"


Wygraj "Zabawki diabła"


Artykuły

Wywiad z Edem McDonaldem


 Polska fantastyka 2019 r. - co nas czeka?

 Nightflyers - książka i serial

 Naomi Novik o "Mocy srebra"

 Wywiad z Brandonem Sandersonem

Recenzje

Saulski, Arkady - "Serce lodu"


 Morgan, Richard - "Upadłe anioły" i "Zbudzone furie"

 Simmons, Dan - "Letnia noc"

 James, Marlon - "Diabeł Urubu"

 Kisiel, Marta - "Oczy uroczne"

 Saramago, José - "Rozterki śmierci"

 Vonnegut, Kurt - "Rzeźnia numer pięć"

 Cameron, Miles - "Plaga mieczy"

Fragmenty

 Kańtoch, Anna - "Zabawki diabła"

 Lee, Yoon Ha - "Smocza perła"

 Kisiel, Marta - "Oczy uroczne" #2

 Kisiel, Marta - "Oczy uroczne" #1

 Malinowska, Marta - "Iluzja"

 Urbanowicz, Artur - "Inkub"

 Liu, Cixin - "Piorun kulisty"

 Haghenbeck, F.G. - "Diablero"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS