NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Zamiatin, Jewgienij - "My"

Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

antologia - "Kryształowe smoki 2019"


 Nieściur, Sławomir - "Blokada"

 antologia - "Opowieści niesamowite z języka angielskiego"

 Chokshi, Roshani - "Srebrzyste węże"

 Kamiński, Tomasz - "Polowanie"

 Komuda, Jacek - "Wizna"

 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

Linki

Erikson, Steven - "Męty końca Śmiechu"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Erikson, Steven - "Opowieści o Bauchelainie i Korbalu Broachu"
Tytuł oryginału: The Lees of Laughter's End
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Wrzesień 2008
ISBN: 978-83-7480-094-5
Oprawa: miękka
Format: 115 x 185 mm
Liczba stron: 152
Cena: 15,00
Rok wydania oryginału: 2007
Tom cyklu: 3



Erikson, Steven - "Męty Końca Śmiechu"

W mętach absurdu


„Męty Końca Śmiechu” są trzecią z serii nowel o dwóch nekromantach – Bauchelainie i Korbalu Broachu – oraz ich nieco przypadkowym lokaju, Emanicporze Reesie, zwanym również Mancym Niefartownym. Postaci te pojawiają się również w „Opowieściach z Malazańskiej Księgi Poległych”, ale opowiedziane w nowelach historie nie są częścią tego monumentalnego cyklu, a stanowią zaledwie małe spin-offy. Tym razem czytelnik nie otrzymuje już odautorskiego wstępu, ale jedynie sam tekst noweli: sto pięćdziesiąt stron dużą czcionką, pełnych czarnego humoru i absurdu.

Akcja książki zaczyna się kilka dni po zakończeniu „Krwawego tropu”. Bohaterowie płynąc statkiem, dostają się na niebezpieczne wody (są one tytułowym Końcem Śmiechu – z perspektywy treści książki nazwa jest jak najbardziej słuszna), niosące ze swoim nurtem potężną moc, która wyzwala serię wydarzeń na pokładzie. Dochodzi do krwawych wypadków, które z czasem przekształcają się w regularne walki z udziałem potężnych i zdecydowanie obmierzłych istot. Erikson przyzwyczaił nas do tego, że w jego utworach mamy często do czynienia z eskalacją początkowo pozornie mało groźnych zdarzeń. I tym razem również tak się dzieje; w pewnym momencie czytelnik zaczyna się zastanawiać, jakim cudem statek będący sceną tych wszystkich wydarzeń, utrzymuje się jeszcze na wodzie.

Jeśli ktoś poznał wcześniejsze utwory z wymienioną wcześniej trójką w roli głównej, to w zasadzie doskonale wie, czego się spodziewać po „Mętach Końca Śmiechu”. Jest to krótki, jednowątkowy utwór, o znacznie niższym poziomie komplikacji niż ten znany z „Opowieści Malazańskiej Księgi Poległych”. Mam wrażenie, że kanadyjski autor pisze te nowele przede wszystkim dla własnej przyjemności. Co ważne jednak, przynoszą one również sporo radości odbiorcy. Dzieje się tak przede wszystkim dzięki znacznej dozie czarnego, miejscami wręcz absurdalnego humoru. Niektórym postaciom przytrafiają się przypadki godne Panglossa – i to w sposób, który wydaje się żywcem zaczerpnięty ze skeczów czy filmów Monty Pythona. Całość zaś jest okraszona opisami istot, na których ciała składają się części wielu ludzi… i zwierząt. Nie jest to jednak nic nowego w twórczości Eriksona.

Nie każdemu taki rodzaj literatury będzie odpowiadał, ale „Męty Końca Śmiechu” są pozycją przede wszystkim dla fanów twórczości Eriksona, którzy doskonale wiedzą, co ich może czekać. Jest to więc książka przede wszystkim dla fanów Malazu, przerywnik w oczekiwaniu na kolejne opasłe tomiszcze. Mnie osobiście książka podobała się bardziej niż „Zdrowe zwłoki”, prezentując poziom porównywalny do pierwszego tomu opowiadań o nekromantach. „Męty Końca Śmiechu” są miłą i zabawną lekturą na jeden… a w zasadzie pół wieczoru. I chyba tylko w takich kategoriach należy rozpatrywać kolejną opowieść o Bauchelainie i Korbalu Broachu.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2008-10-01 20:35:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Galapagos"


 Adeyemi, Tomi - "Dzieci krwi i kości" i "Dzieci prawdy i zemsty"

 Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS