NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Butcher, Jim - "Zmiany"

Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

Faulks, Sebastian - "Piekło poczeka"
Wydawnictwo: Świat Książki
Tytuł oryginału: Devil May Care
Data wydania: Maj 2008
ISBN: 978-83-247-1052-2
Format: 125 x 200 mm
Liczba stron: 280
Rok wydania oryginału: 2008



Faulks, Sebastian - "Piekło poczeka"

„My name is Bond. James Bond” to bez wątpienia jedna z najsłynniejszych kwestii w historii kina. I nie ma się czemu dziwić, gdyż stanowi wizytówkę agenta Jej Królewskiej Mości, człowieka z licencją na zabijanie, miłośnika Martini (koniecznie wstrząśniętego) i niepoprawnego kobieciarza w jednej osobie. Równocześnie Bond to ikona popkultury, symbol jakości, dla wielu niedościgniony wzorzec męskości. A wszystko to zawdzięczamy jego twórcy, Ianowi Flemingowi, który w 1951 roku powołał do życia agenta 007. W sumie za życia angielskiego powieściopisarza powstało 12 powieści i 9 opowiadań o Bondzie; kolejne, mniej lub bardziej udane książki ukazują się do dnia dzisiejszego. Jedną z nich jest „Piekło poczeka” autorstwa Sebastiana Faulksa.

Przyznam się, że do tej pory postać Jamesa Bonda była mi znana jedynie z filmów. Mimo że jestem wielbicielem jego przygód, nigdy nie ciągnęło mnie, aby sięgnąć po książkowy oryginał. Dla mnie agent 007 na zawsze pozostanie już Seanem Connery, Rogerem Moorem czy Piercem Brosmanem. Stąd też pierwszą trudnością, którą musiałem przezwyciężyć przy lekturze „Piekło poczeka”, było przyzwyczajenie się do czytania o Bondzie. Wystarczyło jednak parę stron i przestało mi to przeszkadzać; mogłem oddać się przyjemności płynącej z lektury. Szkoda tylko, że nie było jej za wiele.

Połowa lat 60. Szalony miliarder Juliusz Gorner pragnie za wszelką cenę zniszczyć Wielką Brytanię i tylko James Bond jest w stanie powstrzymać jego diaboliczny plan. Jest więc klasycznie i przewidywalnie. Oczywiście nie można oczekiwać, że w książce tego typu główny bohater nagle zginie lub nie zdoła pokonać szaleńca, ale sama fabuła składająca się z elementów znanych z poprzednich części nudzi. Standardowo mamy więc: dalekie i egzotyczne podróże (m.in. Włochy, Iran… ZSRR), romans z piękną kobietą oraz pojedynek sportowy z głównym oponentem. Dobrze chociaż, że ten ostatni nie odbywa się w kasynie, a na korcie tenisowym. Tak naprawdę do kompletu zabrakło tylko wizyty w pracowni Q i paru sztandarowych gadżetów. Ale to jedyne odstępstwa. Od utartego schematu Faulks nie uciekł nawet przy tworzeniu postaci. Gorner, podobnie jak poprzednicy, dr No czy Scaramanga, jest obdarzony skazą fizyczną („małpia ręka”), a za pomocnika służy mu charakterystyczny zabójca. No i oczywiście jest gadułą, która zamiast zgładzić 007 woli z detalami zdradzić mu cały plan, by na końcu się zdziwić, że ów przemyślany projekt zawiódł.

Oczywiście ktoś powie, że cała seria składa się właśnie z takich schematów, ale wystarczy spojrzeć na film „Casino Royal”, by zauważyć, że Bonda można „uczłowieczyć”, uczynić go ciekawszą postacią. Zresztą sam początek „Piekło poczeka” był pod tym względem bardzo zachęcający – 007 jest zmęczony służbą i zastanawia się nad odejściem z wywiadu. Ba, nawet odmawia pięknej kobiecie wypicia z nią drinka wieczorową porą. Niestety – wystarczył jeden telefon od M, by nasz bohater poczuł wiatr w żaglach i akcja potoczyła się utartymi koleinami.

Nie udało się także Falkusowi oddać atmosfery opisywanych miejsc – nie poczułem orientu Iranu, ani przaśności sowieckiej Rosji. Sceny akcji są słabo napisane i brakuje w nich emocji oraz napięcia. Brakuje zwrotów akcji, a mająca zaskoczyć czytelników końcówka jest łatwa do przewidzenia. Nawet jeśli pojawia się szansa na niespodziankę, to autor bardzo szybko wyjmuje asy z rękawa i psuje całą zabawę.

Czy warto zatem sięgnąć po „Piekło poczeka”? Jeśli jest się zagorzałym fanem 007 to na pewno tak. Oprócz poznania nowych przygód Bonda, można pobawić się w szukanie licznych nawiązań do poprzednich części cyklu albo delektować się fabułą rodem z klasycznych filmów z Seanem Connerym. Osobom, które nie mają dużego sentymentu do cyklu, zalecałbym raczej zakup innej książki lub wizytę w najbliższej wypożyczalni płyt DVD w celu obejrzenia jednej z audiowizualnych przygód Bonda.


Ocena: 5/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2008-09-19 20:04:04
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS