NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Wydra, Justyna - "Warkoczyk"

Heinlein, Robert A. - "Obcy w obcym kraju" (Artefakty)

Ukazały się

Jefremow, Iwan - "Mgławica Andromedy" / "Serce Węża"


 Jefremow, Iwan - "Godzina Byka"

 Kulikow, Roman - "Sztych"

 Fitas, Bartłomiej - "Umarli nie wracają"

 Lee, Edward - "Bighead"

 Roth, Veronica - "Wybrańcy"

 Lunde, Maja - "Ostatni"

 Cholewa, Michał - "Dzika Karta"

Linki

Barker, Clive - "Historia pana B."
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: Mister B. Gone
Tłumaczenie: Dariusz Wójtowicz
Data wydania: Maj 2008
ISBN: 978-83-7469-758-3
Oprawa: twarda
Format: 143mm x 216mm
Liczba stron: 240
Cena: 36,00 zł
Rok wydania oryginału: 2007



Barker, Clive - "Historia pana B."

„Historia pana B.” Clive’a Barkera to książka nietypowa z kilku powodów. Pierwsza rzecz, która ją wyróżnia, to twarda okładka z obwolutą stylizowaną na starodruk, „postarzane” kartki, szycie. Niemniej intrygująco jest po otwarciu. Już pierwsze zdania – „Spal tę książkę. Pośpiesz się. Zrób to. Teraz, póki jeszcze czas. Spal ją. Nie patrz na następne słowo. Słyszysz, co mówię? Ani. Słowa. Więcej” – sugerują, że będziemy mieli do czynienia z czymś nieszablonowym. Mamy więc do czynienia z bardzo ciekawą formą, a jak z treścią?

„Historia pana B.” to kilka przenikających się wątków. Główny to dzieje demona zaklętego w karty książki - Jakaboka Botcha (pan B.), a równocześnie narratora całej powieści. Z jego ust dowiadujemy się o życiu w piekle, a także poznajemy okoliczności, w jakich znalazł się na Ziemi. To właśnie tutaj B. poznaje Quitoona, z którym odbywa wędrówkę po średniowiecznym świecie. Nie będzie to zwykła podróż.

Drugim równie ważnym motywem książki Barkera jest Słowo i jego znaczenie w dziejach ludzkości. Pana B. już od dzieciństwa fascynowała moc zawarta w znakach zapisanych na papierze. Sam był słabą istotą, więc pragnienie zemsty i prawdziwe uczucia mógł jedynie przelać na papier, co stanowiło dlań namiastkę siły. Potęgę Słowa znają także zastępy niebieskie i piekielne hufce - stąd jedną z najważniejszych scen w książce jest rozprawa nad wynalazkiem druku. Czy wolno dać ludziom tak wielką władzę? Jak wykorzystają oni odkrycie Gutenberga: na chwałę Niebios czy ku uciesze demonów? Słowo potrafi bowiem nie tylko zbawić, ale i zgubić duszę.

„Historia pana B.” nie są książką łatwą w odbiorze. Po intrygującym początku, gdzieś w połowie powieści tempo mocno spada i fabuła staje się nużąca. Nie do końca zdaje egzamin forma dialogu pomiędzy panem B. a czytelnikiem. W pewnym momencie odniosłem wręcz wrażenie, że autor utracił kontrolę nad tym, co pisze. Pojawiają się podobne frazy, powtarzają argumenty - to co świadczyło o oryginalności książki, staje się wadą. Szczególnie męcząca jest końcówka, składająca się głównie z monologu pana B. Miejscami czytelnik ma ochotę przeskoczyć kilka stron, żeby w końcu dobrnąć do ostatniej strony.

Czy oznacza to, że mamy do czynienia z nieudanym eksperymentem? I tak, i nie. Zawiedzeni mogą się poczuć miłośnicy dotychczasowej prozy pisarza, ponieważ „Historia pana B.” nawet jak na standardy Barkera jest rzeczą nietypową. Owszem, nie brakuje elementów charakterystycznych dla twórczości autora: makabry ocierającej się o gore czy lekko zaakcentowanego wątku gejowskiego, ale są one tylko dodatkami. Bardziej usatysfakcjonowani mogą być wielbiciele nowatorskiej formy, o ile nie zrazi ich przynależność gatunkowa powieści. Najlepiej jednak jak zawsze samemu sięgnąć po książkę i ocenić – czy warto ją przeczytać, czy spalić.


Ocena: 5/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2008-08-14 20:07:15
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Pullman, Philip - "Tajemna wspólnota"


 Morgan, Richard - "Trzynastka"

 Butcher, Jim - "Zimne dni"

 antologia - "Cyberpunk Girls"

 Hibberd, James - "Ogień nie zabije smoka"

 antologia - "Wigilijne opowieści"

 Vonnegut, Kurt - "Sinobrody"

 Sanderson, Brandon - "Migawka"

Fragmenty

 Le Guin, Ursula K. - "Księga Drogi i Dobra"

 Noni, Lynette - "Szept"

 Bishop, Anne - "Światło i Cienie"

 Hibberd, James - "Ogień nie zabije smoka"

 Bester, Alfred - "Człowiek do przeróbki

 Scalzi, John - "Ostatnia imperoks"

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS