NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem" (Wehikuł czasu)

Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

Ukazały się

Kozak, Magdalena - "Minas Warsaw"


 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Hufflepuff)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Gryffindor)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Slytherin)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Ravenclaw)

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

 Roanhorse, Rebecca - "Wyścig do słońca"

Linki

King-Smith, Dick - "Koń Wodny: Legenda głębin"
Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: The Water Horse
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Data wydania: Luty 2008
ISBN: 978-83-7480-077-8
Oprawa: miękka
Format: 125x195 mm
Liczba stron: 96
Cena: 15 zł
Rok wydania oryginału: 1990



King-Smith, Dick - "Koń Wodny: Legenda głębin"

Lepszy niż list w butelce

„- Poruszyło się! – powiedziała Kirstie.
- Pewnie, że tak – odparł Angus. - Maruda to kopnął.”

Recenzowanie książek bez wątpienia skierowanych do młodszych czytelników sprawia podejmującemu się tego zadania recenzentowi niemało problemów. Musi on bowiem jeszcze przed lekturą zastanowić się nad podejściem, właściwym nastawieniem do czytanej pozycji. Powieść przygodowa ubrana w formę bajki dla dzieci, lecz czytana jak kolejna książka fantastyczna nie wywarłaby zbyt dobrego wrażenia na czytelniku. Narzekałby on na uproszczenia, schematyzm czy przewidywalność zakończenia. Jednak ta sama bajka czy też baśń czytana przez dziecko – lub dziecku - okazałaby się niesamowitą, trzymającą w napięciu i wciągającą lekturą. Wiele recenzji podobnych tytułów brzmi niemal absurdalnie, gdyż ich autorzy nastawiali się na coś zupełnie innego i formułując ostateczną ocenę, posługiwali się własną perspektywą. Wydaje mi się, że nie jest to najlepsze rozwiązanie – bo książka dla dzieci jest przeznaczona właśnie dla nich, nie zaś dla osób starszych. Nie tędy droga, by naśmiewać się i krytykować coś, z czego już wyrośliśmy – a co dawniej sprawiało nam mnóstwo radości. Dlatego czytając „Konia wodnego”, starałem się wczuć w rolę osoby znacznie młodszej – takiej, dla której większość prezentowanych w Katedrze tytułów jest jeszcze zbyt trudna czy też po prostu nudna. Wszystko jest kwestią perspektywy. Mam nadzieję, że starczyło mi empatii, a czytające książeczkę dzieciaki podzielą moje zdanie.

Pierwsza myśl po wzięciu do ręki książki, przyjrzeniu się okładce lub przeczytaniu kilku stron – to nieodzowne skojarzenie z Nessie, tajemniczym stworzeniem mającym podobno zamieszkiwać Loch Ness. Tytułowy koń wodny z dużym powodzeniem mógłby pozować do rysopisu poszukiwanego przez maniaków z całego świata potwora ze szkockiego jeziora. Czy jest to jednak podobieństwo zamierzone czy też przypadkowa zbieżność zamieszkiwanego środowiska i długości płetw? Tego – jak i wielu innych rzeczy – nie zdradzę. Radzę też obejść się bez czytania ostatniej strony okładki, gdyż wydawca zawarł na niej niemalże streszczenie całej historii. Po prostu trudno zainteresować czytelnika w przypadku tak niewielkiej książeczki - nie zdradzając przy tym zbyt wiele z fabuły. Decydując się na kompromis, należy powiedzieć, że jest to historia, jaka przydarzyła się pewnej szkockiej rodzinie, prowadzącej spokojne i uporządkowane życie, a czas wolny spędzającej na plaży – przeczesywanej w poszukiwaniu obcych, nieraz cudacznych skarbów wyrzucanych przez rozszalały żywioł. Pewnego poranka po bardzo burzliwej nocy dzieci znajdują coś lepszego niż list w butelce od rozbitka czekającego na ratunek na odległej wyspie. Coś, o czym ich dziadek słyszał w dzieciństwie tajemnicze opowieści.

Dick King-Smith przedstawił swoją opowieść w całkiem udany sposób. „Legenda głębin”, jak brzmi podtytuł powieści, zawiera momenty trzymające w napięciu, sporo udanego humoru, naturalnych bohaterów i kanoniczne rozwiązania takie jak obecność dobrego dziadka – przewodnika po świecie tajemnic, „czubiącego i lubiącego się” rodzeństwa czy ukrywanego przed dorosłymi sekretu – tak długo, jak długo jest to możliwe. Nie jestem tylko pewien czy liczne drobne epizody zdołają w pełni ukryć wrażenie nadmiernego rozciągnięcia głównego wątku. Nie przeszkadza to jednak w lekkiej, szybkiej i przyjemnej lekturze. Jest w niej bowiem wszystko co konieczne, by przedstawioną opowieść uznać za wiarygodną i intrygującą. Brawa należą się autorowi za zakończenie, oczywiste dla starszego czytelnika, lecz dla dzieci prawdopodobnie zaskakujące i będące źródłem dodatkowej przyjemności płynącej z lektury.

Natomiast tym, czego w powieści brytyjskiego farmera i nauczyciela nie znajdziemy, są refleksje – morałów i głębszych myśli skierowanych do młodszych czytelników szukać powinniśmy w pięknych baśniach. Nie każda książeczka dla dzieci musi być pouczająca; czasem wystarczy, żeby jej lektura dawała frajdę. „Koń wodny” to po prostu sprawnie napisana, współczesna opowiastka dla dzieci – interesująca, miejscami zabawna i nie sprawiająca trudności w lekturze. Warto dodać, że korekta została wykonana bez żadnych zastrzeżeń. Razi natomiast cena, która powinna być nieco niższa – za mniejsze pieniądze, niż te wydane na zakup książeczki w księgarni, można wybrać się do kina na jej ekranizację.

„Koń wodny” uczy, że wzburzone morze potrafi wyrzucić na brzeg naprawdę niesamowite rzeczy i nawet jeśli nie znajdziemy listu w butelce, powierzonego falom przez nieznanego rozbitka, samotnego na dalekiej wyspie…

… to czyż nie lepiej odnaleźć samego rozbitka? Choćby i zamkniętego w jaju?


Autor: Krzysztof Kozłowski


Dodano: 2008-08-11 15:07:33
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Bitwę bliźniaków"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"


 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - "Wojownik Altaii"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS