NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Ukazały się

Szostak, Wit - "Fuga" (Powergraph)


 Andrews, Ilona - "Magia zmienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Dotąd dobrze"

 Hobb, Robin - "Przeznaczenie Skrytobójcy"

 Paolini, Christopher - "Widelec, Wiedźma i smok"

 Flanagan, John - "Powrót Temudżeinów"

 Bloch, Robert - "Psychoza"

 Campbell, John W. - "Coś"

Linki

Piekara, Jacek - "Ani słowa prawdy" (wyd. 2)
Wydawnictwo: Runa
Data wydania: Czerwiec 2008
Wydanie: drugie
ISBN: 978-83-89595-44-7
Oprawa: miękka
Format: 125×195 mm
Liczba stron: 616
Cena: 29,50 zł
Ilustracja na okładce: Jakub Jabłoński



Piekara, Jacek - "Ani słowa prawdy"

Arivald z Wybrzeża to, obok Mordimera, chyba najbardziej znana postać wymyślona przez Jacka Piekarę. Po raz pierwszy sympatyczny mag pojawił się w opowiadaniu „To co najważniejsze” na łamach miesięcznika „Fenix” w 1992 roku, aby od tej pory regularnie gościć na łamach czasopism i książek1).

Kim jest Arivald? To samozwańczy mag, który dzięki wrodzonemu sprytowi, sile fizycznej, ale i mocnej głowie do trunków jest w stanie rozwiązać każdy problem - a tych autor mu nie szczędzi. Odparcie najazdu piratów, pokonanie wampira czy sprawdzenie, co w krasnoludzkiej kopalni piszczy – to tylko czubek góry lodowej. Nie mamy do czynienia z fantasy pisaną „na serio”. Opowiadania o Arivaldzie to, oprócz nieprawdopodobnych przygód maga, przede wszystkim duża dawka humoru. Największą frajdę daje odnajdywanie nawiązań do klasyków gatunku (Tolkien, ale i Sapkowski), a także opisy działania lub powstania czarów. Chociażby takie zaklęcie teleportacyjne Gaussa, które powstało z bardzo prozaicznej przyczyny – umożliwiało jego twórcy wymykanie się na piwo i dziewki. Do tego mnóstwo barwnych dialogów, a także zabawa z konwencją fantasy.

„Ani słowa prawdy” oferuje czytelnikowi sporo dobrej zabawy, będąc równocześnie okazją do prześledzenia jak literacko rozwijał się Piekara, a także jak zmieniała się jego koncepcja wobec cyklu – bądź co bądź poszczególne opowiadania dzieli prawie dziesięć lat. Tak jak już wspomniałem początkowo Arivald to nieudacznik, który jedynie swoją inteligencja tuszuje braki w magicznych arkanach. Z czasem staje się coraz potężniejszym czarodziejem, a kolejne problemy, z którymi przychodzi mu się zmierzyć, dotyczą losów nie jednego państwa, ale całego universum. Widać w tym paralelę do cyklu o Mordimerze. Tam również początkowo autor bardzo oszczędnie dawkował informacje o świecie i dopiero z czasem zaczął ujawniać szczegóły. O ile jednak w wypadku przygód inkwizytora był to duży plus, tutaj mam pewne wątpliwości. Porównując kolejne utwory, widać, jak mocno zmienia się ich charakter – ulatuje gdzieś lekkość i humor, a całość sprawia wrażenie pisanej bardziej na serio. Pojawiają się nagle nieznane krainy, dowiadujemy się o ciągnącej się latami wojnie, o której do tej pory nikt nie wspominał. Co gorsza ta zmiana powoduje, że główny bohater przemienia się z rubasznego maga w tajnego agenta niewahającego się zabić wroga. W jego działaniach nie ma miejsca na subtelność czy spryt – w wypadku zagrożenia Arivald macha swoją magiczną różdżką i rozwiązuje problem.

Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że „Ani słowa prawdy” to jedna z najlepszych polskich książek fantasy. Kolejne przygody dzielnego maga i jego przyjaciół dostarczają czytelnikom mnóstwo przedniej zabawy. Oczywiście, że można zarzucić autorowi pewien schematyzm czy przewidywalność fabuły, ale przeważają zalety: humor, wartkość akcji, nieszablonowe postaci. I chyba tylko życzyć sobie trzeba, aby Jacek Piekara wrócił jeszcze do Arivalda z Wybrzeża.



1) O jego niegasnącej popularności niech świadczy fakt, że niniejsza recenzja dotyczy już trzeciego, książkowego wydania przygód Arivalda.



Ocena: 7/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2008-07-28 16:57:39
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Maeg - 20:56 28-07-2008
Jak dla mnie to opowiadania o Arivaldzie to najlepsze co udało się napisać Piekarze. Nie wiem jeszcze jak prezentują się nowe, ale do starych z chęcią wrócę. I fajnie by było gdyby napisał jeszcze kilka opowiadań korespondujących ze starymi (bez tych udziwnień wymienionych przez Tigane w recenzji)

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Dragon Age: Cesarstwo masek"


Wygraj "Mutanta"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Nim zawisną"


 Baxter, Stephen - "Ultima"

 Abercrombie, Joe - "Ostrze"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Komuda, Jacek - "Westerplatte"

Fragmenty

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS