NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

Zelazny, Roger - "Pan Światła" (Zysk i S-ka)

Ukazały się

Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Hufflepuff)


 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Gryffindor)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Slytherin)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Ravenclaw)

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

 Roanhorse, Rebecca - "Wyścig do słońca"

 Miller, Frank; Wheeler, Thomas - "Przeklęta"

 Wroczek, Szymun - "Piter. Bitwa bliźniaków"

Linki

Artykuł jest częścią serii Bradbury, Ray - "451° Fahrenheita".
Zobacz całą serię

Bradbury, Ray - "451° Fahrenheita"

„Kto nie buduje, musi palić”

Ray Bradbury


Jednym z obrazów, które nieodłącznie kojarzą mi się z III Rzeszą, są płonące książki na ulicach niemieckich miast. Olbrzymie ogniska „żyjące” dziełami Tomasza Manna, Bertolda Brechta i innych nieprawomyślnych artystów. Oczami wyobraźni łatwo zobaczyć tłumy ludzi, którzy podchodzą do ognia i podsycają jego potęgę. Widok trudny do zapomnienia. A gdyby pójść dalej i spalić wszystkie książki? Czy w ogóle możliwe jest stworzenie społeczeństwa, w którym książek nie ma?

Odpowiedzi na pytania można odnaleźć w „451° Fahrenheita” Raya Bradbury’ego, jednej z najsłynniejszych powieści mówiących o systemie totalitarnym, która pomimo tego, że powstała ponad pół wieku temu, nie straciła nic na swej aktualności. Zmieniła się natomiast jej wymowa, a może raczej interpretacja. Początkowo była traktowana tylko i wyłącznie jako wizja społeczeństwa zniewolonego przez System, dzisiaj bardziej stanowi komentarz do kondycji współczesnej cywilizacji.

Bradbury sugestywnie pokazuje obraz stopniowej degrengolady kultury – nie można było przecież książek zakazać z dnia na dzień. Najpierw pojawiły się ich skrócone wersje – wyprane z ideologii, emocji, uczuć. Później przestano dotować teatr, uniwersytety (zwłaszcza kierunki humanistyczne), zamknięto gazety. Równocześnie ich miejsce zajmują ścianowizje – nieodłączny element wyposażenia każdego domu. To nieistotne, że większość widzów tak naprawdę nie wie, co dzieje się na ekranie – ważne, że filmowi bohaterzy stają się dla nich czymś realnym, wręcz żywym. „Rodzinka mnie kocha” – mówi jedna z bohaterek. Czy czegoś wam to nie przypomina?

Strażak to profesja, która chyba jak żadna inna cieszy się wielkim szacunkiem wśród przeciętnych obywateli; ale w „451° Fahrenheita” jest ona symbolem systemu. W epoce ognioodpornych domów pierwotna funkcja strażaków uległa zmianie, wypaczeniu. Teraz to oni podkładają ogień, kiedy uzbrojeni w miotacze płomienia niszczą książki. Dlaczego akurat one? Bo zmuszają do myślenia, indywidualizują, czynią z człowieka jednostkę. Są nośnikami niebezpiecznych idei.

Jednym ze strażaków jest główny bohater książki – Guy Montag. Poznajemy go w przełomowym dla jego życia momencie – zaczyna wątpić w sens tego, co robił do tej pory i powoli dostrzega zło otaczającego go świata. „Niby mamy wszystko, czego potrzeba do szczęścia, ale nie jesteśmy szczęśliwi. Czegoś brakuje. Jedyną rzeczą , o której z całą pewnością wiedziałem, że zniknęła, były książki (…) Pomyślałem, więc, ze one mogą mi pomóc” – tłumaczy się w jednej ze scen. Szuka także mentora, który pomógłby mu zrozumieć świat i znajduje go w osobie byłego nauczyciela akademickiego Fabera. Równocześnie Montag jest kuszony przez dowódcę strażaków, Beatty’ego, który dostrzegł przemianę swego podwładnego i pragnie ją powstrzymać. Oczytany, równie dobrze jak Faber, próbuje wypaczyć samą ideę „książek”. Montano, rozdarty pomiędzy chęcią bycia naprawdę szczęśliwym, a starym trybem życia, znajduje w końcu nieoczekiwanego sprzymierzeńca w ogniu. Scena, w której używa miotacza płomienia przeciwko dawnym towarzyszom ma w sobie coś symbolicznego. Ogień w tym wypadku oczyszcza i tworzy - nie niszczy.

Czy wizja świata stworzonego przez Bradbury’ego, kiedyś się urzeczywistni? Nie wiem. Patrząc na malejący odsetek osób czytających książki, perspektywy nie są zbyt optymistyczne. Zamknięci w czterech ścianach, ograniczający kontakt z innymi ludźmi do Sieci i sms’ów, zatracamy ludzkie cechy. Niczym bohaterowie Bradbury’ego zaczynamy słuchać – nie słuchając i mówić – nie rozmawiając; jak żywe trupy. Dla rządzących stając się obywatelem idealnym, którego polityczne zainteresowania sprowadzają się do tego, jak prezentuje się polityk, a nie co ma do powiedzenia. W bibliotekach książki porastają kurzem, a telewizja, w imię „misji”, serwuje pseudointelektualną papkę na wszystkich kanałach. Tylko strażacy jeszcze nie podpalają książek.

Dopóki żyć będzie chociaż jeden Guy Montag, jest zawsze nadzieja.


Ocena: 10/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2008-07-19 18:08:13
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

MadMill - 23:10 20-07-2008
Książka świetna i to lektura obowiązkowa dla wszystkich. Ja się nie mogłem oderwać do lektury, a czytanie w ścisku, stojąc w pociągu na trasie Gdynia - Warszawa do rzeczy komfortowych nie należy... nieważne, książka rekompensowała mi te męki w pociągu bydlę... Słonecznym znaczy się. ;)

Gorąco i z całego serca także polecam. ;)

RaF - 09:23 21-07-2008
MadMill pisze:nieważne, książka rekompensowała mi te męki w pociągu bydlę... Słonecznym znaczy się. ;)

A ja się właśnie zastanawiałem, jacy desperaci 'słonecznym' jeżdżą... Teraz już wiem :D

qba - 12:52 21-07-2008
Słoneczny dobra rzecz, bo tania :-) książka bardzo dobra. Na następny raz weź ze sobą "Kroniki Marsjańskie"- podobały mi się nawet bardziej niż 451 ;-)

pzdr888

MadMill - 19:28 21-07-2008
"Kroniki..." zacząłem dziś czytać już po raz drugi. Tak na mnie F451 wpłynął. ;P

"Słoneczny" był jedynym pociągiem który mi pasował jeśli chodzi o czas i cenę. ;P Jak się o bilet dowiadywałem w czwartek, a w piątek wyjazd był to wiecie, rozumiecie. :D

RaF - 19:59 21-07-2008
Kroniki? Beznadzieja jakaś straszna :P

No, nie podobały mi się zupełnie :)

qba - 11:18 22-07-2008
RaF pisze:Kroniki? Beznadzieja jakaś straszna :P

No, nie podobały mi się zupełnie :)


spoko, mi akurat 'Kroniki' lepiej weszły.
pzdr888

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Balladę ptaków i węży"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"


 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - "Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS