NAST.pl
 
Komiks
 
Graj
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Rothfuss, Patrick - "Strach mędrca", część 1

Shepard, Lucius - "Smok Griaule" (omnibus)

Ukazały się

Edelman, David Louis - "Infoszok"


 Jadowska, Aneta - "Złodziej dusz", część 1

 Mortka, Marcin - "Ragnarok 1940", tom 1 (wyd. 2)

 Grzelak, Agnieszka - "Szkoła LaOry"

 Miles, Elizabeth - "Furie"

 Ward, Rachel - "Numery. Przyszłość"

 Oramus, Dominika - "Imiona Boga. Motywy metafizyczne w fantastyce drugiej połowy XX wieku"

 Chandler, Elisabeth - "Pocałunek anioła"

Imprezy

Pyrkon 2012
Od: 2012-03-23
Do: 2012-03-25

Grojkon 2012
Od: 2012-04-27
Do: 2012-04-29

Linki



Orbitowski, Łukasz - "Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat"
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: Maj 2008
ISBN: 978-83-61187-02-8
Oprawa: twarda
Format: 210 x 210 mm
Liczba stron: 132
Cena: 33,90 zł
Ilustracje: Janusz Orbitowski



Orbitowski, Łukasz - "Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat"

Łukasz Orbitowski i książka dla dzieci?! Czy to w ogóle możliwe? Kiedy pierwszy raz usłyszałem o tym projekcie, również nie dowierzałem. Przez głowę przemknęła myśl, czy aby dziecko po lekturze „bajek” naszego rodzimego speca od horroru nie będzie miało koszmarów sennych czy innych traum. Po lekturze „Prezesa i Kreski” obawy całkowicie się rozwiały: Orbitowski doskonale sprawdził się w nowej roli i napisał książkę, którą każdy rodzic chciałby przeczytać swojemu dziecku, a i sam z lektury będzie ukontentowany.

Prezes i Kreska to pozornie zwykłe koty. Razem odkrywają swój świat, pozornie ograniczony czterema ścianami. Do tego wydawałoby się bezpiecznego schronienia docierają echa z zewnątrz. Niepokoi to Kreskę, a Prezes, również nie zawsze pewny siebie, stara się jej tłumaczyć pojawiające się wokół zjawiska. Pierwsze skojarzenie: Filemon i Bonifacy. Orbitowski jednak oferuje znacznie więcej od tej dobranocki. Prezes i Kreska tłumaczą sobie świat, ale jednocześnie wyjaśniają nam naszą własną rzeczywistość. Książka mówi o pozornie prostych prawdach, ale przecież to właśnie one sprawiają najwięcej problemów. Autor nie zawsze daje gotowe odpowiedzi, ale skłania do zastanowienia. W końcu w wielu sprawach nie ma uniwersalnych rozwiązań, każdy musi znaleźć własną drogę. Jak kot.
Nie jest to oczywiście tylko opowieść o zadomowionych dachowcach, to metafora. „Prezes i Kreska” to również opowieści o kobiecie i mężczyźnie. O związku między nimi i uczuciach, jakie są obecne, gdy dwoje ludzi żyje wspólnie. O wzajemnym dostrajaniu, grze pomiędzy indywidualną swobodą, a ograniczeniami wynikającymi ze współżycia dwóch odmiennych charakterów.
Piękny jest też język, jakim opowiadane są historie. Tempo i fraza współgrają ze sobą, porywając czytelnika. Zdania płynnie przechodzą z jednych w drugie. Ważną rolę odgrywają również dialogi: czasem rozśmieszając, czasem frapując. Od pewnego czasu widać, że Orbitowski coraz odważniej eksperymentuje ze słowem pisanym, dostosowuje język do treści. Omawiana tutaj książka potwierdza ten trend.

Kolejnym niewątpliwym atutem „Prezesa i Kreski” jest sposób, w jaki została wydana. Już pierwszy rzut oka na książkę zaskakuje – nietypowy format, intrygująca kolorystyka. W środku jest jeszcze lepiej: rozwiązania graficzne nawiązują do tytułów poszczególnych opowiadań, a całość zdobią stonowane acz urocze grafiki wyobrażające dwójkę czteronogich bohaterów. Wyraźnie widać, że książka nie tylko była pisana, ale także wydana z sercem. Te drobne szczegóły budują nastrój i pozwalają jeszcze lepiej zatopić się w Prezeso-Kreskowych dialogach.

Kocie opowieści Orbitowskiego nie są może lekturą dla wszystkich, ale wiele osób znajdzie w nich coś dla siebie. Wielbiciele popularnych mruczków będą zauroczeni literackim obrazem swoich ulubieńców: ciepłym, wiernym i odrobinę zakręconym. Rodzice mogą czytać „Prezesa i Kreskę” dzieciom do snu lub samym sobie, po trochu, w chwili wytchnienia. Książki nie trzeba – a może wręcz nie należy – czytać całej naraz. Świetnie się sprawdzi otworzona na chybił trafił – zagłębić się w kocią opowieść nie jest trudno, a potem można też trochę podumać. Z pewnością nie warto czytać w pośpiechu, nieuważnie, bo traci się kontakt z pięknym językiem, pryska nastrój, przepada wymowa historii. A to duża strata w przypadku tych opowiadań...


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2008-07-05 21:53:43
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj

Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz

Konkurs

Transmigracyjny konkurs


Artykuły

Literackie zgadywanki 02/2012


 Sobotnie czytanie. Na litość boską, czy syn też musi pisać?!

 Nowa Fantastyka 1/2012 - omówienie numeru

 SFFiH #75 - omówienie numeru

 Na co czekać w 2012?

Recenzje

Card, Orson Scott - "Statki Ziemi"


 Miéville, China - "Kraken"

 McDermott, J.M. - "Dzieci demonów"

 Canavan, Trudi - "Szepty Dzieci Mgły i inne opowiadania"

 Mull, Brandon - "Baśniobór. Gwiazda Wieczorna wschodzi"

 Sapkowski, Andrzej - "Wiedźmin" (audiobook)

 Howard, Robert E. - "Conan i pradawni bogowie"

 Bochiński, Tomasz - "Pufcio"

Fragmenty

 Magary, Drew - "Nieśmiertelność zabije nas wszystkich"

 Livingston, Lesley - "Mroczne światło"

 Ewing, Lynne - "Ofiara. Zagubiona"

 Hulick, Douglas - "Honor złodzieja"

 Wegner, Robert M. - "Niebo ze stali. Opowieści z meekhańskiego pogranicza" #2

 Edelman, David Louis - "Infoszok"

 Mortka, Marcin - "Miasteczko Nonstead"

 Butcher, Jim - "Pełnia księżyca"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2012 nast.pl     RSS RSS      RSS