NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gaiman, Neil - "Mitologia nordycka"

Sanderson, Brandon - "Legion"

Ukazały się

Ryman, Geoff - "Tlen"


 Priest, Christopher - "Człowiek z sąsiedztwa"

 McDonald, Ian - "Luna: Wilczy księżyc"

 Shannon, Samantha - "Pieśń jutra"

 Tidhar, Lavie - "Stulecie przemocy"

 Kosik, Rafał - "Amelia i Kuba. Tajemnica dębowej korony"

 Headley, Maria Dahvana - "Gniazdo"

 Piotrowski, Przemysław - "Radykalni. Terror"

Linki


XV Festiwal Fantastyki w Nidzicy - fotorelacja

Łukasz Orbitowski odbierający Sfinksa
W dniach 12-15 czerwca fantaści znów zawitali do Nidzicy na Międzynarodowy Festiwal Fantastyki. Jak zwykle konwent odbywał się na nidzickim zamku, a uczestnicy imprezy mieszkali w oddalonym od miasta ośrodku. Tym razem wybór organizatorów padł na Kalbornię i ośrodek Inter-Piast, który w przeszłości już gościł uczestników festiwalu. Tam też miały miejsce mniej oficjalne punkty programu.



Konrad Walewski i Maja Lidia Kossakowska dyskutują o zmierzchu fantasy
Niestety nie dane nam było uczestniczyć w pierwszym dniu festiwalu. Trochę szkoda, bo właśnie tego dnia zorganizowano najwięcej spotkań autorskich – czyli czegoś, co w założeniach powinno być najbardziej interesujące dla osób związanych z portalem literackim. Przegapiliśmy spotkania m.in. z Komudą, Grzędowiczem, Kossakowską czy Orbitowskim. Całe szczęście, w ciągu następnych dni odbywały się inne punkty programu z ich udziałem.
Maciej Parowski i Łukasz Orbitowski
Dotarliśmy na miejsce dopiero w czwartek wieczorem, nie bez komplikacji komunikacyjnych. Akurat rozpoczynało się ognisko. Bardzo szybko zmęczenie i irytacja podróżą zniknęły, odegnane spotkaniami ze znajomymi, pieczoną kiełbaską i różnorakimi napojami. Zabawa była przednia, choć toczyła się dwutorowo. Część osób skupiła się wyłącznie przy ognisku, część, spora, dzieliła czas między ognisko a oglądanie meczu Polska-Austria. Po sportowych emocjach zabawa trwała jeszcze długo.

Lech Jęczmyk
Piątek również rozpoczął się od spotkań autorskich. Najpierw Lech Jęczmyk przedstawiał swoją wizję świata, z którą można się zgadzać lub nie. I zapewne właśnie od tego zależy odbiór tego spotkania. Później przed zgromadzonymi wystąpił Andrzej Pilipiuk, który opowiadał o różnych strachach, diabłach i demonach zaczerpniętych z wierzeń ludowych naszych wschodnich sąsiadów.




Andrzej Pilipiuk

Maciej Parowski i Wojciech Siudmak podczas wernisażu
Tego dnia miały miejsce również dwa punkty programu poświęcone Johnowi Crowleyowi i jego twórczości. Można było się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy choćby o „Ægypcie”, które z pewnością pozwolą lepiej zinterpretować ten skomplikowany cykl.
Piątek miał również rozbudowany program artystyczny. Po zamkowym dziedzińcu przechadzali się poprzebierani uczestnicy konwentu, biorący udział w konkursie strojów. Pod wieczór odbył się wernisaż prac Wojciecha Siudmaka oraz rozmowa z grafikiem prowadzona przez Macieja Parowskiego. A skoro o tym mowa, warto wspomnieć, że „Diuna” podczas festiwalu była obecna nie tylko na grafikach Siudmaka, ale również można było wziąć udział w konkursie wiedzy o powieści Franka Herberta oraz wysłuchać minirecitalu do poezji Gurneya Hallecka. To zresztą nie była jedyna atrakcja muzyczna: wieczornemu grillowi na zamkowym dziedzińcu towarzyszył występ zespołu „Shannon”. Niestety plany trochę pokrzyżował deszcz.
Po powrocie do ośrodka wielu uczestników festiwalu spotkało się jeszcze w kawiarni, gdzie dyskusje toczyły się do późnych godzin nocnych.

koncert zespołu Shannon

Mirosław Kowalski (szef SuperNowej), Marcin Przybyłek i Paweł Kempczyński

John Crowley
Sobota rozpoczęła się spotkaniem z gwiazdą festiwalu - Johnem Crowleyem. Pisarz opowiadał o kursach creative writing, na których jest wykładowcą w Stanach Zjednoczonych. Dla słuchaczy sporym zaskoczeniem było, iż można zostać dyplomowanym pisarzem. Oczywiście, nie oznacza to automatycznie sukcesu wydawniczego. Jakiś czas potem Konrad Walewski przeprowadził wywiad z Crowleyem, po którym chętni zadawali pisarzowi pytania dotyczące jego książek, spojrzenia na literaturę i w zasadzie wszystkiego innego też.

Biesiada Mazurska
Wieczorem, już w hotelu, odbyła się tradycyjna Biesiada Mazurska. Jadła i napitków było w bród, a że i towarzystwo przednie – zabawa trwała do białego rana. Oczywiście część osób zmęczyła się szybciej, ale wielu konwentowiczów bawiło się do późnych godzin wieczornych czy raczej – wczesnych porannych.







Biesiada Mazurska


Marcin Przybyłek
Niedzielny poranek dla wielu był poważnym wyzwaniem, ale trudy poprzedniej nocy dzielnie znosili. Autobusy ze spakowanymi już na drogę powrotną uczestnikami wyruszyły punktualnie. Na zamku zapanowała atmosfera rychłego końca festiwalu. Popakowane plecaki, co chwilę żegnające się osoby sprawiały, że wszyscy byli trochę nieobecni. W takich warunkach odbyły się jednak kolejne punkty programu, jak na przykład spotkanie z Marcinem Przybyłkiem, który starał się przekonać uczestników, że wolna wola nie istnieje. Po prelekcji zdania pozostały podzielone na ten temat – ale to i dobrze, biorąc pod uwagę zdrowie psychiczne uczestników spotkania.
Z zamku wyjechaliśmy niemal jako ostatni, by w przednim towarzystwie udać się na pociąg. Zdążyliśmy na styk i w wesołym wagonie ruszyliśmy do Warszawy. Do domu dotarliśmy po 20.00, w sam raz by usiąść nad książką i pouczyć się do poniedziałkowego egzaminu. W Nidzicy działo się tyle, że człowiek zapomniał o tak prozaicznych rzeczach jak nauka.

Witold JabłońskiPiotr Patykiewicz
Wojtek SedeńkoKlaudia Heinze w stroju z „Diuny”

Panel „Bohater czy fabuła” (od lewej): Andrzej Pilipiuk, Jacek Komuda, Jarosław Grzędowicz, Tomasz Bochiński i Maja Lidia Kossakowska
W tym roku w Nidzicy zorganizowano sporo paneli dyskusyjnych. Nie ma zbyt wielkiego sensu omawiać ich wszystkich po kolei, zajęło by to zbyt wiele czasu, a i nie o każdym warto wspominać. Po wysłuchaniu kilku nasuwa się jednak konkretna refleksja: bardzo istotny jest moderator dyskusji. Dobry nawet z niezbyt szczęśliwego tematu potrafi wycisnąć interesującą treść, zadając intrygujące pytania, zmuszające dyskutantów do wysiłku. Ważna jest również charyzma, by przy stole panował ład i porządek, rozmowa nie schodziła na manowce, a zbyt aktywne jednostki z publiczności nie torpedowały rozmowy. Mimo że część paneli była średnio udana, to jest to krok w dobrym kierunku. Dobrze poprowadzone są lepszą alternatywą niż kolejne spotkanie autorskie jakiejś sławy rodzimej fantastyki.



Panel o zmierzchu feudalizmu w fantasy (od lewej): Piotr Patykiewicz, Jacek Komuda, Andrzej Pilipiuk i Maja Lidia Kossakowska

Podczas panelu o political fiction (od lewej): Rafał Kosik, Jarosław Urbaniuk, Łukasz Orbitowski, Marek Oramus i Paweł Kempczyński

Porównując XV Międzynarodowy Festiwal Fantastyki z zeszłorocznym, trzeba przyznać, że nowa edycja wypadła trochę słabiej (choć z rozmów wiemy, że wiele osób miało odmienne zdanie na ten temat). Głównie za sprawą programu, który sprawiał wrażenie dosyć luźnego, z mniejszą liczbą interesujących spotkań i prelekcji. Co prawda obyło się też bez wpadek, z których to przynajmniej jedna miała miejsce w zeszłym roku.

Tomasz Bochiński

Goście z kraju dopisali. Było wielu pisarzy – nie wszyscy oficjalnie, niektórzy pojawili się incognito, jako zwykli uczestnicy konwentu. Gorzej było z pisarzami z zagranicy. Sam John Crowley to trochę za mało. Przy całym szacunku, jego wizyta nie była takim magnesem jak na przykład Aldissa rok wcześniej.
Jednakże Nidzica to przede wszystkim atmosfera – a ta była świetna. Nie brakowało okazji do spotkań ze znajomymi lub poznania nowych ciekawych osób. Wiele interesujących dyskusji toczyło się na zamkowych korytarzach czy przy ognisku. Przecież zawsze można podejść, zadać pytanie ulubionemu pisarzowi. Równie ważne, a może ważniejsze od oficjalnego programu, są atrakcje, których na próżno szukać w informatorze. Pod tym względem tegoroczna Nidzica wypadła znakomicie.


Autor: Shadowmage & Alayne


Dodano: 2008-07-05 21:09:59
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

"Rok Potopu" do wygrania


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Dashner, James - "Gra o życie"


 Liu, Ken - "Ściana burz"

 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Chmielewski, Artur - "Achromatopsja"

 Roth, Veronica - "Naznaczeni śmiercią"

 Hamilton, Peter F. - "Otchłań bez snów"

 Sanderson, Brandon - "Bezkres magii"

 Hildebrandt, Johanne - "Sigrid"

Fragmenty

 Weeks, Brent - "Krwawe zwierciadło"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

 Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"

 Liu, Ken - "Ściana burz"

 Bardugo, Leigh - "Królestwo kanciarzy"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS