NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gwynne, John - "Zgliszcza"

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Ziemiański, Andrzej - "Toy Wars"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: Kwiecień 2008
ISBN: 978-83-60505-97-7
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 576
Cena: 29,99
Seria: Bestsellery polskiej fantastyki



Ziemiański, Andrzej - "Toy Wars"

Ziemiański, kłaniając się gustom czytelniczych mas, przeszarżował. Efekt jest taki, że powstała powieść „tylko dla dorosłych”, która równocześnie wprost powala infantylizmem.

Jak napisać męską prozę? Wystarczy wrzucić w fabułę kilku twardzieli, nieco sensacji, parę pięknych kobiet, kilka dynamicznych pościgów i zwrotów akcji, a część przecinków natury interpunkcyjnej zamienić na przecinki natury ordynarnej. Aby zaś stworzyć supermęską superpowieść – zdają się rozumować niektórzy autorzy – wystarczy odpowiednio zwiększyć ilość powyższych składników. Nie tędy jednak wiedzie droga na listę bestsellerów. Gdyby stężenie wymienionych wyżej elementów decydowało o sile prozy, amatorzy mocnych wrażeń kartkowaliby magazyny kulturystyczne bądź zaczytywaliby się w „Słowniku polskich przekleństw i wulgaryzmów” Grochowskiego. Z jakiegoś powodu – tak nie jest.

Czytelnik może wybaczyć intelektualne płycizny i nie szukać ambitniejszych treści. Może chcieć zażyć nieco miłej i lekkiej rozrywki. Nie zwalnia to jednak autora z wymogu trzymania się elementarnej logiki i fabularnej spójności. Gdyby na intelektualnej przyjemności mu nie zależało – zamiast po książkę sięgnąłby przecież po telewizyjnego pilota.

Tymczasem Ziemiański w swej pisaninie obraża intelekt czytelnika. „Toy” Iceberg to postać pękająca w szwach od inwencji autora, który próbował, zdaje się, pobić wszelkie rekordy zajebistości. Powiedzieć, że bohaterka to swoisty Rambo z cyckami, to zdecydowanie za mało. Toy, młoda dziewczyna o fizjonomii nastolatki, to jednocześnie pani detektyw, zaciężny żołnierz gotów na każde odpowiednio płatne zlecenie, przybrana córka milionera bez grosza przy duszy, ex-prostytutka i ex-narkomanka rozsmakowana w mocnych trunkach. Chwiejność tej psychologicznej konstrukcji widać na każdej stronie – „Zabaweczka” pruje się w szwach, wypchana mnóstwem cech, z których ogromna część pozostaje ze sobą w rażącej sprzeczności. Kobieta z taki bagażem doświadczeń nie może z dobroduszną naiwnością zgodzić się na biotechnologiczne eksperymenty we własnej czaszce. Żadna ex-prostytutka nie może oblać się rumieńcem, gdy mowa o orgazmie. I niech mi nikt nie tłumaczy, że taki był zamysł i na tym polegał żart – przez nieomal 600 stron Ziemiański opowiada, niestety, duby smalone, gwałcąc wszelkie prawa logiki, psychologii i zdrowego rozsądku.

Pozostałych bohaterów odrysował Ziemiański od tego samego szablonu. Wszyscy stanowią zespół najemników i twardzieli naszkicowanych z pisarską wnikliwością sześciolatka – żołnierski humor, głupawe odzywki, dyskusje o dupach. Co gorsza – narrator nie sili się nawet, by stanąć ponad opisywanym światem. Jest jego integralną częścią – opisując wytwornie ubraną bohaterkę stwierdza, że „balowa kreacja” pasowała – ni mniej ni więcej – „zajebiście”.

Doprawdy, nie wiem, co tu recenzować. Po prostu – szkoda drzew.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2008-06-14 22:04:13
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

darcen - 01:02 15-06-2008
Ze swojej strony chciałbym wskazać także na tragiczną fabułę, która jest pozbawiona logiki. Ja rozumiem, że to jest S-F ale pewien minimalny poziom zdrowego rozsądku jest zobowiązujący w każdej książce.

toto - 09:03 15-06-2008
Ja rozumiem, że to jest S-F ale pewien minimalny poziom zdrowego rozsądku jest zobowiązujący w każdej książce.
Sobie w stopę strzeliłeś.

kurp - 19:03 15-06-2008
darcen pisze:Ze swojej strony chciałbym wskazać także na tragiczną fabułę, która jest pozbawiona logiki.

Tak. Jakby dryfowanie od jednej "zajebistej sceny, jaka właśnie przyszła mi na myśl" do kolejnej... :?

nosiwoda - 13:52 16-06-2008
No przecież uprzedzałem, że to dno.

baz - 13:51 17-06-2008
Moim zdaniem największą wadą książki jest naciąganie czytelników - dwa opowiadania stare i wcześniej drukowane - a tylko jedno nowe. Cóż - taka teraz widać moda; a fabuła - co kto lubi, jedni wolą kobiety inni owce. Znam kilku, którzy wolą takie właśnie proste i naiwne historyjki żeby się odmóżdżyć po pracy.

Vampdey - 14:37 17-06-2008
Moim zdaniem największą wadą książki jest naciąganie czytelników - dwa opowiadania stare i wcześniej drukowane - a tylko jedno nowe.


Ale zauważ, że potencjalny czytelnik kupując książkę o danej postaci chciałby w jednym tomie mieć wszystkie utwory napisane przez autora na ten temat. Przynajmniej ja kupując książkę "Toy Wars" chciałbym, żeby była kompletna, a nie bez jakiegoś opowiadania tylko dlatego, że gdzieś już kiedyś było.
Trudno dogodzić wszystkim - np. trudno, żeby wydawca rezygnował z zamieszczenia w tomie opowiadania, które lata temu było w zamieszczone w magazynie i zna je ok. 1/5 czytelników.

toudi 21 - 19:27 21-06-2008
jakiś czas temu czytałem jedno opowiadanko. Raczej nie nakłoni mnie ono do zakupu. DNO

baz - 10:24 22-06-2008
Vampdey - w tym przypadku, po drugim spojrzeniu na sprawę, mogę przyznać Ci rację, ale tylko częściowo. Dlaczego? Autor mógłby wysilić się nieco bardziej i spłodzić tekstów na tyle, żeby starczyło na całą książkę, a w posłowiu umieścić informację gdzie i kiedy ukazały się pozostałe (DWA!) opowiadania. Ewentualnie dorzucić je w formie bonusu do książki - wolna wola i miły ukłon w stronę czytelnika. Dlaczego mam płacić drugi raz za ten sam towar?
Autor skasował już wierszówkę za pół tej książki od obecnego SF (teraz SFHiF) czyli pośrednio ode mnie.
Jeśli trafiam na coś nowego, co mnie wciągnie i wiem że gdzieś jest tego więcej - szukam. W dobie internetu to naprawdę żaden problem. Żebyśmy się dobrze rozumieli - nie jestem przeciwny wznowieniom w ogóle (chyba tylko idiota byłby?), ale w tym przypadku to IMHO przegięcie.
Tak na marginesie - to wkurzyły mnie bardziej machinacje z opowiadaniami o Mordimerze Pana Piekary, ale że Toy ostatnio wpadła mi w ręce to i tu mi się ulało.
P.S. Vampdey - wielki szacunek za całokształt działalności.

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS