NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kloos, Marko - "Punkt uderzenia"

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

Szyda, Wojciech - "Miasto dusz"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: Czerwiec 2008
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7506-186-4
Oprawa: miękka
Format: 135 x 205 mm
Liczba stron: 252
Cena: 29,90 zł



Szyda, Wojciech - "Miasto Dusz"

Czuł, że wędrówka dobiega kresu. Miejsce ze wspomnień powinno być gdzieś w pobliżu. Wspiął się na wzgórze i jego oczom ukazała się rozległa równina oświetlana przez księżyc.
Rozległe nieużytki, zapuszczone i zarośnięte połacie gruntów. Zaledwie kilka kilometrów za miastem, a stanowiły już odrębny świat, niemal nie tknięty ludzką ręką. Wysokie trawy falowały, łuszcząc się niczym fale. Łatwo było utopić w nich nadzieję.
Skojarzenia Tymoteusza były potrzaskane jak ruiny, których szukał. Odzwierciedlały samopoczucie wędrowca. Nawet blask gwiazd przygnębiał. Konstelacje niczym nalot pleśni rozmazany na nieboskłonie – równie chaotyczny jak jego myśli, poplątany jak jego losy.


Policja Eschatologiczna stanowiła skrzyżowanie zakonu z prokuraturą. Opierała się na zasadzie hierarchicznego podporządkowania. Stojący na czele generał–komendant miał pod sobą prowincjałów przewodzących Komandoriom, którzy z kolei sprawowali nadzór nad przeorami kierującymi pracą najniższych jednostek: klasztorów policyjnych. Reprezentacyjnym pomieszczeniem każdego klasztoru była komenda-bazylika.
Patrząc na miasto z lotu ptaka widziało się Komandorię – plamę otoczoną pierścieniem bazylik, które zdawały się wieżami strażniczymi samotnej wyspy. Brudne wody metropolii, zatrute ściekami zachłannego konsumpcjonizmu, oblewały zewsząd linię brzegową tej placówki Civitas Dei na Ziemi. W ten sposób miasto posiadało duszę – niewidzialny trzon istnienia. Ciemne fale rozbijały się o jej mury, odpływając ku grzesznym źródłom miejskiego życia, które nawet za dnia przesiąknięte było kultem Nocy, wampirycznym hedonizmem, podsycanym przez coraz liczniejsze zastępy bezdusznych.


Dziewczyna nazywała się Cohen Levin. Miała dwadzieści trzy lata i chciała należycie przygotować się do despirytualizacji.
Wspomnienia. Im głębiej sięgała pamiecią, tym bardziej rozumiała swoją decyzję. Starała się prześledzić drogę, jaką przeszła, zanim postanowiła wydalić duszę. Kiedy człowiek zaczyna rewidować swój system wartości? Najczęściej w okresie dojrzewania – stwierdzenie banalne, lecz prawdziwe. Młodzieńcze bunty prowadzą do najistotniejszych przewartościowań. W jej przypadku było tak samo – gdzieś pomiędzy pierwszą miesiączką a pierwszym seksem postanowiła określić się na nowo: odrzucić to, co wydawało się głupie, a resztę zostawić – jako podkład dla nowych doświadczeń, wrażeń i stylów życia, z którymi eksperymentowała, dla testowanych światopoglądów. Lecz co konkretnie skłoniło ją do decyzji o porzuceniu duszy? Na pewno było coś takiego. Próbowała znaleźć w pamięci jakiś szczegół – osobę, wydarzenie, film lub książkę, własne przemyślenia lub rozmowę z kimś bliskim – impuls detonujący wewnętrzną rewolucję... Schodziła coraz głębiej, spirala czasu cofała się do samych początków... Na pewno nie byłaby sobą, gdyby nie pewien podarunek sprzed lat. „Kodeks praski”. Była nastolatką, gdy świat przechodził kolejny przełom – jego skutki mogła docenić dopiero, gdy po ucieczce z domu dostała prawdziwą szkołę życia. W sumie zadecydował przypadek.


Tim i Harper osłupieli. Bloody Soulless. Krew z sokiem pomidorowym, wódką i sosem Tabasco. Krew zbierano do specjalnych naczyń podczas obrzędów despirytualizacji – z ran przeciętych ostrzem noża zwanego przez bezdusznych „otwieraczem do konserw”. Kątem oka mogli zauważyć, że są teraz bacznie obserwowani przez towarzystwo. Czyżby przechodzili test? Nie mieli wyjścia – musieli wypić. Starali się zachowywać naturalnie, jakiekolwiek oznaki zdziwienia byłyby teraz podejrzane. Unieśli szklanki prawie równocześnie, stuknęli się i łyknęli drinka. Słodka nuta przebijająca spod smaku drinka musiała być krwią. Niestety, wciąż dawało się ją wyczuć. W dodatku posmak zostawał na języku. Harper uratował sytuację, wyciągając papierosy. Zwykłe, tytoniowe. Tim musiał zapalić.



Dodano: 2008-06-09 13:55:06
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS