NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Simmons, Dan - "Zimowe nawiedzenie"

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

Bishop, K.J. - "Akwaforta"
Wydawnictwo: Mag
Kolekcja: Uczta Wyobraźni
Tytuł oryginału: The Etched City
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Czerwiec 2008
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7480-086-0
Oprawa: twarda
Format: 135 x 205 mm
Liczba stron: 328
Cena: 35,00 zł
Rok wydania oryginału: 2003
Wydawca oryginału: Prime



Bishop, K.J. - "Akwaforta"

„Akwaforta”, debiutancka powieść australijskiej pisarki K.J. Bishop, jest kolejną pozycją zaproponowaną przez wydawnictwo Mag w ramach serii „Uczta Wyobraźni”. Uprzedzając fakty: książka Bishop jest zupełnie inna niż pofragmentaryzowane wizje Hala Dunacana czy pieczołowicie budowane konstrukcje Iana R. MacLeoda, lecz z całą pewnością zasługuje na miejsce pomiędzy nimi.

Kluczowym słowem przy analizie „Akwaforty”, ładnie komponującym się z nazwą serii, w której została wydana książka, jest wyobraźnia. Autorka puszcza jej wodze swobodnie i nie daje się ograniczyć żadnym sztywnym ramom. Czytając ma się wrażenie, że jeśli tylko przyszło Bishop coś do głowy i pasowało do koncepcji, to zostało umieszczone na kartach powieści. Czytelnik napotyka na multum pomysłów, niektóre starannie dopracowane, inne jedynie pobieżnie naszkicowane. Nie raz i nie dwa zdarzy się pokiwać z niedowierzaniem głową nad nieprawdopodobnymi, pozornie zupełnie niepasującymi rozwiązaniami fabularnymi lub nic nieznaczącymi ozdobnikami. Pozornie, gdyż w tym szaleństwie jest metoda. Im bliżej końca, tym pełniejszy rysuje się obraz. Poszczególne elementy znajdują swoje miejsce w wykreowanej wizji świata. Ważne wydarzenia i drobne detale układają się w spójną całość, która potrafi oszołomić.
Nie bez znaczenia jest fakt, iż Bishop na potrzeby opowieści obrała oniryczną konwencję. Świat realny przenika się ze snami i narkotycznymi wizjami. Magiczne arkana i sztuka oddziałują na rzeczywistość. Wizje mają namacalne efekty, a z drugiej strony nie należy wierzyć we wszystko, co się widzi na własne oczy.
Fabuła (zresztą z racji formy mało spójna) jest dla Bishop tylko pretekstem do zastanowienia się nad różnymi kwestiami. Autorka łączy ze sobą rozważania nad życiem i śmiercią, dysputy teologiczne, zastanawia się nad wpływem sztuki na odbiorców. A wszystko to okrasza nadnaturalnym pierwiastkiem. Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, iż „Akwaforta” jest powieścią tylko i wyłącznie spekulatywną, roztrząsającą problemy natury filozoficznej. Bishop znalazła w niej miejsce również dla krwawych jatek, humoru czy głębokich uczuć.

Warto zwrócić uwagę na bohaterów. Pierwsze skrzypce grają Raule i Gwynn. Mają wspólną przeszłość, czują do siebie sentyment, ale charakterologicznie są diametralnie różni. Ta pierwsza jest lekarzem, i choć podejrzewa siebie o brak sumienia, pozostaje wierna nakazom profesji. Ten drugi to rewolwerowiec, członek gangu. Poznajemy ich na neutralnym gruncie i od razu zadajemy pytanie, czy są postaciami negatywnymi, czy pozytywnymi. Odpowiedź każdy musi znaleźć sam, a mimo że podział ról wydaje się prosty, nie da się ukryć, iż Bishop tego zadania nie ułatwia.
Również postaci drugoplanowe są intrygujące. Malarka zatracająca się w swoich dziełach, czy kapłan pozbawiony obecności boga, na długo zostają w pamięci. Każde z nich wypełnia rolę, jaką przeznaczyła dla nich autorka. Również dzięki postaciom „Akwaforta” jest tak niezwykłą powieścią.

K.J. Bishop udało się wypracować indywidualny, chciałoby się wręcz powiedzieć niepowtarzalny styl. Choć podczas lektury dosyć często nasuwają się skojarzenia z innymi książkami1), nie można zarzucić książce braku oryginalności. Autorka wybiera pasujące jej elementy i przetwarza na swój sposób, dodając wiele od siebie. Efektem jest bardzo dojrzały styl, zupełnie odmienny od tego, z czym zwykle kojarzy się pisarstwo debiutantów.

Przed czytelnikiem zostaje odmalowany wspaniały obraz (stąd tytuł należy uznać za bardzo udany) świata pełnego rozmaitych znaczeń. Stawia więcej pytań niż daje odpowiedzi: tym lepiej, bo wiele z nich czytelnik musi znaleźć sam. Książka wymaga uważnej lektury, ale naprawdę warto ją przeczytać w ten sposób. Pobieżne zaznajamianie się z treścią, bez zastanowienia czy refleksji nie przyniesie satysfakcji, gdyż fabuła jest najsłabszym elementem książki. I to w zasadzie jedyny minus – choć nie przeczę, dla niektórych odbiorców będzie on istotny.



1) Pierwszy kontakt z Gwynnem przywodzi na myśl Rolanda z „Mrocznej wieży”, a kreacja świata ma coś z książek Mieville’a. Mam też nieodparte wrażenie, że Bishop czytała „Ojca chrzestnego”. Wymieniać można by jeszcze długo.



Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2008-06-07 09:30:20
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

AM - 11:06 07-06-2008
Prawdę mówiąc nie mogę doczekać się na kolejne książki Kirsten (od Akwaforty minęły już 4 lata). W jednym z maili napisała mi trochę na temat swoich planów.

I've finished the first draft of a second book which I'll redraft and hopefully finish next year, however, it is mainstream, not fantasy, so I don't know if that will interest you. I've also nearly finished a first draft of an experimental kind of SF book, a collaboration with another writer. There's another fantasy in the works (nothing like Etched City, really), but it's coming slowly, so not sure when that one will be done. I'm working on a short story collection, which will probably be about 3/4 fantasy and surreal and 1/4 mainstream.

Mam nadzieję, że jej talent będzie się rozwijał we właściwym kierunku. I przy okazji cieszę się, że ci się podobało.

Shadowmage - 14:39 07-06-2008
A będziecie zainteresowani wydaniem tej niefantastycznej powieści lub zbioru opowiadań? Czy tylko nie możesz się doczekać jako czytelnik?

AM - 21:10 07-06-2008
Jako czytelnik.

romulus - 08:03 09-06-2008
U mnie w Empiku pewnie nie ma. Poczekam kilka dni i zamówię przez internet. Już nie mogę się doczekać

Cashmeere - 21:43 16-10-2008
Do "Akwaforty" mam stosunek ambiwalentny. Z jednej strony z pewnością mnie nie porwała, z drugiej jednak ten klimat - choć męczący i duszny - daje się docenić. Więcej pod linkiem

Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS