NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gwynne, John - "Zgliszcza"

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Pilipiuk, Andrzej - "Droga do Nidaros"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Oko Jelenia
Data wydania: Marzec 2008
ISBN: 978-83-60505-67-0
Oprawa: miękka
Format: 125x195
Liczba stron: 400
Cena: 29,99
Tom cyklu: 1



Pilipiuk, Andrzej - "Droga do Nidaros"

Długo przyszło nam czekać na nową powieść Andrzeja Pilipiuka. Pierwsze przecieki na temat „Oka Jelenia” pojawiły się już kilka lat temu, ale oprócz wzmianek, że ma to być cykl, nie było wiadomo nic więcej. Raz pisano o kolejnej serii książek à la „Norweski dziennik”, skierowanych do młodzieży, innym razem, już wedle słów samego autora, że czeka nas powieść pełna seksu i przemocy. Tyle teorii, a jak to wygląda w praktyce?

„Droga do Nidaros”, bo tak zatytułowany jest pierwszy tom cyklu, zaskakuje od samego początku. Chociażby wyborem na głównego bohatera Marka Oberecha, z zawodu nauczyciela informatyki, a więc przedstawiciela jednej z najbardziej znienawidzonych przez autora profesji. Dalej jest równie ciekawie - świat, który znamy, ulega w wyniku kosmicznej katastrofy całkowitej zagładzie. Na szczęście dla Oberecha spotyka on kosmitę, który w zamian za obietnicę służby ratuje mu życie. Przeniesiony w czasie do XVI-wiecznej Norwegii informatyk wraz z inną podróżniczką w czasie, polską szlachcianką Heleną, wyrusza do Nidaros. Celem ich misji jest odnalezienie tajemniczego Oka Jelenia. Zaś w równolegle toczącym się wątku, poznajemy losy polskiego kupca Mariusa Kowalika, który w towarzystwie jednego z przywódców bałtyckiej Hanzy, także podąża w kierunku norweskiego miasta. Początek książki wydaje się więc obiecujący; niestety, pozory mylą.

Nie sądziłem, że to napiszę, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz - najnowsza książka Andrzeja Pilipiuka jest nudna. Może nie jak flaki z olejem, ale w porównaniu z poprzednimi książkami autora, chociażby „Operacją Dzień Wskrzeszenia”, widać zasadniczą różnicę. Owszem, początek elektryzuje, ale z czasem tempo powieści spada. Wyraźnie jest to widoczne w opisie przygód Mariusa Kowalika, na które to - prawie wyłącznie - składają się rozmowy dotyczące kwestii geopolitycznych XVI-wiecznej Europy. Co gorsza, przynajmniej w pierwszym tomie cyklu, cały wątek nie ma bezpośredniego wpływu na główną linię fabularną książki. Podejrzewam, że w kolejnej części cyklu splotą się losy bohaterów, ale na razie trzeba na to zaczekać.

Również sam wątek dotyczący podróżników w czasie nie jest zbyt ekscytujący. Wprawdzie Andrzej Pilipiuk z pietyzmem i dbałością o najdrobniejsze szczegóły odtwarza życie codzienne w XVI-wiecznej Norwegii, lecz to za mało. Na dobrą sprawę mamy do czynienia z jednym prawdziwym zwrotem akcji, a później fabuła toczy się w dość ślamazarnym tempie. Większość czasu bohaterowie powieści poświęcają nie kwestii wypełnienia zadania, ale dyskusjom, jak by tu zarobić i przeżyć z dnia na dzień. Rozumiem, że dla nich jest to kwestia życia i śmierci, ale współczesna książka rozrywkowa, a za taką uważam „Drogę do Nidaros”, rządzi się pewnymi regułami i objaśnienie budowy schronienia na zimę czy produkcji mydła niezbyt tu pasują. Chyba że w ten sposób pan Andrzej chciał złożyć hołd Juliuszowi Verne’owi i jego „Tajemniczej wyspie”, gdzie tego typu opisy stanowiły istotną część książki. Drażniła mnie także postawa bohaterów, a raczej ich znajomość realiów życia w dawnych czasach. Bardzo często czytelnik napotyka się na wzmiankę, że dana postać coś tam słyszała, zapamiętała. Pal licho, gdyby tu chodziło o rzeczy powszechnie wiadome z lekcji historii – nie, tu chodzi o wiedzą szczegółową: zasady istnienia cechów, zwyczaje katów czy system zarządzania wczesnorenesansowym państwem. Pogratulować pamięci.

Irytuje również pewna niekonsekwencja autora. Z jednej strony kosmita, któremu służą powieściowi bohaterowie, potrafi wessać Bibliotekę Narodową i przenosić ludzi w czasie, z drugiej - sam nie potrafi odnaleźć jednego przedmiotu. Odniosłem wrażenie, że pewne ograniczenia, które zostały na „obcego” nałożone, są sztuczne i służą jedynie usprawiedliwieniu takiej a nie innej linii fabularnej1).

Natomiast może się podobać, że autor nie oszczędza bohaterów. Pobicia, gwałty, przymieranie głodem są na porządku dziennym. Bez wątpienia najmocniej doświadczona przez los jest Helena (która jednak pomimo licznych nieszczęść, nie traci hartu ducha i jest godną spadkobierczynią kuzynek Kruszewskich). Ponadto, na szczęście, „Droga do Nidaros” nie cierpi z powodu zbyt dużych politycznych uproszczeń, jakich było wiele w poprzednich książkach Pilipiuka. Co prawda trafiają się przytyki czy aluzje, nie są one jednak zbyt liczne i nachalne.

Misja odszukania „Oka Jelenia” dopiero się rozpoczęła i trudno stwierdzić, w którym kierunku poprowadzi nas autor. Na pewno możemy spodziewać się połączenia wątku Hanzy i podróżników w czasie. A co dalej? Dokąd podążą bohaterowie? „Droga do Nidaros”, utwierdzając w przekonaniu, że Andrzej Pilipiuk lepiej sprawdza się w krótszej formie, nie okazuje się powieścią wybitną, nie jest też choćby powieścią dobrą. Pierwsza część cyklu to przeciętne czytadło, które posiada jednak pewien potencjał. Być może okaże się jeszcze początkiem czegoś ciekawego. Wszystko w rękach autora.



1) Mam na myśli chociażby rzekome problemy z zapewnieniem postaci stroju z epoki czy pieniędzy; że niby pochłonęłoby to mnóstwo energii (a wysyłanie w czasie kolejnych ludzi jest proste?). Stąd, nie licząc umiejętności mówienia w dowolnym języku i rozpoznawania przedmiotów, podróżnicy w czasie są zdani na łaskę i niełaskę losu.



Ocena: 6/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2008-05-22 21:45:13
Komentarze
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS