NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem" (Wehikuł czasu)

Weeks, Brent - "Gorejąca biel", część 1

Ukazały się

antologia - "Kryształowe smoki 2019"


 Nieściur, Sławomir - "Blokada"

 antologia - "Opowieści niesamowite z języka angielskiego"

 Chokshi, Roshani - "Srebrzyste węże"

 Kamiński, Tomasz - "Polowanie"

 Komuda, Jacek - "Wizna"

 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

Linki

Novik, Naomi - "Wojna prochowa"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Novik, Naomi - "Temeraire"
Tytuł oryginału: Black Powder War
Tłumaczenie: Paweł Kruk
Data wydania: Kwiecień 2008
ISBN: 978-83-7301-944-7
Oprawa: miękka
Liczba stron: 360
Cena: 25,90
Rok wydania oryginału: 2006
Tom cyklu: 3



Novik, Naomi - "Wojna prochowa"

W „Nefrytowym tronie” Temeraire wraz ze swym kapitanem i załogą udali się w podróż do Chin, gdzie zostali wplątani w intrygę dworską. Jak to bywa w tego typu książkach, oczywiście eskapada zakończyła się pomyślnie, choć nie bez strat. Na tym etapie przygód, gdy nowych nie było jeszcze widać na horyzoncie, rozstaliśmy się z bohaterami.
„Wojna prochowa” zaczyna się podobnie jak „Nefrytowy tron”: podróżą przez pół świata. Tym razem jednak czas nagli, więc Laurence decyduje się zabrać swój oddział i smoka drogą lądową do Europy. Na szczęście podróż przebiega w miarę sprawnie i nie ciągnie się przez większość powieści, tak jak to miało miejsce w poprzednim tomie. Bohaterowie w miarę szybko docierają do Stambułu, gdzie zostają wplątani w kolejną intrygę. Schemat jest bardzo podobny do tego widzianego już we wcześniejszych książkach Novik. Na tym jednak nie koniec: wkrótce bohaterowie ruszają na północ i zostają wplątani w znaną chyba wszystkim z historii wojnę francusko-pruską roku 1806.
Po fabule nie należy spodziewać się zaskakujących zwrotów akcji, żadnego zaskoczenia. Losy bohaterów są przewidywalne. Na początku powieści akcja wpada w fabularne koleiny i biegnie nimi aż do zakończenia, nie oferując czytelnikowi większych emocji. Jednakże można zauważyć pewną poprawę w stosunku do „Nefrytowego tronu”: przynajmniej coś się dzieje. Sceneria cały czas się zmienia, pojawiają się nowe postaci (choć jak to u Nowik – charakterologicznie niepogłębione, jedynie naszkicowane). Książkę czyta się bez bólu i nawet nieodparta zwykle potrzeba ziewania pojawia się sporadycznie.
Gdyby to była zwykła książka fantasy, w zasadzie na tym można byłoby poprzestać. Jednakże Novik nie korzysta z fantastycznej scenerii, wymyślonego świata, a opowiada historię dziejącą się podczas wojen napoleońskich – w naszym świecie, zmodyfikowanym jedynie o smoki. I tutaj pojawia się największy zarzut wobec cyklu. A może nawet dwa, powiązane ze sobą. Zastosowanie takich a nie innych narzędzi fabularnych powinno czemuś służyć, a tego celu w „Temeraire” nie widać. Bardzo naiwne jest założenie, że świat ze smokami rozwijałby się dokładnie tak samo, jak nasz. Nie ma zmian w stosunkach społecznych czy gospodarczych. Skala makro pozostała niezmienna. Podobnie zresztą jak mikro. Smoki służą w wojsku, biorą udział w bitwach i kampaniach, ale w zasadzie nie ma to znaczenia. Potyczki kończą się takim samym rezultatem jak w naszej historii. Na przykład opisywana w „Wojnie prochowej” bitwa pod Jeną skończyła się klęską Prus, mimo że na jej polu (czy raczej w powietrzu) walczyły olbrzymie gady. Smoki u Novik to taki fantastyczny ozdobnik, niemający realnego wpływu na rzeczywistość. W ten sposób autorka marnuje całkiem zmyślny przyrząd, dzięki któremu mogłaby stworzyć coś więcej niż opowiastkę dla nastolatków.
Irytujące jest również podejście Anglików do osoby Napoleona. Z ich wypowiedzi wyłania się obraz tyrana, niemal demona. A jednocześnie nie potrafią takiego podejścia uzasadnić. Autorka częstokrotnie im zaprzecza, choć myślę, że trochę nieświadomie. Dla kontrastu, kwestia polskich zaborów została zbyta jednym akapitem – mimo delikatnej krytyki Prus, nadal są oni wspaniałymi towarzyszami broni walczącymi przeciw tyranowi naruszającemu suwerenność innych krajów. Zapewne piszę tak ze względu na historyczne uwarunkowania narodowościowe, ale czyż nie ma w tym sprzeczności?
Poza tym z „Wojny prochowej” dowiemy się nieco o smokach – ich zwyczajach, rozwoju i inteligencji. Temeraire nie ustaje w krucjacie (na razie słownej) na rzecz emancypacji gadziego rodu, czym potrafi czytelnika zanudzić. Książka z pewnością nie spełnia funkcji moralizatorskiej, choć chyba właśnie takie były założenia autorki. Znów okazuje się również, że Novik najlepiej wychodzi przedstawianie dorastania smoków. Kolejny pokryty łuskami maluch, który w pewnym momencie pojawia się na kartach książki, wnosi sporo ciepła (nie tylko dlatego, że zieje ogniem) i radości do opowieści.
„Wojna prochowa” jest znacznie lepsza od „Nefrytowego tronu”, choć raczej nie jest tak udana jak „Smok Jego Królewskiej Mości”. Pisarstwo Novik to przede wszystkim nieskomplikowana rozrywka przeznaczona dla młodszego odbiorcy, gdyż osoby starsze, bardziej doświadczone, może razić specyficzne połączenie naiwności i moralizatorstwa. Autorka zadedykowała książkę matce, w podzięce za „bajki cudowne” i właśnie nimi należy tłumaczyć, jaka „Temeraire” jest.
„Wojna prochowa” to nie koniec historii, choć kończy początkową trylogię. Cykl rozrasta się cały czas i nie wątpię, że dalsze tomy trafią prędzej czy później na nasz rynek. Zapewne przyjdzie mi się z nimi zapoznać, lecz nie oczekuję tej chwili niecierpliwie.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2008-04-08 18:51:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Galapagos"


 Adeyemi, Tomi - "Dzieci krwi i kości" i "Dzieci prawdy i zemsty"

 Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS