NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Haldeman, Joe - "Wieczna wojna" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

Ukazały się

Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"


 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

Linki

Simmons, Dan - "Terror"
Wydawnictwo: Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita SA
Tytuł oryginału: The Terror
Tłumaczenie: Janusz Ochab
Data wydania: Marzec 2008
ISBN: 978-83-60192-50-4
Oprawa: miękka
Format: 148 x 234 mm
Liczba stron: 596
Cena: 39,00 zł
Rok wydania oryginału: 2007



Simmons, Dan - "Terror"

Dan Simmons uchodzi za literackiego Midasa, który z nadzwyczajną swobodą lawiruje między gatunkami, każdorazowo zamieniając swoje pomysły w prozatorskie złoto. „Terror” nie jest tu wyjątkiem. Simmons sięgnął po autentyczny epizod brytyjskiej historii i przyprawił go grozą, uzyskując ten sam co zwykle, midasowy efekt.

Najnowsze dzieło Simmonsa to napisana z niezwykłym rozmachem i dbałością o szczegóły opowieść o legendarnej ekspedycji Sir Johna Franklina ku arktycznym wodom północnej Kanady. Dwa statki – Erebus i Terror – zostają uwięzione w lodzie, a ich załogi rozpoczynają dramatyczną walkę z zimnem, głodem, szkorbutem, podupadającym morale, chorobami, a przede wszystkim – z tajemniczym, siejącym grozę stworzeniem, które zabija uczestników wyprawy.

Simmons, opierając się na historycznych faktach i postaciach, buduje realistyczną, a przez to wstrząsającą powieść. W zdarzenia ze wszech miar prawdopodobne wplata jednak zagadkowe monstrum – Potwora z Lodu. Wobec grozy bezlitosnej Arktyki i wszelkich jej niebezpieczeństw, sięgnięcie po narzędzia fantastyki i nadwątlenie realistycznej konstrukcji wydaje się niezrozumiałe. Tym bardziej, że potwór rzadko wychodzi na scenę, grając raczej w „Terrorze” rolę drugoplanową. Wątpliwości ustępują jednak wraz z dotarciem do ostatnich stron, które całkowicie przewartościowują opowieść i nadają jej nowego znaczenia. Mile zaskoczony będzie każdy, kto w trakcie lektury niepokoił się, czy Simmons zdoła rozsądnie połączyć zagmatwane fantastyczne motywy.

O ile jednak żaden z wątków ani żadna z postaci nie wydaje się zbędna, o tyle można mieć zastrzeżenia co do konstrukcji powieści. Trudno oprzeć się wrażeniu, że autor za szybko odkrył karty, wprowadzając na scenę potwora w całej jego okazałości. Niepokojem i niepewnością można było grać znacznie dłużej, z niewątpliwym pożytkiem dla dramaturgii. Wydaje się też, że zabrakło w „Terrorze” konsekwentnego budowania napięcia w oczekiwaniu na punkt kulminacyjny. Gdyby nie doskonały warsztat Simmonsa i liczne zwroty akcji, taka konstrukcja mogłaby skutkować monotonią i nudą.

Specyficzna jest też narracja – kolejne rozdziały snują opowieść z różnych perspektyw, przenosząc spojrzenie czytelnika na kolejnych bohaterów – komandora Francisa Croziera, dowódcę ekspedycji Sir Johna Franklina albo dzielnego lodomistrza Thomasa Blanky’ego, zaś wiele rozdziałów wypełniają zapiski pamiętników doktora Harry’ego Goodsira. Galeria postaci w powieści jest niezwykle szeroka i zróżnicowana, a ich losy – pełne niespodzianek, zagmatwane i naprawdę fascynujące. Poszczególne jednostki w starciu z ekstremalnym zimnem, wyczerpaniem i niebezpieczeństwami reagują w sposób ludzki – od upadku w podłość i okrucieństwo po autentyczny heroizm.

Rozbijając narrację i unikając skupienia się na jednym bohaterze, Simmons zaryzykował rozmycie głównego wątku, ale zyskał doskonałe narzędzie, z pomocą którego fenomenalnie zawiesza bieg wydarzeń, buduje napięcie, ilustruje wydarzenia z kilku punktów widzenia albo w dramatycznym momencie przenosi nagle akcję w przyszłość. Może w tej dynamicznej narracji, uciekającej od prostej liniowej opowieści, kryje się tajemnica liczącej 600 stron powieści, która ani przez chwilę nie nudzi?

Egzotyka arktycznej krainy, intrygujące zwyczaje eskimoskich mieszkańców Arktyki, Brytyjczycy walczący z niewyobrażalnym zimnem, historyczne tło wzbogacone wyjątkową wyobraźnią autora, fascynujące i zapadające w pamięć obrazy polarnych zórz, gwałtownych śnieżyc, statków uwięzionych w lodzie, miażdżonych z wolna w lodowym imadle – wszystko to sprawia, że „Terror” to porywająca opowieść z pogranicza literatury przygodowej, historycznej i grozy, którą czyta się z zapartym tchem, a zakończenie nadaje jej wymiar ciekawej refleksji o ludzkim życiu, nieodgadnionych ścieżkach losu, tajemnicach uczących pokory i mądrości.

Jest jeszcze jedna przyczyna, dla której czytelnikowi „Terroru” włos jeży się na głowie i tym razem nie jest to, niestety, powód do czytelniczych zachwytów. Otóż przeraża sposób, w jaki tę powieść wydano. Literówki, nieporęczny format, łamiący się grzbiet i miękka okładka, która nie radzi sobie z utrzymaniem w ryzach tak obszernej książki a estetycznie zdecydowanie ustępuje amerykańskiemu wydaniu.

Jest więc „Terror” podręcznikową ilustracją zasady, że nie należy oceniać książki po okładce. Bez względu na tegoroczne plany urlopowe, niewzięcie udziału w ekspedycji Sir Johna Franklina byłoby – proszę mi wierzyć – wielkim błędem.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2008-04-07 22:21:18
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 08:50 08-04-2008
Będąc w 2/3 podpisuję się w zasadzie pod wszystkim. Oprócz zaskakującego zaskoczenia rzecz jasna, ale kurp jest kolejną osobą potwierdzającą jego przewrotność (znaczy, że przewraca do góry nogami wydźwięk książki).

Gavein - 22:26 13-01-2012
Zauważyłem dzisiaj, że okładkę polskiego wydania zaprojektował Arkadiusz Nakoniecznik. Ot, ciekawostka.

Shadowmage - 09:55 14-01-2012
Z tego co pamiętam, to on wtedy pracował w wydawnictwie i był pomysłodawcą wydania książki.

Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS