NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

Lynch, Scott - "Na szkarłatnych morzach"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Niecni Dżentelmeni
Tytuł oryginału: Red Seas Under Red Skies
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec, Wojciech Szypuła
Data wydania: Kwiecień 2008
ISBN: 978-83-7480-084-6
Oprawa: miękka
Format: 135x205 mm
Liczba stron: 624
Cena: 35,00
Rok wydania oryginału: 2007
Tom cyklu: 2



Lynch, Scott - "Na szkarłatnych morzach"

Ukazanie się na naszym rynku „Kłamstw Locke’a Lamory” odbiło się szerokim echem. Książka została bardzo dobrze przyjęta przez czytelników. Śmiało można powiedzieć, że Scott Lynch miał jeden z najlepszych debiutów w ciągu ostatnich kilku lat. Napisał wciągającą książkę, z ciekawą intrygą i humorem. Jednocześnie jednak zawiesił sobie wysoko poprzeczkę. „Na szkarłatnych morzach”, drugi tom przygód Locke’a i Jeana, miał wyjaśnić, czy pierwsza książka Lyncha była jednorazowym fajerwerkiem, czy też może zwiastunem kolejnych nieprzeciętnych książek. Po lekturze trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ale skłaniam się ku drugiej opcji.

Od wydarzeń opisanych w „Kłamstwach Locke’a Lamory” minęły dwa lata. Niecni Dżentelmeni szykują kolejny wielki skok: tym razem mają zamiar obrabować właściciela największego domu gry w Tal Verrar. Zabierają się za to po swojemu, stosując liczne fortele, przyjmując fałszywe tożsamości i tworząc grę pozorów. Gdy kulminacja wielomiesięcznych przygotowań jest bliska, nagle wszystko się komplikuje. Za sprawą pragnących zemsty więzimagów zostają wplątani w polityczne rozgrywki w mieście, na ich życie czyhają zamachowcy. Nie mając wyboru, godzą się na wypełnienie misji wśród piratów. Jednakże nawet w sytuacji, wydawałoby się, beznadziejnej szykują się do odpłacenia pięknym za nadobne wrażym siłom.
Początek książki to klimaty dobrze znane z pierwszego tomu cyklu. Gmatwanina intryg wciąga czytelnika, który stara się ją przeniknąć i zgadnąć, dokąd prowadzą pokrętne ścieżki umysłu Locke’a Lamory. Lynch jednak całkiem udanie tworzy zasłonę dymną i nawet jeśli się coś podejrzewa, to ciężko trafić, co dokładnie bohaterowie zamierzają. Mnie przynajmniej końcówka – utrzymana w podobnej konwencji jak początek – w dużej mierze zaskoczyła. I nie tylko mnie, jeśli wziąć pod uwagę postaci z kart książki…
Chwaląc, napisałem o początku, wspomniałem o zakończeniu, ale pominąłem środek powieści. Nie bez przyczyny, stanowi on bowiem najsłabszą część całości. Choć mam słabość do powieści dziejących się na morzu (a może właśnie dlatego), to akurat Lynchowi wprowadzenie wątków marynistycznych nie posłużyło. Są napisane sprawnie, czasem wręcz błyskotliwie, ale sprowadzają się do pływania w tą i z powrotem, bitew morskich czy po prostu życia na statku przemierzającego puste morze1). Owszem, na tym polegają powieści marynistyczne, ale przynajmniej dla mnie drugi tom „Niecnych dżentelmenów” nie aspiruje do bycia takową. Odejście od knowań i spisków na rzecz klasycznego modelu fabularnego2) w dużej mierze uprościło książkę. Zbliżyło ją do innych powieści fantasy, przez co przestała się wyróżniać. Uderza w tony znane czytelnikowi z wielu innych pozycji. Zdaję sobie jednak sprawę, iż dla innych takie rozwiązanie może być zaletą.
Niedostatek fabularny rekompensuje kreacja postaci. Zdani tylko na siebie, Jean i – szczególnie – Locke, są przybici tragicznymi wydarzeniami opisanymi w „Kłamstwach Locke’a Lamory”. Ich przyjaźń rozkwita, wkracza na coraz wyższe poziomy. Każdy z nich gotów jest oddać życie za drugiego. Lynch poświęca wiele miejsca na przedstawienie wzajemnych relacji duetu przyjaciół. Takie rozwiązanie szczególnie dobrze posłużyło Jeanowi – wyszedł z cienia przyjaciela, stał się równorzędnym partnerem. Nie jest już zdominowany przez genialnego partnera; wręcz przeciwnie, w momentach kryzysowych bierze ster w swoje ręce.
Humor pozostał silną stroną Lyncha. Niektóre teksty powodują gromkie i długotrwałe wybuchy śmiechu i znów pojawia się wielka ochota zastosować cięte odpowiedzi w praktyce. Jednakże charakter żartu nieco się zmienił. Pod wpływem wydarzeń Locke i Jean nie są już tak radośni i beztroscy. Podobną ewolucję przeszedł humor: stał się bardziej cyniczny, czarny. Czasem jest to śmiech przez łzy. Bohaterowie – a przez to i czytelnik – cały czas nie mogą zapomnieć o przeszłości, jej wpływ widać na każdym kroku.

„Na szkarłatnych morzach” jest słabsze niż pierwszy tom cyklu, ale niewiele. Czytelnik wie, czego się może po książkach Lyncha spodziewać. Nie wszystkie nowe elementy zadziałały też tak jak powinny, ale z drugiej strony cieszy fakt, iż Lynch nie ogranicza się do wypróbowanych chwytów, lecz eksperymentuje. Lektura książki daje sporo radości i nie żal ani chwili spędzonej przy niej. Jest napięcie, jest zaskoczenie. Są chwile szczęścia i chwile smutku. W fabule co prawda nie odnajdzie się już takiego napięcia jak w przypadku „Kłamstw Locke’a Lamory”, nie ma też tak zaskakujących i licznych zwrotów akcji, lecz przewracając w błyskawicznym tempie kolejne strony, nie zauważa się tego. Refleksja przychodzi później, gdy Locke i Jean odpływają w dal, ku kolejnym przygodom. I jednak, mimo pewnych niedociągnięć, chciałoby się jak najszybciej udać ich śladem.



1) Osoby alergicznie reagujące na słownictwo morskie uspokajam. Locke i Jean (a także sam autor) są laikami w tej dziedzinie, więc nazewnictwo zostało ograniczone do niezbędnego minimum. Czytelnik nie powinien mieć problemów ze zrozumieniem terminologii.

2) Przygody na morzu Locke’a i Jeana to przede wszystkim podróżowanie od punktu do punktu, przerywane różnymi przygodami i wypełnianiem zadań po dotarciu do celu. Gdyby zamienić morze na ląd, a statek na konie, to jak żywo staje przed oczami (za) dobrze znany model drużyny i wyprawy.



Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2008-03-31 17:29:02
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Jakub Cieślak - 09:03 01-04-2008
Ja jestem w trakcie nawiązywania romansu z tą książką. Jak dotąd jestem zauroczony i onieśmielony. Zobaczymy, czy to uczucie podniecenia dotrzyma do końca... Podzielę się swoją opinią oczywiście po konsumpcji. :-)
Nie uważasz, że Scott uwielbia przesadzać w opisach? Na przykład podam wstępny opis domu gry, gdzie wszystko jest perfekcyjnie opracowane, niezwykle trudne od obejścia, czy też nie do zdobycia (ale Locke i Jean wchodzą tam jak po swoje ;-)). Nie mówiąc już o tym, że co piętro to wszystko jest dwa razy lepsze, droższe, piękniejsze i doskonalsze, choć już piętro niżej status cudowności już niemal niebiański!

MadMill - 09:56 01-04-2008
Locke wszędzie wchodzi jak po swoje! Niecni Dżentelmeni to najwięksi aroganci! ;P

Co do opisu domu... Stephenson w ŻS też tak opisywał jeden dom... tylko, że tam co piętro to większy syf był. ;P

Yans - 11:38 01-04-2008
Skoro Shadow nie marudzi za bardzo, to oznacza, że II tom jest także miodzio i w piątek to mój piorytet nr 1 - zanabyć "Na szkarłatnych morzach" !!!

toudi 21 - 06:38 15-04-2008
Książka warta przeczytania. Poziom jak w pierwszej części więc raczej zawodu nie będzie.

Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS