NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno" (2019)

Ukazały się

Martin, George R.R. - "Lodowy smok" (nowe ilustracje)


 Vonnegut, Kurt - "Matka noc"

 Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

Linki

antologia - "Pokój do wynajęcia"
Wydawnictwo: RedHorse
Data wydania: Marzec 2008
ISBN: 978-83-60504-93-2
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 400
Cena: 24,99
Wstęp: Łukasz Orbitowski
Antologia horroru, tom 2



antologia - "Pokój do wynajęcia"

Fragment wstępu autorstwa Łukasza Orbitowskiego.

Różnimy się od zwierząt tylko dwoma rzeczami: snujemy opowieści i palimy papierosy.
Niesamowitość zniknęła z naszego życia. Pomyślcie tylko – sto lat temu lasy zamieszkiwały złowrogie duchy, na rozstajach czyhał diabeł, czarownice psuły mleko, słowem, człowiek miał pewność, że w jego otoczeniu tkwi pewna demoniczność. Jak ćwiek i cień. Nie wyrwiesz. Dziś diabła z czarownicą wygnano, nasze domy są bezpieczne, na skrzyżowaniu jest co najwyżej czerwone światło. I tyle.
Niesamowitość zeszła więc do opowieści, siedzi tam mocno i nie pozwala się wygnać. Kumpel opowiadał, że siedział sobie w domu i nagle garnki pospadały z półek, bez widocznej przyczyny – okazało się potem, że sto kilometrów dalej umarł jego wujek czy ktoś. Mój wujek z kolei widział cień sunący przez korytarz, w dniu zgonu swojego ojca. I tak dalej. To pewno wszystko są duby smalone albo zdarzenia wynikłe z przypadku, ot, garnki spadły sobie akurat w tej szczególnej chwili. Ale przecież opowiadamy sobie te historie.
Przed Wami kilkanaście takich właśnie opowieści. Co cenniejsze, napisanych przez Polaków, którzy dotąd w horrorze zdziałali niewiele, ale jeśli już brali się za robotę, wychodziły rzeczy wspaniałe, żeby wymienić tylko prozę Stefana Grabińskiego, Lema z jego Śledztwem, ballady romantyków. Nie wolno też zapomnieć, że głównym bohaterem Dziadów Mickiewicza, najważniejszego dramatu narodowego jest przecież zombie. Mimo tego, horror w Polsce właściwie nie istniał.
Dlaczego tak się stało? Możemy podziękować architektom Polski Ludowej i ich następcom, dokładając do długiej listy ich win i dziadostwa także wyrugowanie tego, jakże sympatycznego gatunku literackiego. Fantastyka zachodnia przecież się ukazywała – był Tolkien, Le Guin, pisarze iberoamerykańscy. Wydawano nawet opowieści niesamowite autorów rosyjskich, Edgar Allan Poe wyszedł w dwóch tomach, lecz najbardziej nowoczesnym pisarzem przetłumaczonym na polski, pozostawał Lovecraft, będący już klasykiem. Brakowało Stephena Kinga, Jamesa Herberta, Shirley Jackson i innych ludzi na czasie. Sama filozofia horroru, przyjmująca organiczną niesamowitość świata, kłóciła się z czerwoną jak krew filozofią – bo jak tu uprawiać materializm dialektyczny, skoro duchy jednak istnieją?
A potem wybuchła wolność i kilkadziesiąt lat nowoczesnego horroru dotarło do nas w dwa lata. Trudno to przecenić. Jeśli poczytacie sobie notki biograficzne autorów tej antologii, wyjdzie na to, że większość – podobnie jak ja – dojrzewała właśnie ze Stephenem Kingiem i Grahamem Mastertonem. Piszę o tym, bo to prawie tak niesamowite jak opowiadania, które znajdziecie zaraz, na następnej stronie. Oto Polacy, pozbawieni tradycji horroru usiłują ją zrozumieć, uczą się języka grozy, wreszcie, próbują wypowiedzieć w nim pierwsze, własne, oryginalne zdania.
Autor zachodni ma łatwiej, nie tylko dlatego, że rynek wydawniczy hula tam jak ta lala – zyskał świadomość logicznego rozwoju gatunku, co już zrobiono, jakie lądy można odkryć. My się szarpiemy, próbujemy znaleźć coś po omacku i w nerwach, bo przecież tych pięćdziesięciu lat nie nadrobimy w żaden sposób. Ale w tej szarpaninie, ufając intuicji, możemy zrobić coś nowego i swojskiego. Przynajmniej paru spróbowało, jeszcze innym wyszło, pozostali – których za chwilę spotkacie – zainteresowali się tematami obiegowymi. Ale to też dobrze, bo wątki klasyczne – wampir Ewy Mroczek, nawiedzony pokój Tomasza Golisa – powinny zostać zawłaszczone dla polszczyzny. Odrabiamy więc lekcje, na które wcześniej nas nie wpuszczono.
Czasem obiegowy wątek zyskuje nowe znaczenie, jak w wypadku Marka Sobolewskiego, który oryginalnie rozgrywa szacowną relację pomiędzy gliniarzem i mordercą, zanurza ich w sosie wschodniej demoniczności, prowadząc do przewrotnego zakończenia. Jego fabuła doskonale podsumowuje całą książkę, bo w horrorze – jak nigdzie indziej – jest miejsce na niezwykłych ludzi i zakręcone wydarzenia.
Są tu ukłony dla klasycznej opowieści niesamowitej, jak u Agnieszki Majchrzak – z zachowaniem nastroju niedopowiedzenia, dbałością o scenerię, kompozycję, wreszcie z bardzo prostym, lecz efektownym, prawdziwie gotyckim pomysłem. Sam miałem kiedyś wrażenie, że drzewa pochylają się nade mną, gałęzie zmieniają się w pięści, widziałem twarze na sękach, w korze migały ostrza i kły.
Horror wydał z siebie menażerię okropności: żywe trupy, upiory, monstra z piekła, albo i drzewołaki. Te jednak przerażają bardzo rzadko, a to z tego szczególnego względu, że nie istnieją, za to ludzie owszem. To człowiek wypija wściekłą krew, by zmienić się w żywego trupa, łamie zaklęte pieczęcie do grobowców we własnej głowie i wypuszcza demony, wreszcie, zwraca się przeciw swoim w sytuacji zagrożenia. Cała fantastyczna obudowa jest niczym więcej, jak obudową właśnie. Prawdziwie przerażający są jedynie ludzie.
Wie o tym, na przykład, Paweł Paliński, który poszedł na lekcje do Stephena Kinga i gdyby ten przeczytał Krawaty Koltaya mógłby z czystym sumieniem wpisać szóstkę do wirtualnego dzienniczka dla adeptów prozy. Momentami, Paliński jest Kingowski po obłęd, ale jego tekst przeraża nieludzką zwyczajnością – potworność przyczajona w człowieku czasem jest przecież banalna. Jeszcze raz, bo tego nigdy dosyć, przerażający jest człowiek, nikt inny: wie to Paliński, Kyrcz z Radeckim, E.K. Jozpas.
Cieszy mnie ta antologia i piszę wstęp z autentyczną radochą. Widzę w niej i w podobnych książkach ekwiwalent tego, czego w Polsce zawsze brakowało: gazet w rodzaju Weird Tales, na których wyrosły, gdzie zaczynały dzisiejsze tuzy grozy. Pisma o krwawych okładkach, pełne przerażających historii, które czytało się z wypiekami na twarzy. I pędziło do kiosku po następny numer.
Jeśli zestawimy Pokój do wynajęcia z poprzednim Trupojadem, wyjdzie, że mamy ponad dwudziestu autorów zainteresowanych horrorem, znających jego podstawy, szukających drogi albo i tych, co drogę znaleźli. To fantastyczna sprawa. Część pewno odpuści, ale jestem spokojny, że przynajmniej kilku spotkamy ponownie po to, by wpędzili nas w przerażenie.
Bo opowiadanie i palenie papierosów odróżnia nas od zwierząt.
Widzieliście kiedyś, żeby psy mówiły sobie historie? A żeby kot palił fajkę?
Opowieści to przecież najzdrowszy, najbardziej ludzki nałóg.



Dodano: 2008-03-25 10:47:14
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS