NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Drayden, Nicky - "Overwatch: Bohaterka Numbani"

Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

Ukazały się

antologia - "Kryształowe smoki 2019"


 Nieściur, Sławomir - "Blokada"

 antologia - "Opowieści niesamowite z języka angielskiego"

 Chokshi, Roshani - "Srebrzyste węże"

 Kamiński, Tomasz - "Polowanie"

 Komuda, Jacek - "Wizna"

 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

Linki

Rogoża, Piotr - "Rock`n`roll, bejbi!"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: Luty 2008
ISBN: 978-83-7574-004-2
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195
Liczba stron: 208
Cena: 23,99



Rogoża, Piotr - "Rock`n`roll, bejbi!"

Wydawca wraz z autorem wyraźnie starali się nadać książce rockowy klimat. Tymczasem mimo ich różnych zabiegów zbiór opowiadań Rogoży najlepiej podsumować jako literackie disco polo. I w życiu z literaturą jest jak z muzyką: można być zwolennikiem muzyki poważnej czy ambitniejszej, jednak czasem zachodzą takie okoliczności, że przy odrobinie tandety człowiek też dobrze się bawi.

Mała objętościowo książka zawiera kilka opowiadań o przygodach pewnej grupy młodzieży z Cielęcina – małego i brzydkiego miasteczka, niedającego żadnych perspektyw. Cielęcin z całą pewnością nie jest jednak nudny: czymś normalnym są tu zjawiska, które racjonalny człowiek określiłby jako „nienormalne”. A główni bohaterowie, czyli Modrzew, Budzigniew, Nietopyr i Mała to typowe osoby, które jeśli same nie wpakują się w kłopoty – zostaną przez kłopoty odnalezieni.

Już w pierwszych partiach lektury naszło mnie jedno porównanie, które utwierdziło się po przeczytaniu całości: Modrzew i spółka to młodsze wersje Jakuba Wędrowycza. Młodzi bohaterowie, mimo dużego upodobania do tanich trunków, wykazują się nadzwyczajnym sprytem w rozwiązywaniu problemów. Problemy te, podobnie jak u największego z polskich egzorcystów-bimbrowników, często mają podłoże nadprzyrodzone: pojawiają się duchy, kosmici, zombie. Podstawą opowiadań jest absurdalny humor, często wręcz klozetowy, a Cielęcin to nic innego jak Wojsławice. Jest trochę większy i leży na drugim końcu Polski, ale ma podobną tendencję do przyciągania nieszczęść i dziwactw. Tu w kanalizacji miejskiej można trafić na toksycznego zmutowanego potwora, a amerykańscy żołnierze z podmiejskiej bazy wojskowej w ramach eksperymentu rozpylają w powietrzu wirus zmieniający ludzi w zombie. Można też wspomnieć o inteligentnym grzybie żyjącym na szkolnych ścianach czy mieszkającym na podmiejskiej działce Dyziu – starym hipisie, któremu kilka lat temu udało osiągnąć się stan nirwany i od tamtego czasu, bez przerywania medytacji, wędrującego umysłowo po wyższych wymiarach.
Nie tylko konwencja przypomina opowiadania Pilipiuka, ale szczególnie forma. Podobnie do niego Rogoża opiera opowiadania szczególnie na jakimś żartobliwym pomyśle, nie dopracowując przy tym fabuły. Często finał zastępuje przedwczesne rozwiązanie typu deus ex machina, oczywiście absurdalne.
„Rock’n’roll, bejbi!” mnie zawiodło szczególnie w jednym aspekcie. Zarówno podziwiając ładną okładkę stylizowaną na starą kasetę, jak i czytając notkę wydawniczą oczekiwałem obiecanej przez wydawcę nostalgii. Czegoś z czasów, kiedy mp3 nieznane było, a muzyki słuchało się z takich właśnie kaset przegrywanych od jednego czy drugiego znajomego. Tymczasem w rzeczywistości kreowanej przez Rogożę występują już najróżniejsze syndromy nowoczesnych dni. Przywołam tylko fakt wspominany w jednym z opowiadań wrzucania filmików na YouTube.

W książce zasadniczo humorystycznej najważniejszą kwestią jest to, czy i komu humor się spodoba. Szukającym niezobowiązującej rozrywki książkę Rogoży jako tako mogę polecić – szczególnie tym, którzy lubią fantastykę lżejszego kalibru, jak opowiadania o Jakubie Wędrowyczu czy inne utwory określane potocznie tu i ówdzie jako „disco polo polskiej fantastyki”. Choć w opowiadaniach Rogoży brakuje czasem bardziej przemyślanych rozwiązań czy nieco bardziej wyrafinowanych żartów i chociaż nie uświadczymy tu nostalgii za czasami, które jednoznacznie sugeruje kasetowa okładka, „Rock’n’roll bejbi!” sprawdza się do poczytania na leżaku.


Autor: Vampdey


Dodano: 2008-03-18 17:10:22
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Adeyemi, Tomi - "Dzieci krwi i kości" i "Dzieci prawdy i zemsty"


 Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS