NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

Knaak, Richard A. - "Malfurion" (Blizzard Legends)

Ukazały się

McDonald, Ian - "Luna: Wschód"


 Gwynne, John - "Gniew"

 Stephenson, Neal - "Śnieżyca"

 Domagalski, Dariusz - "Więzy krwi"

 Piekara, Jacek - "Ja, inkwizytor. Przeklęte kobiety" (miękka)

 Piekara, Jacek - "Ja, inkwizytor. Przeklęte kobiety" (twarda)

 Lem, Stanisław - "Wysoki Zamek"

 Carter, Rachel E. - "Ostatnia walka"

Linki

Artykuł jest częścią serii antologia - "A.D.XIII".
Zobacz całą serię

antologia - "A.D.XIII"

Dwutomowa antologia „A.D.XIII” traktuje o tematyce często pojawiającej się w fantastyce: aniołach i demonach, wizjach nieba i piekła. Każdy z tomów rozpoczyna się od pewnego rodzaju teoretycznego wprowadzenia w te zagadnienia, analizując wizje zaświatów czy posłańców sił wyższych, jakie pojawiły się w ludzkiej historii. Jednak po odrobinie faktów przychodzi czas na sporą dawkę fikcji: liczna grupa mniej lub bardziej znanych pisarzy puszcza wodze fantazji, by w oryginalny sposób przedstawić, co by nie mówić, dosyć już oklepaną tematykę. Efekty są... różne, ale ogólne wrażenie jest pozytywne.

W zebranych w antologii utworach można wyróżnić kilka obszarów zainteresowań czy też konwencji, w ramach których poruszają się autorzy. Tak jest na przykład z fikcją historyczną – tak to umownie nazwijmy. Na przykład Przechrzta przenosi czytelnika do Bizancjum, choć nad sposobem w jaki to zrobił, niejeden bizantyjski pisarz załamałby ręce. Wroński w już lepszym, choć nie do końca zadowalającym stylu, opowiada historię pewnego Żyda-wynalazcy z przełomu XVIII i XIX wieku. O wiele lepiej prezentuje się wyprawa na kresy wschodnie z okresu II wojny światowej, którą serwuje Katarzyna Anna Urbanowicz. „Oczy jak chabry” jest jednym z najciekawszych opowiadań w zbiorze. Natomiast „Newegwasu’u” Ćwieka to historia osadzona w Ameryce przed przybyciem Europejczyków. Próba postawienia obok siebie Indian i aniołów, choć nieco karkołomna, okazała się całkiem udana.
W realiach historycznych swój utwór osadził również Komuda. Trudno zresztą byłoby sobie wyobrazić inną scenerię dla opowiadania tego autora. W „Herezjarsze” powraca Villon i czytelnik znów będzie miał dużo radości z lektury. Do wcześniejszej twórczości nawiązuje również Kossakowska. „Gringo” jednak nie dorównuje przekazem i humorem opowiadaniom z „Obrońców Królestwa”, choć dla fanów anielskiej części twórczości tej autorki z pewnością będzie to łakomy kąsek. Niestety, tego samego nie można powiedzieć o tekście Pilipiuka, który wyraźnie goni w piętkę z kolejnymi odsłonami telenoweli o Jakubie Wędrowyczu. „Cyrograf” już nie jest śmieszny, bardziej żałosny.
W „A.D.XIII” nie zabrakło też odrobiny humoru, tak ostatnio popularnego w polskiej fantastyce. Białołęcka opowiada o będących na anielskich usługach dwóch bogach miłości, zmuszonych działać sprzecznie z etosem swojego fachu. Sympatyczne, choć budzi silne skojarzenia z „Kłamcą” Ćwieka. Humorystyczne akcenty trafiają się również w opowiadaniach Kochańskiego, Nowak czy Frąca.
Pojawiają się również opowiadania, w których tematyka antologii jest tylko pretekstem, mało znaczącym elementem całej historii, bądź też została potraktowana bardzo luźnie. Przykładem jest „Enklawa Łobzonka” Kochańskiego, w której ważniejszą rolę niż niewielki diabełek odgrywa sceneria nieodległej przyszłości. Podobna zasada występuje w bardzo dobrym opowiadaniu Orbitowskiego czy słabym utworze Sędzikowskiej. Do tej grupy można zaliczyć również wcale niezły tekst Kańtoch o efektach gry pewną specyficzną talią kart.
Co poza tym znajdziemy w antologii? O opętaniach piszą Bochiński i Mroczek. O ile ten pierwszy udanie przedstawia mroczną stronę warszawskiej Pragi, to ta druga raczej gubi się w banale. Magda Kozak pokazuje odmienną wizję lodowatego piekła w przestworzach. Stricte fantastyczna wizja z biblijnymi nawiązaniami Piskorskiego nie przekonuje, podobnie zresztą jak „W odcieniu szarości” Rafała Dębskiego. To w ogóle jest jeden ze słabszych tekstów w zbiorze: nielogiczny, przewidywalny. A Piekara, jak to ma w zwyczaju, na bazie prostego pomysłu osadził całkiem przyjemnie napisane opowiadanie.

Podsumowując: anielsko-diabelskich wizji w antologii było wiele, ale tylko na palcach jednej ręki pijanego pracownika tartaku można policzyć te naprawdę oryginalne. Większość autorów porusza się po utartych schematach, zarówno z historii ludzkości, jak i obecnych w stosunkowo nowych pozycjach fantastycznych. Zabrakło odwagi, być może odrobiny szaleństwa, by spróbować sięgnąć po coś nowego. W zasadzie tylko Łukasz Orbitowski poszedł pod prąd, w konwencji lekko psychodelicznego horroru. Ciekawy i przejmujący jest utwór Urbanowicz, choć równie dobrze, a może nawet lepiej prezentowałby się pozbawiony elementów nadprzyrodzonych. Znamiona oryginalności nosi również opowiadanie Cyrana. Reszta pisarzy raczej trzymała się konwencji, czasem tylko udziwnionej. A szkoda, bo pozostało sporo pól do wykorzystania w tej tematyce. Autorzy zupełnie nie korzystali z konwencji science fiction czy cyberpunkowej, a na tym polu można by osadzić wiele intrygujących historii.
Abstrahując od tematyki i formy, pozostaje prozaiczna kwestia jakości, która przecież jest najważniejsza. W „A.D.XIII” przeważają stany średnie. Opowiadań bardzo dobrych, nie wspominając o wybitnych, jest zaledwie kilka. Na szczęście nie ma również tekstów złych, trafiają się co najwyżej słabe. Nie będę wskazywał palcami, ale od kilku autorów oczekiwałbym więcej zaangażowania, od innych solidnego przemyślenia konceptu przed przystąpieniem do pisania. Jednakże przeważająca większość to utwory dobre, które czyta się z umiarkowaną przyjemnością, bez zgrzytów i rwania włosów z głowy. Czas im poświęcony nie będzie stracony, ale też nie pozostaną w pamięci na długo. Ot, niezobowiązujący przerywnik między innymi, bardziej wymagającymi lekturami.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2008-03-05 21:40:56
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

romulus - 19:52 06-03-2008
Końcówka twojej recenzji wyrwała mi z rąk oręż. Już miałem napisać, po raz kolejny się powtarzając, że te tomy to produkt typowy dla FS. Szkoda. Sam Komuda i Piekara to chyba jednak za mało, aby się skusić, prawda?

Shadowmage - 19:55 06-03-2008
Akurat od opka Piekary to bym wymienił kilka lepszych utworów. I chyba faktycznie, te kilka naprawdę niezłych tekstów, to za mało.

Tigana - 20:40 06-03-2008
Piekara cieniutki - fajny początek, ale później jakby autorowi zabrakło serca do tego utworu. Szkoda.

Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Atwood, Margaret - "Testamenty"


 Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

 Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

Fragmenty

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

 Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS