NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Liu, Cixin - "Era supernowej"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Pratchett, Terry - "Zimistrz"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: Świat Dysku
Tytuł oryginału: Wintersmith
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Data wydania: Listopad 2007
ISBN: 978-83-7469-629-6
Oprawa: miękka
Format: 142mm x 202mm
Liczba stron: 264
Cena: 29,90



Pratchett, Terry - "Zimistrz"

Tę książkę należy przeczytać. Nie jest najlepszą częścią serii – nie jako całość. Ma jednak w sobie takie fragmenty, które powodowały u mnie napady radosnego gdakania ze śmiechu.
„Zimistrz” kontynuuje wątek czarownic. Można też uznać, że Pratchett książkę kieruje głównie do młodszych czytelników. Można, ale nie trzeba, ponieważ „Zimistrz” jest jak dobrze wysmażony film z wytwórni Disneya. Dzieciaki mają ubaw, ale i dorośli znajdą dla siebie smaczki, by nie powiedzieć, że będą rozbawieni różnymi aluzjami niezrozumiałymi dla młodszych.
Historię poznajemy głównie z perspektywy Tiffany Obolałej, która obecnie pobiera nauki czarownictwa u panny Spisek (wybitnej ekspertki w tej dziedzinie, a do tego mistrzyni tajemnej sztuki BOFFO). Tiffany jak na swoje trzynaście lat wydaje się osobą bardzo dorosłą, ma już niemałe doświadczenie w czarownictwie, jest w pełni świadomą i wprawną czarownicą (z jej punktu widzenia oczywiście). Problem polega na tym, że jest jeszcze kwestia uczuć – spraw sercowych, z którymi trzeba się zmierzyć. Uczucia okazywane przez płeć przeciwną mogą wprowadzić niemało zamieszania w życiu, o czym boleśnie przekonuje się Tiffany. To jest właśnie główny wątek opowieści. Z tym że muszę od razu ostrzec – ów jest dla mnie najmniej interesującą częścią opowieści „Zimistrza”. Jest tu tysiąc ciekawszych pobocznych wątków (choćby genialna sprawa pogrzebu Panny Spisek, która sama go sobie organizuje i sama się na nim świetnie bawi), jest tu cała masa ciekawych postaci (włączając w to bardzo świadomy swego istnienia ser Horacy, a wyłączając Nac Mac Feeglów, których bym sobie podarował), a przede wszystkim są tu genialne komentarze narratorskie dotyczące zwyczajów poszczególnych czarownic, różnych spraw ludzkich i niezwykłej sztuki uprawiania czarownictwa tak, by ludzie nie mieli wątpliwości co do magiczności owej dyscypliny.
Wracając do głównego wątku powieści – właśnie ów wątek sprawia, że miałem wrażenie, jakby książka zaczynała się i zaczynała, i nie mogła się na dobre zacząć. Gdzieś w połowie książki nagle odkryłem z zaskoczeniem, że wreszcie mnie porwało, że wreszcie wciągnęło. To chyba właśnie moment, kiedy panna Spisek oświadcza, że umiera i że czas wyprawić jej pogrzeb. Gdzieś w tym momencie pojawia się jeszcze Annagramma, młoda i nieco egocentryczna czarownica, która będzie sprawcą wielu zabawnych wydarzeń (polecam zwłaszcza scenę z czuwaniem przy zwłokach; chichrałem się przy niej jak głupi do sera).
Nie poruszam już kwestii, komu bym książkę polecił, a komu nie. Kwestia do samodzielnego rozstrzygnięcia. Podkreślę tylko – są w książce momenty warte poznania, warte przejścia przez przydługi początek.
Ostatnia rzecz: liczę na to, że będę mógł obcować częściej z rysunkami Paula Kidby’ego, które zdobią „Zimistrza” (zdobią – to bardzo właściwe określenie w tym przypadku). Dotąd częściej oglądaliśmy w polskich wydaniach twórczość zmarłego Josha Kirby’ego. Przykro mi, ale po prostu nie znosiłem tych kulfoniastych szkaradności, jakie uwielbiał malować Kirby.
A zatem, wy, którzy sięgnięcie po tę książkę: wytrzymajcie początek, potem bawcie się dobrze!


Autor: Jakub Cieślak
Dodano: 2008-02-22 19:20:01
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS