NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Butcher, Jim - "Zdrajca"

Tidhar, Lavie - "Stacja centralna"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Galeony wojny" (2017)


 Kornew, Paweł - "Śliski"

 Campbell, Jack - "Przestrzeń zewnętrzna: Strażnik"

 Ziemiański, Andrzej - "Toy Wars" (2017)

 Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"

 Dayton, Arwen Elys - "Podrózniczka"

 Sutherland, Tui T. - "Mroczny sekret"

 Żwikiewicz, Wiktor - "Delirium w Tharsys"

Linki

Duncan, Hal - "Atrament"
Wydawnictwo: MAG
Cykl: Duncan, Hal - "Księga Wszystkich Godzin"
Kolekcja: Uczta Wyobraźni
Data wydania: Sierpień 2007
ISBN: 978-83-7480-059-4
Oprawa: twarda
Format: 135 x 205 mm
Liczba stron: 528
Cena: 35,00
Tom cyklu: 2



Druga rozmowa z Halem Duncanem

Katedra: Witam w imieniu serwisu Katedra! Chciałbym na początku zapytać o Polcon. Czy podobał ci się ten konwent?

Hal Duncan: Tak, tak! Spędziłem tutaj wspaniałe chwile, Polacy są bardzo przyjacielscy. Konwent jest całkiem spory, brytyjskie konwenty są dużo mniejsze. Pierwszy dzień spędziłem tutaj na piciu wódki i piwa (śmiech), poszliśmy do Paradox Cafe, pubu, który jest wspaniałym, cudownym małym miejscem ze ścianami wyłożonymi książkami... Jest po prostu niesamowity. To świetne – mieć miejsce, które jest zarazem pubem i biblioteką. My nie mamy czegoś takiego w Glasgow.

K: Na blogu wyczytałem, że Polska była ostatnim miejscem w Unii Europejskiej, gdzie możesz tak po prostu wyjść i kupić papierosy i piwo.

HD: (śmiech) Tak, to prawda! Dla mnie to bardzo ważne. (śmiech) W Glasgow, w Szkocji, gdzie mieszkam, od dwóch lat już nie można bezpiecznie palić w publicznych miejscach, na otwartej przestrzeni, a jeśli chcesz pić piwo, to tylko w pubie i, co gorsza, musisz wybierać między paleniem papierosów a piciem piwa. Tymczasem tutaj po prostu siadasz w barze z piwem w jednej ręce i papierosem w drugiej.

K: Czyli Polska jest dla ciebie czymś w rodzaju raju. (śmiech)

HD: Tak, tak. Wiesz, piwo i papierosy są dla mnie jak jedzenie. (śmiech)

K: Kiedy twoja pierwsza książka, „Welin”, została opublikowana w Wielkiej Brytanii, dostała wspaniałe recenzje. Stąd moje pytanie: byłeś zaskoczony, że została tak dobrze oceniona?

HD: Byłem naprawdę zaskoczony. Szczerze mówiąc nie sądziłem nawet, że „Welin” zostanie wydany.

K: Poważnie?

HD: Kiedy zaczynałem pisać tę powieść nie miałem pojęcia, nie sądziłem, że ktokolwiek ją polubi, nie mówiąc już o opublikowaniu. Ma przecież nietypową, fragmentaryczną konstrukcję, nielinearną, bardzo eksperymentalną.

K: Można powiedzieć, że jest to proza wielowymiarowa.

HD: Ale nie możesz wiedzieć przed opublikowaniem, czy od razu się spodoba, czy ludzie zrozumieją, o czym napisałeś. Zawsze bałem się, że czytelnik weźmie książkę do ręki i powie: „To nie ma sensu! To szaleństwo!”

K: Że jest za trudna?

HD: Tak. W końcu jednak pokazały się naprawdę interesujące recenzje. Początkowo było z tym różnie, na każdą pozytywną opinię przypadała jedna negatywna. Ale bardziej interesujące, że reakcje na „Welin” podzieliły się wzdłuż gustów czytelników i to w zaskakujący sposób: pomiędzy ludzi szukających rozrywki a hiperintelektualistów. Ludzie, którzy uważali się za hiperintelektualistów, trochę kręcili nosem i mówili „eee, nie podoba mi się to”, a ci, którzy szukali dobrej historii rozrywkowej, przygodowej, mówili: to jest wspaniałe! Czytelnicy albo znienawidzili tę książkę, albo pokochali.

K: Nie było neutralnych?

HD: Nie, nie było. Uznaję to za bardzo budujące, bo miałem nadzieję na stworzenie inteligentnej historii działającej na różnych ludzi, istniejącej na różnych płaszczyznach, poziomach. Chciałem stworzyć coś interesującego wszystkich, inteligentnego, z tematem, treścią, co można odczytać na różnych poziomach; chciałem, żeby każdy mógł się cieszyć tą prozą, szukać na własną rękę wątków.

K: Kiedy czytałem „Księgę Wszystkich Godzin” zauważyłem wpływ nie tylko mitologii sumeryjskiej, ale także innych dzieł, jak na przykład tragedii antycznej, twórczości Julio Cortazara czy Jamesa Joyce’a. To prawda? Inspirowałeś się tym?

HD: Tak, to prawda. W drugiej części „Welinu” jest dużo wplecionych fragmentów „Prometeusza skowanego” Ajschylosa. Wzięło się to stąd, że kiedyś, wiele lat temu, widziałem w BBC sztukę na podstawie tego dzieła, w której rolę Prometeusza ubranego w coś w rodzaju szarego płaszcza, grał rosyjski rekrut przywiązany łańcuchami do betonowej skały, a całość umieszczono w czasach rewolucji rosyjskiej. To co zrobiło BBC, to przeniesienie historii mitycznej do czasów bardziej współczesnych, co bardzo wpłynęło na mój odbiór tamtej historii i pomyślałem, że także można pobawić się w stworzenie własnej wersji, że można przenieść ją w nasze czasy.

K: Pomyślałeś, że to może działać?

HD: Tak. I stąd właśnie wzięła się idea historii Seamusa Finnana, która ma bardzo dużo wspólnego z socjalizmem i polityką wczesnych lat dwudziestego wieku, z ruchem szkockiego socjalizmu, istniejącego w Glasgow w latach 1900-1920. Oparłem ją też na hiszpańskiej wojnie domowej generała Franco. Skupiłem się na jak najwierniejszym oddaniu historii Prometeusza i przeniesieniu jej z przeszłości, doczepieniu do bardziej współczesnych czasów w taki sposób, żeby mit bardziej wpłynął na ludzi. Historia odzwierciedla mit. Historia urzeczywistnia mit. Chciałem, by czytelnicy to zauważyli.

K: Że to jest zjawisko ponadczasowe, że mit i historie przez nie opowiedziane pasują do każdego czasu, każdej epoki. Spójrzmy chociażby na opowieść o Inanie.

HD: Fragmentaryczna konstrukcja powieści ma odzwierciedlać właśnie tę ponadczasowość, wskazywać, że pewne historie istnieją poza czasem. Stąd idea częściowego osadzenia fabuły trochę w przeszłości, trochę w przyszłości, trochę w całości poza czasem, trochę w innym świecie całości; stąd model trójwymiarowości czasu, gdzie masz czas płynący z lewej do prawej strony na osi czasu. Model przestrzeni metafizycznej, mitologicznej, pełnej rzeczywistości równoległych, alternatywnych, w których rolę odgrywają mitologie. Chciałem stworzyć historię, która zmusi czytelnika do samodzielnego odkrywania środka całej konstrukcji. Wiesz, część jest tu, część tam, część w jeszcze innym miejscu czasoprzestrzeni. Wyobraź sobie, część historii dziejącą się w przeszłości, część przyszłości, część jeszcze w innym, równoległym świecie, a historia jest w samym środku. Chciałem też by czytelnik, poznając historię stworzoną niczym mapa, mógł sam odkodować zapis dzięki własnemu doświadczeniu.

K: Żeby Czytelnik mógł sam dojść do tego środka.

HD: Dokładnie tak. Idea jest taka, żeby czytelnik mógł sobie swobodnie wyobrazić ten świat. Konstrukcja taka wymusza przejścia ze świata mitologii, do świata przyszłości, żeby czytelnik także na podstawie własnych doświadczeń mógł zrozumieć świat przedstawiony.

K: Ale zmieniłeś część historii o Inanie. Mit o Inannie to w gruncie rzeczy historia bardzo feministyczna, tymczasem ty zmieniłeś ją tak, że część bohaterów to homoseksualiści. To zabawne dla kogoś, kto zna ten mit. Dlaczego zdecydowałeś się na taki krok?

HD: Cóż, pewnie częściowo dlatego, że sam jestem gejem. I mam tendencję do stwarzania takich postaci, męskich, gejowskich. A co do samej Inany, co do charakteru tej postaci...To klasyczna boska figura. Jest boginią ziemi, boginią nieba. Chce zostać boginią podziemia, chce zdobyć władzę nad wszystkim. Połączyłem tutaj z mitologią sumeryjską fragmenty mitologii egipskiej. Inana, lub Phreedom w powieści, to część kobieca powieści. W mitologii egipskiej wszystko ma swój wielki cień, jest siedem dusz... No i to wszystko zmieszałem z jungowską koncepcją anime, bohaterowie są ze sobą w różny sposób związani. Inana i Phreedom, Seamus, Jack i Thomas et cetera. Cała ta koncepcja połączonych osobowości, koncepcja mapowania osobowości, jest właśnie jungowska. Oczywiście istniało zagrożenie, że uczynienie z Inany bohaterki będzie się wiązało bardziej z boskością niż z pokazaniem jej jako zwykłego człowieka. Chciałem przedstawić historię w taki sposób, żeby ukazać, że człowiek ma do odegrania pewną rolę w życiu, jest związany z przeznaczeniem. A oni starają się to zmienić, uciec od tego.

K: To trochę jak w tragedii greckiej.

HD: Stąd także wzięła się idea obu książek. „Welin” jest opowieścią o tym, jak bohaterowie starają się uciec od swojego przeznaczenia, ale nie są w stanie i „Atrament” jest w dużej mierze... No, po prostu zaczynasz zastanawiać się: „A może uda się im uciec!”. „Może dadzą radę się przebić i uwolnić!” Zresztą cały mitologiczny koncept, układ, cykl oparty jest także na porach roku. Pierwsza część jest głównie o lecie, jesieni, rozdarciu i zimie, umieraniu, nadciągającej wielkiej ciemności, a druga o przechodzeniu zimy w wiosnę. Więc mamy historię o ludziach z greckiej tragedii i historię o odrodzeniu.

K: I mamy szczęśliwe zakończenie?

HD: Ha, coś w tym rodzaju. Nie chciałbym za dużo zdradzać... Myślę jednak, mam nadzieję, że ludzie nie odbiorą zakończenia całej historii jako czegoś ponurego, deprymującego, depresyjnego, a jako coś pozytywnego.

K: W „Atramencie” jest fragment, który mówi, że Metatron jest sługą Boga, który nigdy nie istniał. Moje pytanie brzmi zatem: czy wierzysz w Boga?

HD: Nie. Nie wierzę, jestem całkowitym ateistą. A w „Atramencie” jest taka idea, cóż... Metatron chce wymyślić Boga. Kiedyś czytałem dużo książek o bohaterach, którzy tak jak Metatron mają w praktyce magiczne moce, i rzeczywiście stawali się bogami w swoich światach. Ale też myślę, że Metatron jest pozytywnym bohaterem. Jest postacią, która chciałaby zniszczyć tych nadprzyrodzonych a jednocześnie wierzy, że jeśli pod swoim panowaniem zgromadzi resztę, to świat pod jego rządami stanie się lepszy. Wierzy, że będzie lepiej, jeśli stworzymy coś w rodzaju systemu. Z chaosu i grozy będzie ład. W praktyce chciałby stworzyć w naszej rzeczywistości Republikę Nieba, chciałby zaprowadzić porządek, zjednoczyć wszystkich enkin pod jednym systemem.

K: Gdzie będzie rządził żelazną pięścią.

HD: Tak. To co robi, to próba stworzenia Republiki Nieba. Problem polega na tym, że to nie bardzo pasuje do rzeczywistości.

K: Czyli jest kimś w rodzaju dyktatora?

HD: Raczej powiedziałbym, że jest bohaterem, który uważa się za sługę idei. Wyobraź sobie Niebo jako trzy trony jeden na drugim, i ostatni tron, który jest pusty, jest tronem Boga. A Bóg nie istnieje.

K: Więc Metatron jest kimś w rodzaju Boga.

HD: Tak, właściwie tak, możemy powiedzieć, że Metatron tak silnie wierzy w swoją ideę, że nie zdaje sobie sprawy z tego, że stał się tym, przeciwko czemu walczył, czemu stawiał czoła. Jeśli najwyższy tron jest pusty, i jeśli tron Metatrona jest pod nim, to Metatron teraz jest na czele. I uosabia wszystko, czemu się sprzeciwiał.

K: Zanim opublikowałeś „Welin” byłeś autorem opowiadań. Dlaczego nie zacząłeś kariery właśnie od zbioru opowiadań, a od powieści?

HD: Właściwie to początkowo miał to być zbiór opowiadań. Pracowałem przez dziesięć, piętnaście lat nad krótkimi fragmentami, opowiadaniami i nowelami, mając nadzieję na stworzenie zbioru opowiadań powiązanych ze sobą ideą, bohaterami, fabułą, a potem nagle zorientowałem się, że to właściwie działa jako całość. I zdałem sobie sprawę, że jeszcze lepiej to będzie działać jako powieść i lepiej wyglądać po połączeniu w dużą strukturę; że dostanę powieść, a właściwie dwie powieści.
Że to wszystko to jedna całość. Zdałem sobie sprawę, że to wygląda jak puzzle, jak hologram, fragment większej całości, większego obrazu. Jeśli rozwalisz hologram...

K: Dostaniesz małe hologramy.

HD: Dokładnie tak i ja te hologramy widziałem, chciałem ze sobą połączyć w jeden wielki obraz, ale poskładany ze sobą. I ja właśnie tak na to patrzyłem, że to jest coś w rodzaju puzzli, mozaiki, większego obrazu.

K: Nad czym teraz pracujesz?

HD: Pracuję nad nowelą dla niezależnego amerykańskiego wydawcy, MonkeyBrain Books. Nowela jest zatytułowana „Ucieczka z piekła!” („Escape from Hell!”). Wyobraź sobie, że Piekło jest czymś w rodzaju Nowego Jorku. Mamy dziwkę, zabójcę, wagabundę, homoseksualne dziecko. I ostateczną ucieczkę, ucieczkę z samego Piekła! Chciałem napisać coś krótkiego, bardziej nastawionego na akcję, coś znacznie lżejszego, przystępniejszego dla ludzi. Nie tak trudnego jak „Welin”. Coś, co każdy mógłby polubić, opowieść bardziej nastawioną na przygodę. I myślę, że to jest właśnie ta opowieść.

K: Poza tym pracujesz jeszcze nad przepisaniem eposu o Gilgameszu. Powieść będzie równie trudna jak „Welin”?

HD: Możliwe. Na pewno będzie bardziej linearna pod względem konstrukcji, chronologii wydarzeń, które nie zostaną porozrzucane tak bardzo po czasoprzestrzeni, jak w „Welinie”, ale będzie również podział na równoległe wątki istniejące w tym czy innym czasie. Będzie również idea „trójwymiarowego” czasu. Trzy wątki chcę rozegrać równocześnie. Jeden to dokładna adaptacja oryginalnego tekstu o Gilgameszu, drugi to historia osadzona w Kolumbii Brytyjskiej w XVIII wieku, podczas okresu kolonizacji, wiesz, koloniści europejscy, sprawy interakcji z Indianami, te sprawy; trzeci to historia przeniesiona do niedalekiej przyszłości. Gilgamesz i Enkidu z oryginalnego mitu, występujący w opowieści, będą zapdejtowani odpowiednio do profesora akademickiego antropologii i dzikusa, prymitywa... futrzaka. Enkidu będzie kimś w rodzaju postczłowieka należącego do subkultury eksperymentującej z genami zwierząt i modyfikacją ciał związaną ze zwierzętami. Będzie wyznawał pogląd, że matka natura jest właściwa, bliska człowiekowi. Moja powieść będzie się skupiała na tym, co odróżnia człowieka od zwierząt.

K: Zobaczymy w tej powieści literackie gry i zabawy?

HD: Tak. Będzie trochę gier i zabaw literackich, językowych; sporo scen będzie przeniesionych bezpośrednio. W mitologicznej historii przyjaciel Gilgamesza umiera i oszalały z żalu sumeryjski władca udaje się w dzicz, by zdobyć nieśmiertelność, bo boi się, że sam też umrze. Tymczasem w powieści będzie bohater z przyszłości, który w praktyce straci zmysły i stanie się szalony. W tym momencie struktura tekstu ulegnie zmianie, wszystkie trzy wątki nagle złączą się w całość, struktura tekstu się zapadnie w sobie. No, będę z nią trochę eksperymentował.

K: Wygląda na to, że lubisz eksperymentować w swoich powieściach. (śmiech)

HD: Tak. Lubię język, słowa. Lubię historie opowiadane w prosty sposób, ale lubię też, jako autor, eksperymentować. Lubię szaleństwo, chaos, a do tego trzeba być chaotycznym w życiu.

K: I trochę szalonym pewnie też.

HD: Może!

K: Na koniec chciałbym zapytać, czy znasz może jakichś polskich pisarzy?

HD: Czytałem Stanisława Lema wiele, wiele lat temu, kiedy wchodziłem w science fiction. Wiesz, odkryłem Lema na samym początku kariery fana i zobaczyłem, że science fiction, że fantastyka w ogóle, może być interesująca. Lem robił coś inteligentniejszego, oryginalniejszego, za co jestem mu bardzo wdzięczny.

K: Bardzo dziękuję za wywiad.

HD: Ja również dziękuję.


Wywiad przeprowadził Jan "Żerań" Żerański.

Dziękujemy Wydawnictwu Mag za możliwość porozmawiania z autorem.


Autor: Żerań


Dodano: 2008-01-27 16:58:34
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

RaF - 17:48 27-01-2008
Rozumiem, że to "porozamawianie" to taki neologizm łączący w sobie rozmowę i zamawianie kolejnych piw? ;)

Vampdey - 17:58 27-01-2008
Poprawione.
Jakby ten nie mógł, tylko musiał walnąć głupi komentarz :P

RaF - 18:25 27-01-2008
Kiedy mnie się ten termin tak strasznie spodobał :D

MadMill - 16:26 28-01-2008
Fajny wywiad. Ciekawe plany, może niedługo znowu dostaniemy coś Duncana do poczytania. ;)

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść z World of Warcraft


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e03)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e02)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e01)

Recenzje

Szrejter, Artur - "Legenda wikingów. Opowieść o Ragnarze Lodbroku, jego żonach i synach"


 Lem, Stanisław - "Dzienniki gwiazdowe II"

 Cherezińska, Elżbieta - "Płomienna Korona"

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

 Bennett, Robert Jackson - "Miasto schodów"

 Denfeld, Rene - "Zaczarowani"

 Gaiman, Neil - "Koralina"

 Lem, Stanisław - "Fiasko"

Fragmenty

 Butcher, Jim - "Zdrajca"

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

 Ryan, Anthony - "Ogień przebudzenia"

 Wilderäng, Lars - "Rozgwieżdżone niebo"

 Ketchum, Jack - "Zabawa w chowanego"

 Tapinas, Andrius - "Wilcza godzina"

 Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

 Bourne, J.L. - "Armageddon dzień po dniu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS