NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

Pullman, Philip - "Delikatny nóż"

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

King, Stephen - "Wszystko jest względne"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: Everything Eventual
Tłumaczenie: Marek Mastalerz, Maciejka Mazan, Łukasz Praski, Danuta Górska
Data wydania: Październik 2007
ISBN: 978-83-7469-602-9
Oprawa: miękka
Format: 142mm x 202mm
Cena: 29,90 zł



King, Stephen - "Wszystko jest względne"

Twórczość Stephena Kinga od samego początku była chętnie przenoszona na celuloidową taśmę. Co ciekawe kino zainteresowało się nie tylko jego powieściami („Misery”, „Lśnienie”), ale także opowiadaniami („Dzieci kukurydzy”, „Magiel”). Efekt tego zainteresowania jest dyskusyjny; obok dzieł wybitnych („Skazani na Shawshank”) powstało również wiele „koszmarków” mających ze swym literackim pierwowzorem niewiele wspólnego („Oni czasem wracają”). Ekranizacje kolejnych utworów Kinga, nawet jeśli nieudane, mają jednak swoje dobre strony. Jedną z nich jest wznawianie z tej okazji jego książek – tak też stało się w wypadku filmu „1408”.
„Wszystko jest względne” składa się z czternastu różnorodnych utworów mających swe źródło przede wszystkim w otaczającej nas rzeczywistości. King jest bowiem mistrzem grozy życia codziennego, przecież tak naprawdę piekło to my. Niepotrzebne są wampiry, zombie czy wilkołaki – przekonują nas do tego losy małżeństwa z „Teorii zwierząt domowych L.T.”, gdzie rolę katalizatora odegra pies, czy zadziwiające okoliczności pewnego rozwodu z „Obiadu w Gotham Cafe”.
Nawet kiedy King wykorzystuje jakieś znane motywy – jak na przykład żywy mężczyzna budzący się w kostnicy („Prosektorium numer cztery”), deja vu („To wrażenie można nazwać tylko po francusku”) czy policyjne przesłuchanie („W sali egzekucyjnej”) – potrafi opowiedzieć je w nowy, intrygujący sposób. Szkoda tylko, że pomimo biegłości warsztatowej pisarza są one przewidywalne i ich finał nie zaskakuje.
Mistrz współczesnej grozy chętnie sięga do kultury i historii Ameryki. Stąd też tak duże nagromadzenie w jego tekstach, często niezrozumiałych dla Europejczyków, nawiązań do epizodów z dziejów USA, programów telewizyjnych czy audycji radiowych. Oczywiście ich nieznajomość nie uniemożliwia zrozumienia sensu utworu, ale na pewno zmniejsza siłę ich oddziaływania. Przykładowo „Śmierć Jacka Hamiltona”, tekst opowiadający o zmierzchu gangu Johna Dillingera, pozbawiony swej kulturowej otoczki jest przeciętną historią o przestępcach, z których jeden dostał kulkę. Mocno amerykański jest także tekst „Wywiozą ci wszystko, co kochasz”, pełen przydrożnych moteli, szerokich autostrad i zagubionych ludzi, a także „Szczęśliwa moneta”, opowiadanie wprowadzające czytelnika w świat jednej z pokojówek pracujących w hotelu w Las Vegas. Oba te utwory są dla mnie próbą odbrązowienia mitu Ameryki jako krainy szczęścia i wielkich możliwości. Ludzie w nich opisywani szamocą się, szukają szczęścia, ale nie potrafią go znaleźć.
Osobno należy oceniać „Siostrzyczki z Elurii”, kolejny epizod z życia Rolanda, bohatera cyklu „Mroczna Wieża”. Tym razem ranny rewolwerowiec trafia do szpitala, gdzie zdrowie pacjenta nie jest jednak najważniejsze. Opowiadanie, chociaż broni się jako samodzielna historia, sprawia wrażenie oderwanego od całości zbioru i można odnieść wrażenie, ze zostało dodane na siłę.
Najsłabszym utworem jest chyba „Człowiek w czarnym garniturze”. Historia chłopca, który pewnego dnia spotyka w lesie samego diabła. Pomysł może i ciekawy, ale całość nie przekonała mnie. Podobnie ma się rzecz z tytułowym tekstem, „Wszystko jest względne”, traktującym o młodym mężczyźnie pracującym dla tajemniczej firmy. Główny bohater, z wyglądu przeciętniak, ale wystarczy dać mu kartkę papieru i kawałek ołówka, by za sprawą narysowanych symboli wpłynął na czyjeś życie. Czytając tę historię nie potrafiłem odnaleźć w sobie cienia sympatii dla głównego bohatera – pozostawił mnie dziwnie obojętnym.
Co w takim razie warto przeczytać w tym zbiorze? Na pewno „Jazdę na Kuli”. Zaczyna się klasycznie, jak wiele znanych opowieści: Alan podróżuje autostopem do szpitala, aby czuwać przy ciężko chorej matce, wsiada do pierwszego lepszego samochodu i zaczyna się jazda. Dokąd? Do piekła, w głąb duszy, w przeszłość – każda odpowiedź jest dobra. Zaś na końcu tej podróży trzeba będzie odpowiedzieć na jedno kluczowe pytanie. Drugim jasnym punktem jest historia nawiedzonego pokoju hotelowego „1408”. Utwór składa się z dwóch części – w pierwszej poznajemy głównego bohatera Mike’a Enslina, dziennikarza opisującego zjawiska nadprzyrodzone, a także dzieje miejsca, w którym przyjdzie spędzić mu noc. Akt drugi to już opis zmagań z pokojem 1408. Można się wtedy wystraszyć. King zastosował tutaj narrację pierwszoosobową w formie zapisków na dyktafonie, co daje nam szansę wczuć się w położenie Enslina, poczuć jego narastający strach, panikę. Rzecz godna polecenia i tak naprawdę niemająca za dużo wspólnego z wersją filmową.
Jakość zbiorów opowiadań zazwyczaj oceniam na podstawie liczby zapamiętanych po jednokrotnym czytaniu opowiadań. Niestety w tym prywatnym rankingu „Wszystko jest względne” wypada mizernie. Na czternaście utworów zapadają w pamięć dwa, góra trzy opowiadania – „Jazda na Kuli”, „1408” i może jeszcze „Obiad w Gotham Cafe”. Podobne zdanie mają chyba producenci z Hollywood – dwa pierwsze już zostały zekranizowane. Czy oznacza to, że King napisał słabą książkę? I tak, i nie. Jeśli bowiem porównamy ją do kultowej, przynajmniej dla mnie, „Nocnej zmiany”, to sprawa jest jasna – recenzowany zbiór to rzecz przeciętna, niegodna szczególnej uwagi. Jednak w konfrontacji z większością innych autorów piszących w podobnych klimatach, twórczość „Króla” zdecydowanie zyskuje. Innymi słowy – przeczytać można, nad zakupem radziłbym się zastanowić. Tym bardziej, że tej jesieni wydawnictwo wznowiło wiele o niebo lepszych książek Kinga.


Ocena: 7/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2007-12-05 18:46:23
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

kurp - 20:08 05-12-2007
Świetna recenzja! Temat potraktowany bardzo kompleksowo.

Tigana - 21:06 05-12-2007
Dziękuje :) Słowa uznania należą się też Achmedowi, który sporo rzeczy doszlifował.

Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Lawrence, Mark - "Święta siostra"


 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

 Pullman, Philip - "Zorza Polarna"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS