NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bardugo, Leigh - "Oblężenie i nawałnica"

Butcher, Jim - "Zmiany"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Szostak, Wit - "Oberki do końca świata"
Wydawnictwo: PIW
Data wydania: Październik 2007
ISBN: 978-83-06-03110-2
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 150×230mm
Liczba stron: 184
Cena: 29,00



Szostak, Wit - "Oberki do końca świata"

Tak to czuję, tak to słyszę: i ten spokój, i tę ciszę – sady, strzechy, łąki, gaje, orki, żniwa, słoty, maje... Guzik. Ani czuję, ani słyszę. Twierdzić inaczej nie zamierzam, żaden ze mnie Rydel. Ale chciałem i do recenzji dostałem, i nic nie poradzę: „Oberki do końca świata” Wita Szostaka na wsi się dzieją, akcję im rozpięto na polu trójkąta wiejskiego Rokiciny-Prawieś-Kadzidło. Przy czym wyraz „akcja” występuje tu, ustalmy, tylko w znaczeniu ściśle literackim. Bo żeby „Oberki” specjalnie żywe były, żeby tempo miały skoczne i jedno zdarzenie popędzało drugie to, mili moi, nie za bałdzo. Nie ten adres, nie u Szostaka takie rzeczy (chociaż jest i zagadka, i jest suspens). W nowej powieści krakowskiego autora dialogów nawet nie ma, nie ma również – prawie – elementów fantastycznych. Znaczy nie ma tych sortu jelenia na rykowisku, czyli smoka w jaskini. Jest za to parę innych – fantastycznych i nie tylko.
„Oberki” są o przemijaniu, muzykowaniu i o ludziach, których to przemijanie i muzykowanie dotyczy – o rodzinie Wichrów. Opowieści bliżej do rytmu baśni, mitu, niż akcyjnej przygodówki. Bliżej na tyle, że Garcia Marquez nie powinien czuć się setnie samotny. „Oberki” opowiadają o rodzinie skrzypków, o muzyce, która wypełnia jej życie, oraz o wsi, która nie stanowi części miejskich peryferii, gdzie przedstawiciele klasy średniej lub bogatej pobudowali sobie domy, ale o wsi dla mieszczanina, dziecka internetu, tak odległej, że w znacznym stopniu niezrozumiałej. W tym sensie dla wielu „Oberki” okażą się być może najbardziej fantastyczne, bo to trochę tak, nie owijając, jak gdyby o Obcych sobie czytać.
Wit Szostak zaś coś niecoś wie o prawdziwych mieszkańcach terenów wiejskich, bo go folklor ogółem chłopski (nie tylko góralski) – ten lud krasy, kolorowy, taki rześki, taki zdrowy, choćby szorstki, choć surowy – był zainteresował. I to widać. I o nim dużo – w mniej lub bardziej zawoalowany sposób – pisze. Każdemu jego porno. Jak kto lubi te klimaty, to zachęcać nie muszę, pewnie już sobie egzemplarz sprawił i przeczytał. A kto nie wie, czy lubi – o, wtedy to zależy. Niełatwa decyzja, bo i książka najprostsza nie jest. Pewnie, byłoby dobrze, gdybym mógł pomóc podjąć decyzję. Ale ja tu tylko piszę.
Z jednej strony trudno uznać, że ujęty w słowa, zdania, rozdziały i powieść ożywiony folklor jest w istocie jakoś szczególnie ważny – to jednak jest zupełny margines; w skali mikro – niekiedy jeszcze odgrywający pewną nieznaczną kulturową rolę, w skali makro – jego wpływ i rola są praktycznie żadne (podobnie jak szanse, by ukazanie się jednej książki, mogło ten stan rzeczy zmienić). Właśnie wynikająca stąd niekonieczność „Oberków”, która dla kogoś innego może być oczywiście koniecznością, widzi mi się jedną z przyczyn, za sprawą których powieść Szostaka nie podziałała na mnie na zasadzie pioruna – nie poraziła. Mimo że wiele w niej rzeczy świetnych, po których znać wysoką pisarską klasę. To jest takie muzeum wdzięku, gdzie wejdziesz, czytelniku, rozejrzysz się, posłuchasz, pewnie nie raz się zachwycisz i nie raz zadumasz nad jakimś etnograficznym eksponatem. Nawet może cię co wzruszy i odmieni nieco. Potem jednak wyjdziesz na zewnątrz i już niekoniecznie wrócisz.
Z drugiej strony warto zaznaczyć, że Szostak jest w swym zachwycie umiarkowany. „Oberki” mimo tego, że stanowią w pewnym stopniu hołd wobec odchodzącej kultury, pozostają przede wszystkim opowieścią, historią rodziny rozpiętą na kilkadziesiąt lat – od międzywojnia do współczesności. Tym niemniej najlepszy i najbardziej przekonujący jest autor, gdy opisuje w powieści to, co (prawie) nie istnieje, co stało się (praktycznie) już tylko kategorią historyczną. Autentyczny wiejski folklor, który poznał, prawdziwą chłopską kulturę duchową i materialną. Z jej muzyką przenikającą w tej powieści wszystko, z mającymi posmak magii, zaklinania rzeczywistości obrzędami i domem wychodzącym daleko poza ramy budynku mieszkalnego. „Oberki” to nie powierzchowna stylizacja artystyczna oparta na wyrwanych z kontekstu motywach ludowych, to nie występ zespołu pieśni i tańca „Mazowsze” ani wiklinowy koszyk z „Cepelii”, to nie kiczowate rustykalne wnętrze restauracji udającej starą karczmę lub jakiś dożynkowy festyn. Folklor w „Oberkach” to czysty spiryt, duch, znaczy się, wiejski. To, o czym zwykło się uważać, że nie przejawia się w konkretnym materiale, widocznym kształcie i nie pozostawia po sobie trwałego śladu: dźwięk, niepisane słowo, gest (ruch taneczny), to, co nieuchwytne, Szostak, jakoś – skąd mogę wiedzieć, jak? – uchwycił. Nie wiem nawet, skąd we mnie to przekonanie, ale uważam, że w „Oberkach” każdy czytelnik ma szansę tego ducha dostrzec.
Jednocześnie powieść autora „Wichrów Smoczogór” to literatura, która zajmuje się rzeczami ogólniejszymi, mitem (a ściślej: tym, czym mit jest dzisiaj) i nie ucieka od rzeczywistości do łatwych, prostych rozwiązań. Nie niesie również przekazu „zachwyć się”, lecz „zobacz, mnie to zachwyciło”. „Oberki do końca świata” to książka prawdziwa. I aby wreszcie wymówić te fatalne słowa – w gruncie rzeczy bardzo dobra.


Autor: Mateusz Wodyk
Dodano: 2007-11-03 13:14:05
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS