NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Haldeman, Joe - "Wieczna wojna" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Siła złego na jednego"

Ukazały się

Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"


 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

Linki

Krajewski, Marek - "Dżuma w Breslau"
Wydawnictwo: W.A.B.
Cykl: Krajewski, Marek - "Eberhard Mock"
Data wydania: Październik 2007
ISBN: 978-83-7414-343-1
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 123×195mm
Liczba stron: 264
Cena: 29,90 zł
Tom cyklu: 5



Krajewski, Marek - "Dżuma w Breslau"

Oto recenzja książki, która miała nigdy nie powstać.
Oto Eberhard Mock i jego miasto.
Oto „Dżuma w Breslau” Marka Krajewskiego.


Kiedy dwa lata temu miałem przyjemność poznać Marka Krajewskiego, zarzekał się on, że powieść „Festung Breslau” będzie ostatnią książką z cyklu kryminałów o Eberhardzie Mocku. Jakże wielkie było zatem moje zdziwienie, gdy dowiedziałem się, że autor obietnicy nie dotrzymał i w księgarni już czeka „Dżuma w Breslau”. Cóż więc innego pozostało mi, wielbicielowi czarnego kryminału, oprócz zakupu nowego, jeszcze pachnącego farbą drukarską egzemplarzu?
Breslau. Rok 1923. Ofiarami bestialskiego mordu padają dwie prostytutki. Nieoficjalne śledztwo w tej sprawie prowadzi funkcjonariusz decernatu IV Prezydium Policji nadwachmistrz Eberhard Mock. Nie wie on jeszcze, jak bardzo ta sprawa zaważy nad jego życiem i karierą.
Każda powieść Marka Krajewskiego rozgrywa się w innym okresie życia Mocka, co daje czytelnikowi okazję do zaobserwowania, jak na przestrzeni lat zmieniał się główny bohater. Jaki jest Mock w „Dżumie w Breslau”? To przede wszystkim człowiek niespełniony. Ma czterdzieści lat i będąc w kwiecie wieku dostrzega bezcelowość swojego życia, uświadamia sobie, że tak naprawdę nic nie osiągnął. Pomimo tego, ze odnosi sukcesy wciąż, pozostaje „biustonoszem” jak pogardliwie określa się policjantów z obyczajówki, a wydział kryminalny pozostaje w sferze marzeń. Czuje gniew, że zamiast wymierzać sprawiedliwość prawdziwym zbrodniarzom, musi rejestrować prostytutki i nachodzić domy publiczne. Nic więc dziwnego, że kiedy los zsyła mu życiową szansę w postaci dwóch martwych prostytutek, korzysta z niej. Nie cofnie się przed niczym, jest gotów złamać prawo. Ta bezkompromisowość to chyba najważniejsza cecha Mocka. Traktuje on swoja służbę jak swoistą krucjatę, powołanie, nie potrafi przejść obojętnie nad ofiarami i zapomnieć ich twarzy. Upodabnia się w ten sposób do wielu innych bohaterów czarnego kryminału, detektywa Harrego Boscha z cyklu powieści Michaella Connellyego czy inspektora Rebusa z książek Iana Rankina. Tak jak oni przemierza ulicę miejskiej dżungli w poszukiwaniu prawdy, nawet jeżeli jest ona niewygodna dla przełożonych.
Bezspornym atutem najnowszej powieści Krajewskiego jest clue każdego kryminału, czyli Zagadka. W trakcie lektury poprzednich książek o Mocku nieraz odnosiłem wrażenie, że sama intryga kryminalna stanowi jedynie pretekst, dodatek do fabuły, a autor o wiele więcej miejsca poświęca samemu miastu. Tutaj proporcje zostały zachowane, a rozwikłanie wszystkich tajemnic sprawia nawet starym wyjadaczom gatunku tyle przyjemności, co trudności.
Pisząc o cyklu książek Marka Krajewskiego nie sposób nie wspomnieć o samym Breslau. Miasto, podobnie jak to ma miejsce w innych czarnych kryminałach, stanowi istotny element powieści, kto wie, czy nie najważniejszy. Nie chciałbym się w tym miejscu powtarzać za innymi recenzjami peanów o wspaniale oddanych realiach i klimacie przedwojennego Wrocławia, powiem zatem krótko – jeśli ktoś posłuży się powieścią o Mocku jako przewodnikiem po mieście, nie powinien się zgubić. Niestety, nie znajdzie też większości miejsc wspomnianych w książkach – wiatr historii jest nieubłagany.
Kolejnym atutem „Dżumy w Breslau” są detale, drobiazgi. Potocznie mówi się, że diabeł tkwi w szczegółach – ja dodam od siebie, że Marek Krajewski też. Autor chcąc tchnąć autentyzm i życie w swój świat wykonał iście katorżniczą pracę, przeglądając chyba całą dostępną prasę z tamtego okresu. Dzięki temu możemy mieć pewność że, począwszy od marki cygar po nazwę klubu szachowego, wszystko się zgadza.
Recenzując, sporadycznie zatrzymuję się nad samym wydaniem książki – jej obwolutą czy ilustracjami. W tym przypadku zrobię wyjątek, a chodzi mi konkretnie o pewien spoiler. Otóż opis „Dżumy w Breslau” na tylnej (czwartej) stronie okładki wyjawia jeden z kluczowych zwrotów akcji, skutecznie psując w ten sposób czytelnikowi przyjemność z lektury. Nieładnie.
Często zdarza się, że im dłużej czekamy na jakąś książkę, tym boleśniejsze jest rozczarowanie. W wypadku „Dżumy w Breslau” jest na odwrót – książka, która została wydana jakby znienacka okazała się świetnym i wciągającym kryminałem. I tylko się teraz zastanawiam, czym zaskoczy nas Marek Krajewski w przyszłym roku?


Ocena: 8/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2007-11-02 17:44:35
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 19:16 02-11-2007
Bezspornym atutem najnowszej powieści Krajewskiego jest clue każdego kryminału, czyli Zagadka.
A ja się nie zgodzę - choć chyba tylko z tym, bo pod całą resztą mógłbym się podpisać. Niemniej akurat w tej części główna oś fabularna, tajemna organizacja mordująca męty społeczne, zupełnie mnie nie rusza. Zresztą jak to moja znajoma na innym forum napisała: Krajewskiego czyta się dla Mocka, nie fabuły :)

Vanin - 20:05 02-11-2007
Zgodzę się, że dla Mocka, ale jednocześnie w tej powieści udało mu się zagadkę uczynić najbardziej logiczną i najmniej jest przy niej zgrzytania zębów.

Tigana - 22:30 02-11-2007
Vanin pisze:Zgodzę się, że dla Mocka, ale jednocześnie w tej powieści udało mu się zagadkę uczynić najbardziej logiczną i najmniej jest przy niej zgrzytania zębów.

Dokładnie. No może jeszcze w "Śmierci w Breslau" intryga była w miarę spójna. A zauważyliście, że Krajewski ma bzika na punkcie sekt - często to one są głównym wrogiem Mocka. W "Dżumie" zabrakło za to opisów wielkiego żarcia. Zresztą pod tym względem chyba nic nie przebije "Końca świata". To chyba wtedy Makłowicz postanowił nagrać jeden program z Krajewskim.

Shadowmage - 10:21 03-11-2007
Tak, opisy jedzenia przez Mocka to mistrzostwo.
Mnie ta fabuła wcale spójna się nie wydaje, raczej naciągana. Podwójna, a w zasadzie potrójna zagrywka Muhlhausa zupełnie do mnie nie przemawia :)

Vanin - 20:38 03-11-2007
No wiesz, w porównaniu z dotychczasowymi pomysłami, to jednak jest krok naprzód.

Gavein - 14:44 19-11-2007
Bardzo sprawnie napisany kryminał, kto wie, czy nie najlepsza z całego cyklu powieści o Mocku.
Shadowmage, masz rację: motywacje Muhlhausa nie sa do konca uzasadnione i wiarygodne (tylko ekstremalną frustracją, niezbyt przystającą osobie tego pokroju, można tłumaczyć decyzję o 'posłużeniu' się Mockiem). Ale jako całość powieść zdecydowanie się broni. 8/10
P.S. W umieszczonej na tylnej okładce notce wydawca ujawnia istotny fakt, który pojawia się dopiero w 2/3 śledztwa. Odbieram to jako brak profesjonalizmu wydawcy - po co psuć czytelnikom zabawę?

Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS