NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kloos, Marko - "Punkt uderzenia"

Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

Ukazały się

Pindel, Tomasz - "Historie fandomowe"


 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana" (2019)

 Clare, Cassandra - "Królowa Mroku i Powietrza"

 Briggs, Patricia - "Dotyk ognia"

 Harkness, Deborah - "Księga czarownic" (wyd. 3)

 Grubb, Jeff - "Ostatni strażnik" (Blizzard Legends)

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Oramus, Marek - "Wszechświat jako nadmiar"

Linki

Forbes, Colin - "Śmierć w banku Main Chance"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: 978-83-7469-546-6
Data wydania: 2007
Format: 140 x 200 mm
Liczba stron: 240



Forbes, Colin - "Śmierć w banku Main Chance"

„Śmierć w banku Main Chance”, gdyby spojrzeć na nią od końca, finiszuje całkiem ciekawym kryminalnym deserem. Niestety, po dwóch daniach z taniej sensacji, nielicznym wystarczy na ów deser apetytu.

Aż dziw czasem, jak doskonale udaje się Forbesowi utrzymać stan wypranej z emocji równowagi. Nagłe wydarzenia i zwroty akcji nadchodzą znienacka, ale ani nie zaskakują, ani nie poprzedza ich wzmożone napięcie. Wszystko, co rozgrywa się na kartach tej powieści, zdaje się zupełnie nierzeczywiste i – prawdę mówiąc – czytelnikowi jest zupełnie obojętne, czy akurat trwa pościg czy sjesta.

Bohaterowie to płaskie szkice, które nie tyle poznaje się po roli w opowieści i zróżnicowanych charakterach, co z trudem rozróżnia po imionach. Trudno oprzeć się wrażeniu, że nazywanie tych psychologicznych stempelków miało tyle samo sensu, co nadawanie imion pionkom w warcabach. Jeśli już Forbes udawał się na literackie poszukiwania złożoności ludzkiej psychiki, to zawsze lądował na manowcach – jak w wypadku okrutnego mordercy, który to pomaga ofierze, to ją zajadle goni, gubiąc po drodze resztki psychologicznej wiarygodności.

Wszystko jest w tej książce niemiłosiernie przeciętne – od byle jakiej okładki z banalnym tytułem, po przeciętną intrygę rozegraną zgranymi kartami sztampowych postaci. Możliwą przyczynę owej przeciętności ujawnia sam wydawca, który przedstawił Colina Forbesa jako autora, który „rok w rok pisze powieść – ma ich już 41 na koncie”. Po czterdziestu i jednym praniu nic już nie wygląda tak, jak na sklepowym wieszaku. Nie oszukujmy się – jak szerokie nie były by granice pisarskiego talentu, 41 książkowych kroków to aż nadto, by je przekroczyć.

W tej beczce dziegciu winna się jednak znaleźć łyżka miodu, na którą zasłużył sobie naczelny czarny charakter powieści. Fantazja, z jaką umyślił sobie zabijać ofiary, jest doprawdy oszałamiająca. Niestety – ów sposób dokonywania zbrodni wydaje się równie oryginalny, co nieżyciowy i wystudiowany. Być może ta pozorna sztuczność to świadomie obrana strategia, bo książka sprawia chwilami wrażenie parodii gatunku. Kiedy złoczyńca snuje swe niecne plany, kiedy umierający wyszeptują teatralnie nadzwyczaj ważne tajemnice – sensacja i kryminał niebezpiecznie zbliża się do groteski.

Jeśli ktoś znalazł w sobie siłę i ochotę, żeby przeczytać trzydziestą ósmą, trzydziestą dziewiątą i czterdziestą powieść Forbesa – być może znajdzie dość zapału, by przebrnąć przez czterdziestą pierwszą. Nie wiem tylko – po co?



Ocena: 4/10
Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2007-10-29 18:45:32
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Tigana - 23:22 29-10-2007
Lata świetlne temu zaczytywałem się w książkach Forbesa. Niestety - wszystkie były do siebie podobne. Szczególnie te o Tweedzie i jego grupie współpracowników. Recenzowana powieść to bodajże 23 część cyklu, autorowi udało się napisać jeszcze tylko jedną.

romulus - 20:08 03-11-2007
Nie wiedziałem, że ten człowiek żyje. Lata temu odpadłem po pierwszej powieści o Tweedzie i wróciłem do Ludluma :)

Tigana - 21:38 03-11-2007
romulus pisze:Nie wiedziałem, że ten człowiek żyje.

Żył do ubiegłego roku.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nawiedzenia"


Wygraj "Ostatniego strażnika"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS