NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

Ryan, Anthony - "Królowa ognia"

Ukazały się

Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"


 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

Linki

Kay, Guy Gavriel - "Ysabel"
Wydawnictwo: Mag
Data wydania: Lipiec 2007
ISBN: 978-83-7480-060-0
Oprawa: miękka
Format: 135 x 205 mm
Liczba stron: 368
Cena: 29,90



Kay, Guy Gavriel - "Ysabel"

Na początek kilka słów wyjaśnień. Gdy młody Wiking Bern Thorkellson uciekał z rodzinnego domu na ukradzionym koniu – trzymałem za niego kciuki („Ostatnie Promienie Słońca”), zaintrygowali mnie pełnokrwiści bohaterowie z „Lwów Al -Rassanu", „Tigana” uprzyjemniła mi ogromnie trudną i znojną podróż, a o „Fionavarskim gobelinie” używam (w tym przypadku jest on zupełnie uzasadniony) zwrotu – „kultowy”. Gdy jednak me oczy zaczęły pożerać „Ysabel”, miałem całkowicie inne odczucia. A mianowicie – złość i rozczarowanie. Chyba nawet z powodu zwykłej zawziętości udało mi się książkę doczytać do (jakże rozczarowującego) końca.

Anglosasi zwykli mówić: If it's not broken, don't fix it! I chyba właśnie w tych krótkich słowach można zawrzeć całe podsumowanie książki. Kay znalazł swoje stałe i uznane miejsce na rynku książek fantasy, dzięki swojemu unikalnemu stylowi, rewelacyjnym rozwiązaniom fabularnym i niebanalnemu pisaniu o sprawach banalnych. Warto docenić też jego wyjątkowe umiejętności kreowania atmosfery, która sprawia, że czytelnik czuje się, jakby był mieszkańcem opisywanych światów. I mógłby wykorzystać swoje talenty, żeby stworzyć kolejną książkę fantasy, która byłaby (czasami to nie jest zarzut) podobna do poprzednich. Ale próbował zrobić coś nowego – stworzyć fantasy dla miłośników ipodów.

Co my tu mamy? Piętnastoletniego Kanadyjczyka Neda Marrinera, który towarzyszy swojemu ojcu – sławnemu fotografowi w wyprawie do Prowansji. Oprócz tego mamy także postać kobiecą (jeżeli o nastolatce można mówić w ten sposób), mamy połączenie świata nowoczesnych technologii z odwiecznym pojedynkiem dwóch starożytnych bohaterów. W tle - dawne konflikty rodzinne i magię, w której istnienie niektórzy nie chcą wierzyć, a innym - pomaga ona w życiu codziennym.

Brzmi banalnie, nieprawdaż? I niestety w banalny i mało odkrywczy sposób cała fabuła się rozkręca. Każdy doświadczony czytelnik może sobie dopowiedzieć, że w tak skonstruowanej historii musi się pojawić motyw dojrzewania głównego bohatera, zbierania doświadczeń, które zmienią jego życie i przyprawią o siwe włosy. Po drodze warto wstawić kilka kawałków na temat ogromnie ważnej roli rodziny, która wyciągnie z każdych tarapatów i koniecznie pokazać, jak człowiek całkowicie zakorzeniony w cywilizacji XXI wieku czuje się zagubiony, gdy traci zasięg telefonu komórkowego, a na jego drodze stają mroczne i starożytne siły.
I Kay właśnie to wszystko robi...

Dla mnie wyjątkowo irytujące były także obietnice zawarte w „Ysabel”.
W poprzednich książkach autor umiał delikatnie i subtelnie zasugerować, że mamy do czynienia na przykład z pradawnym bóstwem, całkowicie obcym i niezrozumiałym dla zwykłych ludzi. Potem jednak opisywał to spotkanie w tak przekonujący sposób, że czytelnik czuł mrowienie w krzyżu.
W „Ysabel” natomiast jest mnóstwo obietnic, człowiek czeka na ich realizacje, czeka, czeka, a potem książka się kończy. I pozostaje niedosyt.


Ocena: 3/10
Autor: Grzegorz Bryszewski
Dodano: 2007-10-20 18:46:48
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS