NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Banks, Iain M. - "Wspomnij Phlebasa" (2019)

Morgan, Richard - "Siły rynku" (Mag)

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

Le Guin, Ursula K. - "Tehanu"
Wydawnictwo: Książnica
Cykl: Le Guin, Ursula K. - "Ziemiomorze"
Data wydania: Kwiecień 2007
ISBN: 978-83-250-0071-4
Oprawa: Miękka
Format: 11x17,5 cm
Liczba stron: 280
Cena: 14,90 zł
Tom cyklu: 4



Le Guin, Ursula K. - "Tehanu"

W swoim bodajże najsłynniejszym felietonie „Piróg albo Nie ma złota w Szarych Górach” Andrzej Sapkowski tak pisał o czwartym tomie „Ziemiomorza” autorstwa Ursuli Le Guin: „Po osiemnastu latach pani Ursula pisze „Tehanu”, dalszy ciąg trylogii, dalszy ciąg swej alegorii kobiecości – tym razem triumfującej (...) W „Tehanu” – jak należało oczekiwać – złamany i zniszczony Ged przypełza do swej animy na kolanach, a ona już tym razem wie, jak go zatrzymać, w jakiej roli go ustawić, by stać się dla niego wszystkim, najważniejszym sensem i celem życia, by ów były Archmage i Dragonlord został u jej boku do kresu swych dni, i to kwicząc z radości niby prosie. A zadufanych czarodziejów z Roke czeka niewesoła przyszłość – praca w firmie z kobietą jako dyrektorem. Ojej-jej-jej-jej!”. Oczywiście, że AS naszej fantasy nie ma monopolu na prawdę, ale jeśli podobne opinie się powtarzają, to trzeba zastanowić się, czy aby czegoś w tym nie ma?

„Tehanu” to bezpośrednia kontynuacja „Najdalszego brzegu”, ale w odróżnieniu od poprzednich książek z cyklu jej głównym bohaterem jest kobieta. W młodości była kapłanką i strażniczką grobowców Atuanu, dziś to nobliwa wdowa zajmująca się gospodarstwem i opiekująca się małą dziewczynką. Spokój i monotonię życia Tenar zaburza wezwanie od umierającego maga Ogiona – niegdyś jej bliskiego przyjaciela i nauczyciela. Pojawia się również Ged-Krogulec – nie jest on jednak już mistrzem Słowa. Zwycięstwo, które odniósł w „Najdalszym brzegu” miało swą wysoką ceną – utracił całą moc. Tak Arcymag i Władca Smoków stał się zwykłym człowiekiem.
Problem z „Tehanu” polega, moim zdaniem, na braku dominującego wątku, celu, do którego zmierzają bohaterowie. Uleciała też gdzieś magia i metafory, które czyniły z poprzednich książek Le Guin dzieła uniwersalne o poszukiwaniu własnej tożsamości czy wewnętrznej przemianie. O czym jest więc czwarty tom Ziemiomorza?
Na pierwszy plan wysuwa się historia niespełnionej miłości Geda i Tenar. Poznali się przed laty, lecz wtedy mag zrezygnował z uczucia – ważniejszy był dla niego obowiązek. Dopiero teraz los dał im drugą szansę. I tak na wyspie Gont spotkali się „kobieta po przejściach i mężczyzna z przeszłością bardzo się męczą, męczą przez czas długi, co zrobić, co zrobić z tą miłością?”
Drugim ważnym wątkiem jest historia Therru – małej dziewczynki okrutnie doświadczonej w dzieciństwie. Jej przeznaczenie jest zagadką, lecz już teraz wzbudza lęk i niepokój wśród magów. Można potraktować „Tehanu” jako opowieść o szukaniu swojego miejsca na ziemi. Ged pozbawiony magii nie wie, co z sobą począć, nie chce wracać na Roke, poszukuje nowej życiowej przystani. W końcu książka Le Guin to opowieść o kobietach i mężczyznach.

I teraz sam nie wiem, czy pomny przestróg Sapkowskiego o feministycznym wydźwięku „Tehanu” podświadomie zwróciłem na tę kwestię większą uwagę, czy też rzeczywiście jest ona tak mocno wyeksponowana. Nie da się jednak ukryć, że w omawianej powieści mężczyźni są przedstawiani w niekorzystnym świetle. Ged pozbawiony mocy przypomina wrak człowieka, który nie jest w stanie obronić ukochanej kobiety przed niebezpieczeństwem. Iskra, syn Tenar, traktuje swoją matkę jak służącą, a sam nie potrafi zająć się gospodarstwem zostawiając wszystko na jej głowie. Z kolei mag Osika nienawidzi wszystkich kobiet, szczególnie tych niezależnych i mających własne zdanie. Co więcej inni magowie, nawet Ged, odczuwają swoisty lęk przed płcią piękną, nie chcą by nimi rządziły, kwestionują ich równorzędność, twierdzą, że Moc należy wyłącznie do mężczyzn. Jedynie postać króla Lebanna z Enladu przedstawiona jest z sympatią – z tym, ze autorka określa go mianem „prawie dziecko”.
Na tym tle postaci kobiet prezentują się o niebo lepiej. Są silne i niezależne, posiadają własną moc, której inni (mężczyźni) mogą im tylko zazdrościć. Nie poddają się przeciwieństwom losu, lecz mężnie stawiają im czoła. A nawet jeśli cierpią lub są poniżane, to są zbyt dumne, aby prosić o pomoc. Stanowią dobro – zło to mężczyźni, sprawcy wszelkiego zła.

Nie należy jednak traktować „Tehanu” tylko i wyłącznie jako manifest feministyczny. Otrzymujemy bowiem ciekawą i oryginalną książkę, przypominającą nieco w swoim duchu „Mgły Avalonu” Marion Bradley, gdzie także otaczający świat obserwujemy wnikliwym wzrokiem kobiety. Godny podziwu jest również kunszt autorki, która w iście poetycki sposób opisała piękno dnia powszedniego. Do tego dochodzi wiele prostych prawd o życiu i tak otrzymujemy znakomitą powieść.



Ocena: 8/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2007-08-05 20:02:34
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ajsber - 23:13 07-08-2007
Z pomroki dziejów wydaje mi się, że to raczej literatura lotów przyziemnych.

Lord pro traktor - 10:04 25-08-2007
IMO niepotrzebnie sugerowales sie w ogole tym seksista sapkowskim. dla niego istnieja tylko dwa rodzaje kobiet: mezczyzna w zenskiej skorze i bezwolna lala.
proponuje wszystkim zwrocic uwage ile razy w ksiazkach sf & f to kobiety przedstawiane sa w zlym swietle (glupie i nic nie znaczace) a mezczyzni sa wspaniali, mądrzy i silni. jakos nikt nie wyciaga wtedy tego problemu i nie poczytuje go za minus powiesci ani nikt nie mowi ze autor manifestuje meska dominacje.
a tehanu w ogole jest moim zdaniem mniej o milosci a bardziej o tym ze problemy jakich doswiadczaja zwykli ludzie sa rownocenne przeciwnosciom z jakimi musza walczyc najwieksi na swiecie arcymagowie.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Ostatniego strażnika"


Wygraj "Nawiedzenia"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS