NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści" (oprawa twarda)

Mammay, Michael - "Planeta"

Ukazały się

Pullman, Philip - "Bursztynowa luneta"


 Masterton, Graham - "Świst umarłych"

 Hoffman, Alice - "Totalna magia"

 Archer, K.C. - "Instytut"

 Szmidt, Robert J. - "Zgasić Słońce. Szpony Smoka"

 Wardziak, Andrzej - "Przedwieczny zew"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 antologia - "Tasowanie w Dżokerowie"

Linki

Gardner, Sally - "Ja, Kolendra"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Tłumaczenie: Iwona Michałowska
Data wydania: Maj 2007
ISBN: 978-8373-84-660-9
Format: 130x205
Liczba stron: 281
Cena: 24,90



Gardner, Sally - "Ja, Kolendra"

„Ja, Kolendra”, powieść brytyjskiej pisarki Sally Gardner, zdobyła dziecięcą nagrodę literacką w kategorii 9-11 lat. Nie brzmi to zapewne zbyt zachęcająco, ale sama książka – pod względem kreacji przedstawionego świata, fabuły i stylu, wcale nie odbiega jakością od wielu pozycji przeznaczonych dla wyższych kategorii wiekowych, a pewne elementy pozwalają uplasować ją nawet powyżej przeciętnej. No cóż, przyznam się – przeczytałam ją jednym tchem, choć pod koniec mój entuzjazm zaczął przygasać.

Londyn drugiej połowy XVII wieku – czasy Cromwella. I mała dziewczynka, wokół której dzieją się dziwne rzeczy. Akcja zrazu rozwija się niespiesznie, pozwalając zasmakować nastroju a to historycznego romansu, a to wiktoriańskiej fairy tale. Kolendra wspomina szczęśliwe dzieciństwo, spędzone u boku pięknej matki, która wie o uzdrowicielskiej mocy ziół więcej, niż można się spodziewać po żonie zamożnego kupca. A w tle wciąż obecna jest tajemnica: reakcja rodziców na urodzinowy prezent, wypadki, które się za jego sprawą zdarzą... Drastyczną zmianę losu Kolendry przyniesie śmierć matki, dziewczynka odkryje też, że świat, w którym żyje, nie jest jedynym, a z tym drugim wiążą ją jakieś więzy.

Muszę przyznać, że autorka umie budować nastrój. Narastające nieszczęścia bohaterki to nie tylko iście baśniowe elementy jak niedobra macocha i zło czające się w czarodziejskim świecie, ale i strach, który pomału ogarnia całkiem realny Anglię, w której trudno ujść przed bożym gniewem, niesionym przez zwolenników nowej władzy. Na uwagę zasługuje szczególnie opowieść przybranej siostry bohaterki. I nawet znane od wieków schematy Gardner wykorzystuje w twórczy sposób, opowiadając swoją historię, wciągając czytelnika w oba światy Kolendry.

Do czasu jednak. O ile bowiem czytelnik (a raczej czytelniczka) z przytoczonej na wstępie kategorii wiekowej opowiadaną historią powinien być usatysfakcjonowany całkowicie, o tyle tego bardziej doświadczonego może spotkać lekki zawód. Książka obiecuje więcej niż – koniec końców – daje. Wraz z powtórnym przybyciem Kolendry do drugiego świata wydarzenia zaczynają biec zbyt szybko, a fabuła nieubłaganie zdąża do baśniowego „i żyli długo i szczęśliwie”. Nie oceniam tego jako zdecydowanej wady w przypadku czytelnika, do którego powieść jest kierowana, jednak osobiście, mając ciut więcej lat, chętnie zobaczyłabym nieco inne, nie tak oczywiste rozwiązania. Nie jestem jednak jedenastolatką, która z radością przywita kolejną wersję opowieści o Kopciuszku czy Śpiącej Królewnie i z ulgą dowie się, że nie tylko w realnym świecie znów zaświeciło słońce, ale i zło zagościło w baśniowej krainie tylko na chwilę,. Najbardziej jednak, prócz braku wysiłku w finalnym zwycięstwie, braku jakiejś poniesionej ofiary, przeszkadzała mi uświadomienie, że ten drugi świat – w początkach powieści rysujący się nieco jak obcy ludzkiemu pojmowaniu, okrutny czasem świat brytyjskich elfów, okazał się tak schematyczny.

Gdyby zatem udało się autorce w całości utworu utrzymać poziom niektórych jego fragmentów, byłaby to książka bardzo dobra. Tak z czystym sumieniem mogę ją polecić raczej młodszym czytelnikom, choć lektury nie odradzam także i tym starszym. Dla pewnych momentów warto po nią sięgnąć.



Ocena: 6/10
Autor: Gytha
Dodano: 2007-08-02 11:46:45
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść Žambocha


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"


 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

 Flint, Eric - "1632"

 Simmons, Dan - "Zimowe nawiedzenie"

 Butcher, Jim - "Zmiany"

 Tolkien, J.R.R. - "Upadek Gondolinu"

 Cherezińska, Elżbieta - "Wojenna korona"

Fragmenty

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

 Lebbon, Tim - "Milczenie"

 Maszczyszyn, Jan - "Necrolotum"

 Jensen, Danielle L. - "Królestwo Mostu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS