NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

Ukazały się

antologia - "Kryształowe smoki 2019"


 Nieściur, Sławomir - "Blokada"

 antologia - "Opowieści niesamowite z języka angielskiego"

 Chokshi, Roshani - "Srebrzyste węże"

 Kamiński, Tomasz - "Polowanie"

 Komuda, Jacek - "Wizna"

 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

Linki

Masterton, Graham - "Duch zagłady"
Wydawnictwo: Albatros
Cykl: Manitou
Tłumaczenie: Anna Kruczkowska
Data wydania: Czerwiec 2007
ISBN: 978-83-7359-354-1
Oprawa: miękka
Format: 125×190mm
Liczba stron: 464
Cena: 27 zł



Masterton, Graham - "Duch zagłady"

Kiedy na początku lat 70. Graham Masterton pisał swój debiutancki horror „Manitou”, chyba się nie spodziewał, że jego dalsza kariera będzie tak mocno związana z tą powieścią. Tymczasem lata leciały, a postaci „Niesamowitego” Harry’ego Erskine i mściwego indiańskiego szamana Misquamacusa pojawiały się w kolejnych książkach. Do tej pory ukazały się w sumie cztery powieści o ich zmaganiach, a piąta, ponoć ostatnia, jest w przygotowaniu. Do tego należy dodać jedno opowiadanie („Wnikający duch”) i występy Erskina w „Dzinie”. Jak widać, stara przyjaźń nie rdzewieje...
„Duch zagłady”, trzeci tom cyklu, wydany po raz pierwszy w Polsce w 1993 roku, miał być zwieńczeniem odwiecznej walki współczesnej cywilizacji z indiańską magią. Tym razem Misquamacus już nie zadowala się jedną kobietą („Manitou”) czy gromadką dzieci („Zemsta Manitou”), ale idzie na całość i próbuje zniszczyć całą Amerykę. W rezultacie jego diabelskich knowań w największych miastach USA: Nowym Yorku, Chicago czy Las Vegas giną tysiące ludzi, a życie milionów pozostaje w ciągłym niebezpieczeństwie. Czy ktoś go powstrzyma? Oczywiście. Przeciwko siłom ciemności raz jeszcze występuje Harry Erskine wspomagany przez swoją dziewczynę Karen, grupkę spirytystów i współczesnych szamanów. Ostateczna rozgrywka wchodzi w decydującą fazę.
Czy „Duch zagłady” jest lepszy od innych książek tego pisarza? I tak, i nie. Na pewno na tle jego ostatnich dokonań (cykl „Rook”, „Pogromca wampirów”) prezentuje się dużo ciekawiej, nie mniej jest to aż/tylko kolejna książka Mastertona. Autor bowiem doskonale wie, czego oczekują jego wierni czytelnicy i stara się ich nie zawieść. Chcecie makabrę na granicy dobrego smaku? No to proszę: opis wykłuwania oczu, liczne zmiażdżenia i wyprute wnętrzności. Seks? Czemu nie – Harry będzie miał kilka okazji do wykazania swojej jurności, a nawet raz zostanie zgwałcony. Do tego sporo wartkiej akcji, okraszonej kilkoma mniej lub bardziej spodziewanymi zwrotami.
Nie można też odmówić Mastertonowi sporej dozy pomysłowości. Po raz kolejny sięgnął on w swojej twórczości do mitologii indiańskiej, ale tym razem sprytnie wplótł ją do wydarzeń z historii USA. I tak dowiemy się np., dlaczego generał George Custer przegrał z Indianami słynną bitwę pod Little Big Horn, a także poznamy prawdę o śmierci Billy Kida. Numerem jeden jest jednak dla mnie sposób, w jaki Erskine posłużył w swojej krucjacie widelcem i butelką po ketchupie – chociażby dla tego fragmentu warto zajrzeć do tej książki.
Niestety, chociaż samą powieść czyta się bardzo przyjemnie, nie spełnia ona podstawowego warunku horroru – nie straszy. W trakcie lektury można co najwyżej skrzywić się z niesmakiem albo uśmiechnąć z politowaniem – uczucia lęku się nie uświadczy. Co gorsza, losy poszczególnych postaci nie są w stanie przykuć uwagi czytelnika – od początku wiadomo, ze głównemu pozytywnemu bohaterowi zbyt wielka krzywda się nie stanie, tak, aby mógł on wystąpić w kolejnej odsłonie cyklu. Co ciekawe, przy pisaniu książki Masterton popełnił spory błąd – bohaterzy uśmierceni w jednej z poprzednich książek, w „Duchu zagłady”, cieszą się całkiem dobrym zdrowiem. W sumie nie ma się co dziwić, jeśli się pisze w tempie karabinu maszynowego, trudno pamiętać o takich szczegółach.
„Duch zagłady” to pomimo szumnych zapowiedzi kolejny sztampowy produkt ze stajni Grahama Mastertona. Kilka w miarę świeżych pomysłów, wartka akcja i sprawny warsztat pozwalają ukryć mankamenty schematycznej fabuły, jednowymiarowych bohaterów i przewidywalne zakończenie. Komu więc można polecić tę książkę? Chyba tylko nowym fanom angielskiego mistrza horrorów, bo starzy znają ja na pamięć i sięgną po nią wyłącznie z nostalgii.



Ocena: 5/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2007-07-18 19:55:35
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Adeyemi, Tomi - "Dzieci krwi i kości" i "Dzieci prawdy i zemsty"


 Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS